BEZ KOMENTARZA
Autor: Krzysztof Krajewski, data publikacji: 24.09.2017 15:14
GOSTYNIN, 23.09.2017 Mecz dwóch drużyn, którym punkty były potrzebne „jak tlen” zakończyło się niestety zwycięstwem Mazura, mimo że to ząbkowianie dwukrotnie obejmowali w nim prowadzenie.
Gospodarze po serii czterech kolejnych porażek i trzech meczach bez strzelonego gola wygrali z naszą drużyną 3:2, decydujący cios zadając w końcówce spotkania. Bramki dla Dolcanu strzelali Patryk Szeliga i Marcin Stańczyk, natomiast dla miejscowych Bartłomiej Dębicki, Damian Surmak oraz Gracjan Sobczak.
Optymizm spowodowany zapewne zwycięstwem w meczu pucharowym z Agape Białołęka sprawił, że na kameralnym stadionie Mazura w Gostyninie pojawiła się kilkudziesięcioosobowa grupa ząbkowskich kibiców. Nie szczędzili gardeł kibicując naszej drużynie, ale niestety nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Dolcan przegrał, choć początek spotkania rozgrywanego na trudnym i nasiąkniętym deszczem boisku w ogóle nie wskazywał na możliwość straty gola, o poniesieniu porażki nawet nie wspominając. Gospodarze schowani za podwójną gardą spokojnie czekali na swoim przedpolu na poczynania naszego zespołu. Indywidualnych akcji w tym czasie próbowali Andrij Rohozin i Konrad Cichowski, szarpał i przepychał się z obrońcami Patryk Szeliga, który po raz pierwszy w tym sezonie dostał szansę gry od początku meczu. Właśnie po jego akcji z 20 minuty zaczęły się… późniejsze kłopoty Dolcanu. Nasz napastnik starał się wykorzystać nieporozumienie defensorów gospodarzy, ale piłki ostatecznie nie zdołał przejąć. Bramkarz Mazura również miał z tym poważne kłopoty i ostatecznie doszło do starcia na linii piątego metra. Szeliga wylądował na murawie, bramkarz spokojnie przejął piłkę, a ząbkowscy zawodnicy zaczęli sędziemu tłumaczyć skalę pomyłki, którą popełnił nie dyktując dla naszej drużyny rzutu karnego. Najbardziej aktywny w swej tyradzie był Piotr Augustyniak i dlatego został przez arbitra wyróżniony w specjalny sposób… żółtą kartką. Głupią i niepotrzebną, a na dodatek jak się później okazało nie jedyną w tym spotkaniu. Kilka minut po tym zdarzeniu Dolcan objął jednak prowadzenie. Piłkę z własnej połowy boiska wyprowadził Rohozin, podał na prawe skrzydło do wybiegającego na pozycję Cichowskiego. który niewiele myśląc dośrodkował do nadbiegającego na wprost bramki Szeligi, a ten strzelając z kilku metrów bez problemów umieścił ją w siatce. Gospodarze wyrównali tuż przed przerwą. Kompletnie, na pierwszy rzut oka nieudane dośrodkowanie z rzutu wolnego Mateusza Ostrowskiego przejął na linii pola karnego Bartłomiej Dębicki i niezbyt niepokojony przez naszych defensorów zdołał się z piłką odwrócić i oddać płaski strzał w kierunku dalszego słupka, z którym nie poradził sobie Damian Krzyżewski.
Po zmianie stron dość szybko, bo już 53 minucie Dolcan ponownie objął prowadzenie. Strzelcem bramki był Marcin Stańczyk, który popisał się skutecznym strzałem z rzutu wolnego, podyktowanego z odległości ok. 25 metrów. Później niestety nastąpiła sekwencja zdarzeń, którą szalenie trudno opisać, a tym bardziej wytłumaczyć. Zawodnicy Mazura podejmowali dość anemiczne próby doprowadzenia do wyrównania, ale bardzo niewiele z nich wynikało. Indywidualnych wejść w pole karne brakowało, a dośrodkowania z bocznych sektorów boiska były blokowane, bądź wybijane w pole przez naszych obrońców. Okazało się jednak, że tylko do czasu. W 63 minucie meczu, za kolejny niepotrzebny faul w środku pola drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną został ukarany Augustyniak, co dla Mazura było sygnałem do podjęcia kolejnych prób zmiany wyniku. Udało się dosłownie pięć minut później. Strzał z ostrego kąta Bartosza Komorowskiego nasz bramkarz zdołał wybić przed siebie, ale nabiegający Damian Surmak popisał się skuteczną dobitką. Przez kolejne kilkanaście minut działo się raczej niewiele, aż w 85 minucie przed szansą na strzelenie gola stanął zupełnie niespodziewanie… Cichowski. Po podaniu spod bocznej linii boiska i poważnym błędzie środkowego obrońcy Mazura nasz pomocnik znalazł się w sytuacji sam na sam z Bartoszem Tomczakiem, ale trafił tylko w słupek. Dwie minuty później za odkopnięcie piłki po gwizdku sędziego, w efekcie drugiej żółtej kartki boisko musiał opuścić Przemysław Szulakowski, a po kolejnej minucie gospodarze wyszli pierwszy raz w tym meczu na prowadzenie. Akcję lewą stroną boiska przeprowadził rezerwowy Michał Matecki, a skutecznym strzałem sfinalizował ją Gracjan Tomczak.
Podsumowanie meczu tym razem będzie bardzo krótkie. Komentarza nie będzie.
Krzysztof Krajewski
Mazur Gostynin – Dolcan Ząbki 3:2 (1:1)
Gostynin, 23 września 2017 r.
|
Widzów:
|
ok. 100
|
|
Bramki:
|
Dębicki 44’, Surmak 68’, Sobczak 88’ - Szeliga 24, Stańczyk 53’
|
| Skład Mazur Gostynin:
|
Tomczak – Kułaga, Popławski, Dutkiewicz, Wróblewski (84’ Przybylski) – Wiśniewski (89’ Gronalewski), Ostrowski (63’Matecki), Surmak, Dębicki, Sobczak – Komorowski (90’ Majchrzak)
|
| Skład Dolcan Ząbki:
|
Krzyżewski – Ofmański, Augustyniak, Więczek, Szulakowski – Rohozin (72’ Nowacki), Lewandowski, Nawrocki (62’ Kozierkiewicz), Stańczyk, Cichowski – P. Szeliga (88’ Wybraniec)
|
| Żółte kartki:
|
Sobczak, Popławski, Kułąga (Mazur) – Augustyniak, Stańczyk, Szulakowski (Dolcan)
|
| Czerwone kartki:
|
Augustyniak 63’ za dwie żółte, Szulakowski 87’ za dwie żółte kartki
|
| Sędzia:
|
Jarosław Gromek (WS Radom)
|