Wywiad z trenerem Tomaszem Grzywną
Autor: Marcin Lewandowski, data publikacji: 19.06.2023 16:23
Zapraszamy na wywiad Marcina Lewandowskiego z trenerem Tomaszem Grzywną
ML: Dzień dobry trenerze. Na początek mam przygotowanych kilka pytań dotyczących ostatniego spotkania z Troszynem. W drugiej części chciałbym dokonać małego podsumowania całego sezonu.
ML: Za nami ostatni mecz sezonu. Czy to było trudne spotkanie, a może zawodnicy pogodzeni byli już z sytuacją w tabeli i mecz grany był ze spokojną głową, na zbyt dużym wyluzowaniu, bo mówiąc brzydko było to spotkanie, które nic już zmienić nie mogło i nagle zderzyli się z zaangażowaniem Troszynian? Jak Pan to ocenia?
TG: W każdym meczu gramy o zwycięstwo, nie ma mowy na jakimkolwiek odpuszczaniu, bez względu z kim rywalizujemy i jaki jest moment sezonu - chcemy wygrywać. Bez względu na Nasz skład personalny, którym w tej chwili dysponujemy - chcemy wygrywać. Nie zdziwiło mnie zaangażowanie przeciwnika, to raczej brak Naszych konkretów w polu karnym przeciwnika zdecydowało o przegranej. Jestem zadowolony z pierwszej połowy, to jak funkcjonowaliśmy jako zespół. W drugiej połowie już nie kontrolowaliśmy meczu w takim stopniu jakiego oczekuje, choć sytuacje bramkowe mieliśmy bardzo dobre.
ML: Gdy ostatnio rozmawialiśmy, zwróciliśmy uwagę na skuteczność. Brakowało celności, mówił Pan o tym, że klub świetnie się broni jednak nie potrafi wykorzystywać dogodnych sytuacji tak często jakby Pan tego oczekiwał. W meczu z Troszynem znów jej zabrakło. Od naszej rozmowy rozegraliście 13 spotkań z których cztery zakończyły się bez strzelonego gola. Warto tu jednak dodać, że w tych czterech spotkaniach straciliście również tylko dwie bramki - z Mazovią i dziś z Troszynem. W pozostałych 9 spotkaniach Pańscy podopieczni zdobyli łącznie aż 24 gole tracąc 11 bramek. Czy można już mówić o wzroście skuteczności, czy jednak cały sezon upłynął pod brakiem odpowiedniego wykończenia? Jaka jest Pańska ocena tej sytuacji?
TG: W rundzie wiosennej zdobyliśmy 34 punkty w 17 meczach, biorąc pod uwagę tylko rundę rewanżową dało to 3 miejsce, zaraz za Sulejówkiem i Mazovią. Bilans bramek 31:17. Powinniśmy zdobywać zdecydowanie więcej bramek, jest poprawa, ale nie wystarczająca. Patrząc na skuteczność w kontekście całej rundy, należy zaznaczyć że absencje spowodowane urazami ofensywnych zawodników (Mateusz Augustyniak, Patryk Zych, Jakub Lis) znacznie ograniczyły pole manewru i Nasze poczynania w atakowaniu, a co za tym idzie wpłynęły na zdobycz punktową. Pozytywne jest to, że dzięki temu mogliśmy przyjrzeć się wychowankom i chłopcom z Akademii, w kontekście ich przydatności w kolejnym sezonie.
ML: W tym sezonie, wbrew temu co pokazuje pozycja w tabeli linia defensywna grała swoje i nie zawodziła za często. Straciliście zaraz po Mazovii najmniej bramek w lidze. Gratulacje. To chyba najsilniejsze ogniwo w klubie, rozumiem, że tutaj nie planujecie zmian?
TG: Nie broni tylko linia obrony, bronimy całym zespołem, pierwszą linią obrony jest linia ofensywna. Jako zespół broniliśmy dobrze, ale jeśli chcemy się rozwijać – a chcemy, zmiany są konieczne. Za dużo bramek traciliśmy po nieprawidłowych zachowania indywidualnych poszczególnych graczy i to jest obszar do poprawy. Dobra gra zaowocowała zainteresowaniem klubów z wyższych lig i bardzo możliwe jest to, że ktoś tam trafi, linia obrony nie będzie wyglądała tak jak do tej pory.
ML: Ze wszystkich drużyn, które utrzymały się w lidze tylko 3 punktowały gorzej. Ząbkovia strzeliła tylko 59 goli przy ponad dziewięćdziesięciu dwóm bramkom Victorii Sulejówek, osiemdziesięciu dziewięciu Mazovii czy też osiemdziesięciu jeden Troszyna. Wydaje się, że poczynania w ataku wypadają statystycznie fatalnie. Czy jest jakiś plan zaradczy jak zwiększyć wspomnianą wcześniej skuteczność od pierwszych dni nowego sezonu? Planowane są jakieś wzmocnienia linii ataku?
