PLAC BUDOWY
Autor: Krzysztof Krajewski, data publikacji: 14.08.2022 13:23
Remisem 2:2 w rywalizacji z Wilgą Garwolin zakończyło się wyjazdowe „poszukiwanie” punktów przez naszą drużynę, po ligowym falstarcie sprzed tygodnia.
Bramki dla Ząbkovii, dające im dwukrotnie prowadzenie w tym meczu, strzelili fantastycznym uderzeniem z dystansu Stanislav Nechyporenko oraz Jakub Lis, finalizując „filmową” akcję drużyny, która zupełnie zdezorganizowała obronę gospodarzy. Dwa punkty wywalczone dotychczas przez ząbkowian pozwalają im zajmować dziesiąte miejsce w ligowej tabeli, na której szczycie, z kompletem sześciu punktów, znajdują się KS CK Troszyn, który w tej serii gier pokonał przed własną publicznością Victorię Sulejówek 1:0, Orzeł Baniocha po wygranej 4:1 z Mazovią Mińsk Mazowiecki oraz MKS Piaseczno, które na wyjeździe „wypunktowało” 4:2 Hutnika Warszawa. Do tego grona mogą dołączyć rezerwy płockiej Wisły, które gdy piszę te słowa, swój „domowy” mecz z jedenastką MKS-u Przasnysz mają jeszcze przed sobą.
Pierwsze minuty spotkania w Garwolinie przebiegały dość spokojnie. Gra skupiała się głównie w środkowej strefie boiska, a sytuacji strzeleckich było „jak na lekarstwo”. Kilkukrotnie próby strzałów z dystansu podejmował Stas Nechyporenko, ale tylko jeden z nich sprawił jakikolwiek kłopot strzegącemu bramki gospodarzy Dawidowi Wasążnikowi. Dodatkowo po jego dośrodkowaniach z rzutów wolnych do strzałów w obrębie pola karnego dochodzili Mateusz Augustyniak oraz Rafał Mazurczak, ale były one niecelne, albo blokowane przez obrońców gospodarzy. Sytuacja uległa zmianie w 39 minucie meczu, gdy na kolejne potężne uderzenie z ok. 25 metrów zdecydował się ukraiński pomocnik naszej drużyny, które ku rozpaczy miejscowych kibiców, znalazło drogę do siatki. Niestety tuż przed przerwą gospodarze zdołali wyrównać, a strzelcem bramki był Damian Papiernik, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, doskonale znanego z występów w naszej drużynie na poziomie I ligi, Grzegorza Piesio.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od burzy z piorunami. Odnosiłem wrażenie, że strumienie ulewnego deszczu wpłynęły bardzo pozytywnie na postawę naszej drużyny. Nasi zawodnicy szybciej biegali, mniej szablonowo myśleli, co w efekcie sprawiło, że zdołali zdominować środkową strefę boiska, a w konsekwencji doprowadzać do kolejnych sytuacji strzeleckich. W tym około kwadransie gry (burza zakończyła się równie szybko, jak wcześniej rozpoczęła) swoje sytuacje mieli Augustyniak, Patryk Zych i Jakub Lis, ale na efekt bramkowy musieliśmy poczekać do 63 minuty. Zdecydowanie było warto, bo szybka kombinacyjna wymiana piłki na linii Mazurczak – Zych – Augustyniak, doprowadziła ostatecznie do sytuacji, w której Lis z kilku metrów skierował piłkę do siatki, mając przed sobą tylko zupełnie zdezorientowanego bramkarza gospodarzy. Kilka minut później, za sprawą faulu Sebastiana Olczaka, który skutkował czerwoną kartką i usunięciem go z boiska miejscowi zdołali „wrócić do gry”. Spośród kilku ataków, które podopieczni trenera Karola Zawadki zdołali przeprowadzić do końca meczu jeden zakończył się strzeleniem bramki wyrównującej. Skutecznym strzelcem był Przemysław Alot, który popisał się skuteczną dobitką po uderzeniu zdobywcy pierwszego gola dla Wilgi, które trafiło w słupek.
Odwiedzając stadion w Garwolinie trudno nie zwrócić uwagi na jego otoczenie, gdyż miejscowy Centrum Sportu i Kultury to nie tylko boisko piłkarskie i nieco rachityczna trybunka usytuowana po jednej jego stronie. Gdy byłem w tym miejscu jesienią 2018 roku, przy okazji meczu rozgrywanego w ramach 1/16 okręgowego Pucharu Polski (Ząbkovia wygrała wówczas 3:0) trwała budowa boiska treningowego zlokalizowanego obok basenu. Aktualnie boisko już istnieje, ale prace budowlane ciągle trwają, gdyż stawiane jest zadaszenie, które zimą wykorzystywane będzie jako osłona otwartego lodowiska, a latem w zależności od bieżących potrzeb do realizacji innych działań o charakterze sportowym. Patrząc na postawę naszej drużyny doszedłem do wniosku, że na dzień dzisiejszy przypominają taki właśnie … plac budowy. Z jednej strony trenerzy i działacze doskonale wiedzą jakie są jej możliwości, jak może i powinna grać, aby sprostać roli, było nie było, jednego z przedsezonowych faworytów do awansu, z drugiej jednak występują typowe kłopoty związane z bieżącą realizacją inwestycji budowlanej. A to fundament jest za słaby i trzeba go wzmocnić, a to ściana nośna postawiona nie w tym miejscu i trzeba ją przesunąć, a na dodatek dach przecieka i należy go uszczelnić. O ile jednak inwestycja w budowę infrastruktury sportowej jest z punktu widzenia dbałości o zdrowie i przyszłość kolejnych pokoleń logiczna i w pełni uzasadniona, o tyle budowa drużyny w trakcie trwania sezonu może niestety doprowadzić do… katastrofy budowlanej.
Jak sądzę, nie przez przypadek trener Maciej Tataj po meczu w Garwolinie powiedział m.in., że: „Musimy wziąć się w garść, bo na razie nie wygląda to tak, jak sobie zaplanowaliśmy.” Kolejna szansa już za tydzień, gdy na Dozbud Arenie w Ząbkach nasza drużyna podejmować będzie Wisłę II Płock. Emocje gwarantowane.
Krzysztof Krajewski
Wilga Garwolin – Ząbkovia Ząbki 2:2 (1:1)
13 sierpnia 2022 r.
|
Widzów:
|
ok. 100
|
| Bramki: | D. Papiernik 44’, Alot 80’ – Nechyporenko 39’, Lis 63’ |
| Skład Wilga Garwolin: | Wasążnik – D. Papiernik, Kowalski (80’ Zabiegłowski), Piotrowski, Rudzki – S. Papiernik, Wójcik (59’ Wągrodzki), Piesio, Grzegorczyk – Paszkowski (86’ Piętka), Jarek (46’ Alot) |
| Skład Ząbkovia Ząbki: | Matracki – Mazurczak, Olczak, Budek, Maślanka – Nechyporenko, Lelito – Lis, Głowala (62’ Przygoda), Zych (70’ Nowiński) – M. Augustyniak |
| Żółte kartki: | Piotrowski, Grzegorczyk, Piesio, S. Papiernik Zabiegłowski (Wilga) – Nechyporenko, Matracki (Ząbkovia) |
| Czerwone kartki: | Olczak (Ząbkovia – 68’ bezpośrednia za faul) |
| Sędzia: | Michał Więckowski (WS Warszawa) |