Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Trudny mecz na koniec października. Wtopy jednak nie było.
Trudny mecz na koniec października. Wtopy jednak nie było.

Trudny mecz na koniec października. Wtopy jednak nie było.

W ramach 15. kolejki Betclic III Ligi do Ząbek przyjechał Znicz Biała Piska. W ostatnim październikowym meczu Ząbkovia okazała się lepsza od rywali, wygrywając 2:1 po golach Kacpra Kalisza oraz Stanisława Muniaka.

Piątkowy rywal to czerwona latarnia ligi. Dotychczas wygrali tylko raz w meczu z innym zespołem ze strefy spadkowej – KS Wasilków. W Ząbkach swojego dorobku punktowego nie poprawili, choć oglądając mecz, można było mieć wrażenie, że futbolowi bogowie szykują nam jakąś niespodziankę. Nisko ustawiony rywal bronił się momentami we własnym polu karnym w dziesięciu, zostawiając tylko napastnika do szybkiego ataku. Ząbkovii trudno więc było przełamać mur tworzony z wielu zawodników, a gdy już udało się jakoś przebić, to szwankowała skuteczność. Mimo wszystko zwycięstwo zostało wywalczone. A to jest najważniejsze.

Wydarzenia na boisku wyglądały tak, że strzelona bramka z pewnością ułatwiłaby zadanie. Znicz musiałby, chcąc nie chcąc, wyjść wyżej, co zapewne otworzyłoby mecz. Oglądaliśmy jednak autobus postawiony w polu karnym przyjezdnych i szukanie swoich szans poprzez długie podanie, a następnie wyścigi z obrońcami Ząbkovii. Wyliczając jednak sytuacje, po których nasza drużyna mogła prowadzić – dwie próby Mateusza Augustyniaka blokowane kolejno przez bramkarza i stopera, strzał Stanisława Muniaka po ziemi obroniony przez bramkarza. Naprawdę trudno było dojść do sytuacji strzeleckiej, z czym nie kłóciłby się pewnie żaden z widzów. Rywale od czasu do czasu ruszyli z kontratakiem, i to właśnie oni mieli najlepszą szansę przed przerwą. Sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką, po którym Znicz mógł wyjść na zaskakujące prowadzenie. Taki scenariusz nie wszedł jednak w życie – Filip Adamczyk stanął na wysokości zadania i świetnie wyczuł intencje strzelca.

Przed zmianą stron dobrze funkcjonowała lewa strona Ząbkovii, a po wznowieniu gry właśnie Kacper Kalisz – wracający do gry po urazie – pięknym strzałem otworzył wynik. Paweł Czułowski zostawił koledze z drużyny piłkę, a ten z okolic 20. metra uderzył bez przyjęcia idealnie pod poprzeczkę. Trochę bliżej do bramki miał Stanisław Muniak, bo około szesnastu metrów, gdy w 67. minucie podwyższał prowadzenie. Pewny, płaski strzał po podaniu od Rafała Mazurczaka zmienił wynik na 2:0. Mecz mógł już być zamknięty, jednak na boisko w barwach przeciwnika wszedł Kodai Washino, który wniósł sporo ożywienia w ofensywną grę jego drużyny. Po jednej z jego akcji i dośrodkowaniu Marka Baginskija gola głową zdobył Bartosz Giełażyn. Znicz zwietrzył swoją szansę i przy wyniku na styku miał piłkę na remis. Z bliska nie trafił jednak Adrian Karankiewicz. Ząbkovia dopisała kolejne trzy punkty do swojego dorobku. Na uwagę zasługuje debiut w dzisiejszym meczu, utalentowanego wychowanka naszej Akademii Macieja Szatkowskiego.

Na podium ścisk. Za liderującą Legią II Warszawa, mającą 35 oczek, czai się Ząbkovia i Warta Sieradz – obie z 34 punktami na koncie.

Mateusz Wiśniewski

Foto: Oliwia Lorentz

ZĄBKOVIA Ząbki - ZNICZ Biała Piska 2 – 1 (0 – 0)

2 listopad 2025

Bramki: Kalisz, Muniak (Ząbkovia) – Giełażyn (Znicz)
Skład ZĄBKOVIA Ząbki: Adamczyk – Mazurczak, Jasiński (ż), Kencel, Pierzchalski, Kalisz (ż), Lelito, Muniak (85’ Szwed), Sonnenberg (63’ Głowala), Czułowski (63’ Szatkowski), M.Augustyniak
Skład ZNICZ Biała Piska: Kąkolewski – Płoszkiewicz, Świderski, Lazarets (70’ Washino), Karankiewicz, Giełażyn, Baginskij, Taperek, Konopka (ż) (57’ Drażba (ż)), Mroczkowski (70’ Wójcik), Waszczyn
Sędzia główny: Jan Kluska KS PZPN
Asystenci sędziego: Bartosz Banasiak, Maksymilian Gajek