TG: Statystyki nie kłamią, poprawiliśmy skuteczność, ale tak jak wspomniałem nie wystarczająco. Widoczne jest to gołym okiem, biorąc pod uwagę nawet mecz z Troszynem, stworzyliśmy 8 „dogodnych” sytuacji do zdobycia bramki, mieliśmy 23 wejścia w pole karne, ale zabrakło konkretów i nie przełożyło się to na bramki.
„Plan zaradczy” jest wdrażany w życie, obecny czas to okres wytężonej pracy dla Zarządu, swoją propozycję przedstawiłem Włodarzom, wspólnie działamy na pełnych obrotach, aby Nasza siła ofensywna w nadchodzącym sezonie uległa zdecydowanej poprawie.
ML: Wróćmy na chwilę do początku. 26.09.2022 roku ogłoszono Pana w roli nowego trenera Ząbkovii. Jak Pan wspomina tamten dzień?
TG: Był piękny słoneczny dzień a tak na poważnie, pierwszy kontakt Zarządu był już w czerwcu, ale ostatecznie z końcem września objąłem stanowisko pierwszego Trenera. Nie zastanawiałem się długo, bo to świetne miejsce do pracy i rozwoju.
Ząbkovia Ząbki to klub z wielkimi tradycjami, który zawsze chce grać o najwyższe cele, ma dobrą infrastrukturę, prężnie działającą Akademię,
kapitalnych kibiców. Grać w zespole i prowadzić drużynę, wobec której są duże oczekiwania do przywilej, dlatego wybrałem to miejsce.
ML: Zdaje się, że przyszedł Pan ratować klub przed nadchodzącą wielkimi kompromitacją - 4 wygrane, 2 remisy i 3 porażki - tak wyglądała sytuacja Ząbkovii w dniu ogłoszenia zmiany na stanowisku trenera. Od tamtego momentu klub rozegrał pod Pana wodzą 25 spotkań wygrywając 12, 10 razy remisując i tylko 3 razy przegrywając. Jest Pan zadowolony z wypracowanych wyników?
TG: Absolutnie nie odbierałem tego w kontekście ratowania zespołu, raczej jako wyzwanie do zbudowania drużyny, który realnie powalczy o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Starta punktowa do przygotowanych do gry o awans Victorii i Mazovii była zbyt duża, my wtedy byliśmy z decydowanie innym miejscu.
Biorąc wszystkie okoliczności pod uwagę zadowolony jestem z wyniku który osiągnęliśmy w rundzie wiosennej, choć punktów powinno być trochę więcej.
Osiem meczów rundy jesiennej było trudne, mimo że nie przegraliśmy meczu to aż sześć meczów zremisowaliśmy, odnosząc tylko dwa zwycięstwa. Na wprowadzenie nowych zasad potrzeba czasu, a My go nie mieliśmy. Musiałem przemodelować sposób grania, a nie wszyscy zawodnicy potrafili się do niego zaadoptować lub robili to zbyt wolno.
Resumując wynikowo były duże rezerwy.
ML: Mazur i Augustyniak - Ci dwaj zawodnicy ostatnio układali grę naszego klubu i łapali się do jedenastki kolejki. Co Pan sądzi o tym plebiscycie i czy przewiduje Pan, że w przyszłym sezonie dalej to oni będą filarami naszej drużyny?
TG: Tak to ważne postaci Ząbkovii, ale na ich wyróżnienie pracuje cały zespół. Plebiscyt uważam, za świetną inicjatywę. Mamy zasadę, że jeśli ktoś z drużyny zostanie wybrany do 11 kolejki, wtedy przynosi ciasto w nagrodę dla drużyny, kilka serników i szarlotek się pojawiło.
Na wyróżnienia indywidulane pracuje cały zespół i sztab szkoleniowy, cieszę się że zawodnicy Ząbkovii są zauważani to potwierdzenie ich dobrej dyspozycji.
ML: Którego rywala (zespół) zapamięta Pan najdłużej i dlaczego?
TG: Zapamiętałem jednego rywala, niestety z tej złej strony. Po raz pierwszy spotkałem się z zespołem, którego poszczególni zawodnicy, odnosili się do moich zawodników oraz sztabu szkoleniowego bez jakiegokolwiek szacunku, obrażali ich, rodziny, prowokując przez cały mecz.
Sądzę, że Mojego zespołu nie będzie trzeba dodatkowo motywować, przed kolejnym spotkaniem z tą drużyną.
ML: Nie udało się awansować, kibice liczyli na więcej. To nie był chyba dla was łatwy sezon. Dużo kontuzji, brak skuteczności… z drugiej strony kilku młodych perspektywicznych piłkarzy pokazało się z dobrej strony. Jak Pan podsumuje swoją dotychczasową pracę z Ząbkovią?
Fascynująca była w tym roku walka na szczycie tabeli pomiędzy Victorią, a Mazovią. Obie drużyny osiągnęły tyle samo punktów w tabeli dominując ją znacząco i do ostatnich sekund nie wiadomo było kto awansuje do 3 ligi. Śledził Pan ten wyścig? Jak Pan odstawia szanse Victorii w wyższej lidze i czy sądzi Pan, że Mazovia niesiona tym niepowodzeniem na ostatniej prostej będzie chciała pokazać za rok każdemu, że to oni zasługiwali bardziej na awans?
