Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
W Bełchatowie pełno bramek. A punkty i tak nasze
W Bełchatowie pełno bramek. A punkty i tak nasze

W Bełchatowie pełno bramek. A punkty i tak nasze

Ząbkovia Ząbki po raz kolejny wygrywa. Tym razem trzy punkty zostały zdobyte w starciu Betclic III Ligi przeciwko GKS-owi Bełchatów, które zakończyło się zwycięstwem 6:3. Strzelcy bramek to kolejno: Mateusz Augustyniak, Paweł Czułowski, Kacper Kalisz, a na koniec dubletem popisał się Oskar Wojtysiak.


Długo trzeba było czekać, żeby Ząbkovia odwróciła wynik meczu. Warunki atmosferyczne nie pomagały, w przeciwieństwie do rywala, który kończył mecz w dziesięciu. Z pewnością był to trudny mecz, ale nasi zawodnicy pokazali już w tym sezonie, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Tak jak napisaliśmy w poście – „Trudny początek? Dla nas to żaden problem. Mimo że do przerwy przegrywaliśmy 1:2, druga połowa to był prawdziwy koncert Ząbkovii”. Bo bramki padały seryjnie, często nawet nie zdążyli się kibice nacieszyć.

Na pierwszego gola nie trzeba było długo czekać. Już w 9. minucie do odbitego przez bramkarza strzału sprzed pola karnego Bartosza Lelito dopadł Mateusz Augustyniak i rozpoczął strzelanie. Za ciosem nie udało się pójść – jeszcze. Po rzucie rożnym rywal strzelił bramkę, a w końcówce pierwszej połowy dołożył drugą po strzale z pola karnego. Mimo że padał deszcz, to na drużynę Ząbkovii zleciał zimny prysznic. Gra może nie była zła, ale trzeba było się poprawić, aby wyjechać z Bełchatowa „na wozie”, a nie „pod wozem”. Najważniejsza była jakość strzałów, gdyż te leciały w światło bramki, lecz nie sprawiały większych trudności golkiperowi GKS-u. Rywal też miał okazję, ale raz w sytuacji sam na sam na początku meczu kapitalnie zachował się Filip Adamczyk i zapobiegł utracie bramki. 

W drugiej połowie trzeba było gonić wynik. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Naszym się udało, nie pierwszy raz w tym sezonie zresztą. Pomogło w tym zdecydowanie osłabienie rywala, który musiał sobie przez większość czasu radzić jednego mniej. A takie sytuacje, to oczywiście woda na młyn, która napędziła zespół i spowodowała, że mecz zakończył się tak, a nie inaczej. Kluczowy był ostatni kwadrans meczu, podczas którego padło aż sześć bramek. Najważniejsze jest to, że pięć z nich było autorstwa naszych piłkarzy. Zaczął Paweł Czułowski – wprowadzony po przerwie na boisko – który wykończył akcję strzałem z pola karnego. Po chwili Kacper Kalisz zszedł z lewego skrzydła, założył „dziurkę” przeciwnikowi i strzałem w dalszy górny róg dał prowadzenie. Chwila odpoczynku? A gdzież tam. Do akcji wkroczył specjalista od strzałów z dystansu i strzelił… gola z dystansu. Mowa oczywiście o Piotrze Sonnenbergu. Prowadzenie nie okazało się nazbyt spokojne, bo rywal zdołał odpowiedzieć i złapać kontakt, ale końcówka meczu znów należała do graczy z Ząbek. GKS ruszył do ataku, co skrzętnie wykorzystał Oskar Wojtysiak, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców. Do domu Ząbkovia wróciła więc w świetnych nastrojach. 

I oczywiście jako lider. 18 punktów na koncie – tyle samo, co wicelider z Łomży. Dalej Warta Sieradz, Legia II Warszawa, Świt Nowy Dwór Mazowiecki oraz Wigry Suwałki. 


Mateusz Wiśniewski

Foto: Dariusz Dudkiewicz


GKS Bełchatów - ZĄBKOVIA Ząbki 3 – 6 (2-1))

6 wrzesień 2025

Bramki: M.Augustyniak, Czułowski, Kalisz, Sonnenberg, Wojtysiak x 2 (Ząbkovia) – Bartosiński, Błaszczyk, Popławski (GKS)
Skład GKS Bełchatów: Kucharski – Szymorek (84’ Dębiński), Warmuz (ż), Lipp, Pytlewski (73’ Popławski (ż)), Kościuk(ż), Napolov, Bartosiński, Błaszczyk (59’ Kacprzycki), Wroński (84’ Goncalves), Wysiński (ż)
Skład ZĄBKOVIA Ząbki: Adamczyk – Mazurczak, Jasiński (ż), P.Augustyniak (46’ Przywózki), Pierzchalski (ż) (88’ Krajewski), Wojtysiak (ż)(88’ Szwed), Lelito, Sonnenberg, Głowala (58’ Czułowski) , Kalisz (88’ Mitura), M.Augustyniak
Sędzia główny: Kamil Zator KS PZPN
Asystenci sędziego: Łukasz Ślusarek, Dominik Szopa