Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
POWRÓT NA FOTEL LIDERA
POWRÓT NA FOTEL LIDERA

POWRÓT NA FOTEL LIDERA

WARSZAWA, 03.10.2020 

Zwycięstwem 4:0 zakończył się wyjazdowy mecz naszej drużyny rozegrany w ramach grupy warszawskiej IV ligi na Mazowszu, w którym jej rywalem była drużyna Okęcia Warszawa. Bramki dla Ząbkovii strzelili kolejno Konrad Budek, Tomasz Sieński, Patryk Zych oraz Damian Świerblewski. Dwadzieścia pięć punktów zgromadzonych w dotychczas rozegranych dziesięciu kolejkach, przy bilansie bramkowym 35:9 dało naszej drużynie, po ponad miesiącu przerwy, ponowny awans na pozycję lidera, kosztem Victorii Sulejówek, która w wyjazdowym meczu z AP Marcovią Marki zdołała wywalczyć tylko remis 1:1 i traci do naszej drużyny dwa punkty. Na miejsca trzy i cztery, z sześciopunktową stratą do lidera powróciły, po tygodniu przerwy, drużyny MKS Piaseczno, które przed własną publicznością pokonało 2:1 Drukarza Warszawa, mimo że do przerwy przegrywał 0:1 oraz Escola Varsovia, która wysoko, bo aż 6:0 wygrała z Józefovią Józefów. 


Przyznam się, że myśląc o tym meczu mniej uwagi poświęcałem wynikowi,  choć ten zawsze będzie szalenie ważny, a więcej stanowi murawy boiska przy ulicy Radarowej. Nie wiem czy przypominacie sobie alarmistyczne doniesienia prasowe z drugiej połowy czerwca i wiele mówiącą fotografię, przedstawiającą dwa pełnowymiarowe baseny… na obu klubowych boiskach. Notatka prasowa brzmiała następująco: „W sobotę (20.06) klub RKS Okęcie po długich staraniach wywalczył awans do IV ligi. Piłkarze i kibice świętowali, ale nie wiedzieli, co spotka ich za kilkadziesiąt godzin. W poniedziałek główne boisko klubu zostało zalane z powodu ulewy, która przeszła nad Warszawą. Władze klubu dopatrują się winy straży pożarnej. – Na początku przyjechała Państwowa Straż Pożarna, która wie, jak tutaj to wszystko działa i że boisko boczne zostanie zalane. Później przyjechała jednostka z OSP Radość. Zobaczyli wodę na murawie i stwierdzili, że można dolać więcej, by udrożnić Radarową i wypompować wodę z posesji. Węże były przerzucone przez siatkę na teren klubu, a pompy pracowały. Nasze główne boisko zniknęło od wodą.” – mówił wówczas Karol Radzikowski, członek zarządu Okęcia. Nie ukrywam, że byłem bardzo ciekaw, jak to wygląda obecnie. Przeszedłem się po obiekcie „Lotników” wzdłuż i wszerz, popatrzyłem z perspektywy robiącego tamto pamiętne dla mnie zdjęcie, zerknąłem na murawę i dotarło do mnie, że dla naszej drużyny będzie to bardzo trudny mecz. Wysoko przycięta trawa i nasiąknięta murawa, praktycznie uniemożliwiała, preferowane przez ząbkowian w ostatnich spotkaniach kombinacyjne rozegranie, a porywisty wiatr sprawiał, że przy dłuższych podaniach piłka płatała wiele niespodzianek.

W tych warunkach nasza drużyna skupiała się na konkretach. Podopieczni Piotra Dziewickiego zdobywali teren krótkimi podaniami i starali się szybko odbierać piłkę swoim rywalom, co wielokrotnie doprowadzało do zagrożenia pod bramką gospodarzy.  Wynik już w siódmej minucie meczu otworzył strzałem głową Konrad Budek, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Bartosza Wiśniewskiego. W późniejszych minutach dwukrotnie przed szansą na strzelenie gola stawał Patryk Zych, ale… po prostopadłym podaniu Wiśniewskiego przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gospodarzy, a po dośrodkowaniu z prawej strony boiska Damiana Świerblewskiego, wprawdzie zdołał wyprzedzić pilnującego go obrońcę, ale z kilku metrów trafił w słupek. Ostatecznie na 2:0 prowadzenie Ząbkovii podwyższył Tomasz Sieński, który wykorzystał doskonałe podanie Wiśniewskiego spod linii bocznej boiska. Nasz napastnik miał czas by spokojnie przymierzyć się do piłki i ulokował ją dokładnie tam gdzie chciał, czyli tuż przy słupku bramki strzeżonej przez Karola Gębskiego. 

