Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
CZYSTA PROPAGANDA
CZYSTA PROPAGANDA

CZYSTA PROPAGANDA

ZĄBKI, 26.08.2017 Mecz rozegrany w ramach 3 kolejki IV ligi grupy północnej, w którym rywalem Dolcanu były rezerwy ekstraklasowej Wisły Płock, zakończył się przekonującym i raczej zasłużonym zwycięstwem gości 3:0.

Bramki dla płocczan strzelili, wracający z wypożyczenia do GKS-u Katowice Mikołaj Lebedyński, próbujący odzyskać dawną formę Arkadiusz Reca oraz Damian Szczepański.

Początkowe minuty spotkania trudno zaliczyć do szczególnie porywających. Obie drużyny skupiły się na twardej obronie i próbach znalezienia słabszych punktów przeciwnika. Zawodnicy naszej drużyny wypatrzyli takie słabsze ogniwo na lewej stronie obrony gości, z kolei płocczanie większość swoich akcji ofensywnych przeprowadzali środkiem boiska. Zabawa zaczęła się kilka minut później. Na dynamiczne wejście skrzydłem Patryka Kozierkiewicza i jego strzał z 8 minuty meczu, który nieznacznie tylko minął słupek bramki Bartłomieja Gradeckiego, goście kilka minut później odpowiedzieli świetnym podaniem Dominika Kuna i strzałem głową z linii pola bramkowego Mikołaja Lebedyńskiego. Damian Krzyżewski, który zastąpił w tym spotkaniu między słupkami Jacka Kozaczyńskiego w sobie tylko znany sposób, instynktownie wybronił to uderzenie nogami. Kilka minut później jeszcze lepszą okazję na wyprowadzenie gości na prowadzenie zaprzepaścił Arkadiusz Reca, który w bardzo dogodnej sytuacji główkował wysoko nad poprzeczką. Odpowiedź Dolcanu miała miejsce w 28 minucie, kiedy Marcin Stańczyk prawą stroną boiska przedarł się w pole karne i mocno dośrodkował przed bramkę, gdzie w piłkę co prawda nie trafił Łukasz Zaniewski, ale po rykoszecie od nogi jednego z płockich obrońców sprawiła ona bardzo dużo kłopotów bramkarzowi. Ostatecznie wybronił się w ekwilibrystyczną interwencją. Pięć minut później po przechwycie piłki w środku pola i wymianie krótkich podań z Andrijem Rohozinem, na mocny strzał z linii pola karnego zdecydował się Piotr Augustyniak, ale trafił tylko w poprzeczkę. 

Końcówka pierwszej połowy meczu zupełnie zmieniła obraz meczu, gdyż była w wykonaniu gości zabójczo skuteczna. Strzelanie rozpoczął w 41 minucie Lebedyński, który po prostopadłym podaniu od Kuna stanął „oko w oko” z naszym bramkarzem i bezwzględnie wykorzystał nadarzającą się okazję. Rozmawiałem w przerwie z osobami które twierdziły, że w momencie podania był na pozycji spalonej, ale sędziowie mieli w tej kwestii inne zdanie. Trzy minuty później dynamiczny rajd lewą stroną boiska Damian Szczepański zakończył doskonałym podaniem, a Reca pewnym strzałem do siatki z najbliższej odległości. Ten sam zawodnik tuż po przerwie mógł definitywnie „zamknąć” ten mecz, gdy będąc w sytuacji sam na sam z Krzyżewskim bardziej skupił się na jego minięciu, niż na strzale i w konsekwencji… nie trafił do pustej bramki. Takich i podobnych szans płocczanie mieli w tej części gry jeszcze kilka, ale wykorzystali tylko jedną, kiedy niefrasobliwość jednego z naszych obrońców perfekcyjnie wykorzystał bardzo aktywny w trakcie całego spotkania Szczepański. 

W drugiej części spotkania nasza drużyna grała mniej skutecznie w obronie, dzięki czemu goście dość często dochodzili do klarownych sytuacji strzeleckich. Odnosiłem także wrażenie, że jedynym wariantem ataku, jaki potrafimy w praktyce zastosować jest „wjazd” w pole karne prawą stroną boiska Kozierkiewicza. Kilka razy ta taktyka okazała się skuteczna i naszemu skrzydłowemu udało w tym sektorze boiska stworzyć przewagę, ale jego strzały były albo zbyt lekkie, albo zbyt czytelne dla płockiego bramkarza, a dośrodkowań nie potrafili zamienić na skuteczne uderzenia Konrad Cichowski oraz Mateusz Jaroszewski.

Kilka lat temu znany szkocki piłkarz, a później trener Gordon Strachan, w jednym z wywiadów prasowych, jakich udzielił w trakcie rozwiązywania kontraktu menedżerskiego z drużyną Middelsborough, użył słów, które na stałe weszły do piłkarskiego kanonu i doskonale pasują do opisu wydarzeń z ostatnich dwóch spotkań Dolcanu. „W piłce nożnej najważniejsze jest to co dzieje się w polach karnych. Wszystko inne jest propagandą”. Jeżeli przyjmiemy, że obecny selekcjoner reprezentacji Szkocji wiedział co mówi, to wniosek niestety nie jest zbyt optymistyczny. Mówiąc krótko, jeżeli zawodnicy ząbkowskiej drużyny w obu tych meczach nie potrafili wykorzystać choćby jednej ze stworzonych okazji do strzelenia gola, to automatycznie moje relacje, zarówno zeszłotygodniowa z Wyszkowie, jak i obecna nabierają znamion tekstów propagandowych. Mówiąc szczerze, po pewnym i bardzo wysokim zwycięstwie w pierwszej kolejce nie sądziłem, że tego rodzaju myśli przyjdą mi do głowy raptem dwa tygodni później.

Krzysztof Krajewski



Dolcan Ząbki – Wisła Płock 0:3 (0:2)

Ząbki, 26 sierpnia 2017 r. 

Widzów: 
ok. 150
Bramki: 
Lebedyński 41', Reca 44’, D. Szczepański 83’
Skład Dolcan Ząbki:  Krzyżewski – Więczek, Dadacz, Krystosiak, Szulakowski (84’ Szeliga) – Augustyniak, Lewandowski (72' Wybraniec) – Kozierkiewicz, Stańczyk (46’ Nowacki), Rohozin (46’ Jaroszewski) – Zaniewski (43’ Cichowski)
Skład Wisła Płock:  Gradecki - Ziemak, Tomaszewski, Konwerski, Mielczarski (46’ Graczyk) – Gałązka, Truskolaski (66’ Trzciński) – Reca (69’ Nowicki), D. Szczepański (85’ Machnicki), Kun – Lebedyński (72’ P. Szczepański)
Żółte kartki:  Augustyniak, Krytosiak, Dadacz (Dolcan) – Truskolaski, Gałązka, Tomaszewski (Wisła)
Sędzia:  Karol Braun (WS Ciechanów-Ostrołęka)