TG: Każdy liczył na więcej zgadzam się, ale czy byliśmy przygotowani na więcej, czy tylko liczyliśmy wszyscy na więcej?
Kilka składowych miało na to wpływ, że sezon był trudny, ja wolę go nazywać przejściowym. Dlaczego?
Bo wykorzystaliśmy ten czas właśnie na sprawdzenie zdolnej młodzieży, wygraliśmy w klasyfikacji Pro Junior System, kilku młodzieżowców na stałe zadomowiła się w kadrze, a nawet w pierwszej 11-tce. Kilku też zacznie z Nami przygotowania do kolejnego sezonu. Dodatkowo, mimo że graliśmy bardzo młodym zespołem, runda wiosenna była zdecydowanie lepsza punktowo od rundy jesiennej. Cały czas wprowadzamy nowe zagadnienia, wypracowaliśmy fundamenty dla dalszej pracy. Cały czas powtarzam, że są duże rezerwy, ale dotychczasowy okres pracy oceniam pozytywnie i z dużym optymizmem patrzę w przyszłość.
Stawiałem od początku na Victorię, bo była to najlepiej zorganizowana i operująca piłką drużyna, w Naszej lidze. Choć szczególnie w meczu u Nas mieli dużo szczęścia To też pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku. Mazovia miała w swoich szeregach indywidualności, które w decydujących momentach „robiły” różnicę, cały sezon był pasjonujący, a wisienką na torcie jego rozstrzygnięcie.
Promocja do wyższej klasy rozgrywkowej wymaga wzmocnień, myślę że Włodarze i Trenerzy w Sulejówku wiedzą o tym, sądzę że Victoria poradzi sobie w III lidze to dobry zespół. Liczę na to, że Mazovia właśnie tak zareaguje, ale zobaczymy co przyniosą kolejne tygodnie w Mińsku.
ML: Ten sezon łatwy nie był ale zdaje się, że przyszły będzie naprawdę wymagający i może być jeszcze ciężej. W lidze nadal pozostają mocne zespoły - Mazovia, Wisła która nigdy nie jest przeciwnikiem łatwym i przewidywalnym - tak mi się zdaje, Troszyn... ale bardziej chyba należy zwrócić uwagę na to kto awansował V ligi i kto spadł z III. W przyszłym sezonie będziemy rywalizować między innymi z Błonianką, Ursusem, Sokołem Serock i… KTS Weszło. Szczególną uwagę przyciąga ten ostatni klub, z którym Pański zespół przegrał wyraźnie w tegorocznych pucharach, a dodatkowo, który pobił rekord ligi i wygrał ją komplet 28 zwycięstw w 28 spotkaniach, strzelając 156 goli i tracąc jedynie 14 bramek, co jest jakby nie patrzeć wynikiem oszałamiającym. Myślał Pan już nad tym jak powstrzymać ten walec przed łatwym przejazdem po mistrzostwo 4 ligi za rok?
TG: Zapowiada się naprawdę ciekawie, już nie możemy się doczekać. Celem reorganizacji IV ligi było podniesienie poziomu i trzeba powiedzieć że to się dzieje.
Skupimy się raczej na Naszej pracy i grze, każdy mecz będzie za 3 punkty, do każdego przeciwnika będziemy podchodzić tak samo.
Biorąc pod uwagę budżet KTS będzie głównym kandydatem do awansu, ale kilka drużyn będzie też mocnych, każdy będzie miał swoje cele i ambicje.
ML: Czy są jacyś zawodnicy czwarto ligowi którzy przyciągnęli Pana uwagę wyjątkowo mocno i których chciałbym Pan móc oglądać w barwach Ząbkovii?
TG: Trenujemy do 21 czerwca, kilku zawodników w tym okresie będzie miało szansę się pokazać i przekonać do tego aby ich zaprosić na przygotowania.
Z kilkoma zawodnikami jesteśmy w kontakcie, może i bym chciał, ale do zobaczenia ich w barwach Zabkovii czasem prowadzi daleka droga, z uwagi na to, że byli to wiodący zawodnicy swoich zespołów.
ML: Czy trwają już rozmowy z jakimiś zawodnikami, którzy potencjalnie mogliby wzmocnić nasz zespół w nowym sezonie?
TG: Oczywiście, pracujemy nad tym, zmiany są koniecznie.
ML: Teraz przerwa, jakiś urlop?
TG: Trenujemy do 21 czerwca, przygotowania zaczynamy 10 lipca, czasu na dłuższy urlop nie będzie, ale te dwa tygodnie wykorzystam tradycyjnie na rodzinny wyjazd.
Pozdrawiam wszystkich naszych kibiców życząc im miłego wypoczynku.
ML: Dziękuje trenerze za ten sezon, życzę Panu owocnej pracy, zwłaszcza nad skutecznością naszych zawodników, udanych transferów oraz dużo powodzenia w kolejnym sezonie.
Dziękuję i wzajemnie. Idziemy mocno.