Wysoki pressing naszej drużyny sprawił, że w pierwszej połowie meczu gracze Okęcia zdołali oddać tylko jeden, jak się okazało niecelny strzał na bramkę Mateusza Matrackiego, a po przerwie te niekorzystne statystyki tylko nieznacznie poprawili. Dwa lekkie strzały i kilka prób wyjścia z kontratakiem, które kończyły się na skutecznych interwencjach naszych defensorów. Ale wszystko to odbywało się już przy czterobramkowym prowadzeniu Ząbkovii. Przyśpieszenie gry na początku drugiej połowy zaowocowało dwoma kolejnymi bramkami. Pierwszą z nich strzelił w 49 minucie spotkania Zych, wykorzystując podanie Świerblewskiego oraz błąd jednego z obrońców gospodarzy, który minął się z piłką, zostawiając naszego skrzydłowego z piłką przy nodze kilka metrów od bramki. Trzy minuty później de facto było już „po zawodach”. Kombinacyjne rozegranie piłki pomiędzy Zychem, Wiśniewski i Sieńskim na lewej stronie boiska sprawiło, że po dograniu tego ostatniego zupełnie niepilnowany Świerblewski znalazł się z piłką w okolicy punktu jedenastego metra i skwapliwe wykorzystał nadarzającą się okazję. 

Już w najbliższą sobotę na Dozbud Arenie w Ząbkach w ramach 11 kolejki ligowej rywalem Ząbkovii będzie kolejny, trzeci z rzędu tegoroczny beniaminek, tym razem Escola Varsovia. W odróżnieniu jednak od pozostałych, warszawianie, po rewelacyjnym starcie sezonu dość pewnie „zadomowili się” w górnej połówce tabeli i aktualnie zajmują w niej czwarte miejsce, ze stratą, jak już wcześniej zdążyłem wspomnieć, sześciu punktów do naszej drużyny. Kilka dni później, w środę 14 października ząbkowian czeka mecz w ramach VI rundy Pucharu Polski Mazowieckiego ZPN (Warszawa) w którym ich przeciwnikiem będzie drużyna PKS Radość. W poprzedniej rundzie pucharowych zmagań warszawianie, grający w tym sezonie na poziomie A-klasy, wyeliminowali z gry czwartoligową Unię. W regulaminowym czasie padł wynik 1:1, ale podopieczni trenera i co ciekawe zarazem także prezesa klubu Mateusza Chmielewskiego skuteczniej egzekwowali rzuty karne, wygrywając je 4:1.

Krzysztof  Krajewski

Okęcie Warszawa – Ząbkovia Ząbki 0:4 (0:2)

Warszawa, 3 październik 2020 r. 

Widzów: 
ok 150
Bramki: 
Budek 6’, Sieński 33’, Zych 49’, Świerblewski 52’
Skład Okęcie Warszawa: Gębski – Warda, Beta, Łuczak (68’ Dziewicki), Wiśniewski (23’ Szaja) – Bartosiński (68’ Sosnowski), Olkowski (57’ Koński), Żuk, Murawski, Rybak – Drach (57’ Nowocień)
Skład Ząbkovia Ząbki : Matracki – Mianowicz (68’ Bystros), Kokot, Augustyniak, Szulakowski – Budek, Kowalczyk (60’ Osoliński) – Zych, Wiśniewski (68’ Grabowicz), Świerblewski (68’ Randak) – Sieński (60’ Agnyziak)
Żółte kartki: Beta, Warda (Okęcie)
Sędzia: Łukasz Trawiński (WS Warszawa)