PARADOKSALNA SYTUACJA
Autor: Krzysztof Krajewski, data publikacji: 01.06.2017 14:30
ZĄBKI, 31.05.2017 Mecz rozegrany w ramach 35 kolejki IV ligi grupy północnej pomiędzy drużynami Dolcanu Ząbki i Mławianki Mława zakończył się bezbramkowym remisem.
Prawdopodobnie najlepszy komentarz do tego spotkania usłyszałem od jednego z kibiców już w jego przerwie: „To jest mecz walki i nie można zbyt wiele od niego wymagać”.
Niestety nie wszystko, co widzieliśmy w środowe popołudnie można złożyć na karby walki i presji wyniku. Brak goli nie był, patrząc z naszej perspektywy jedynym mankamentem tego szalenie ważnego dla obu drużyn spotkania, które należało rozpatrywać w kategoriach walki o „sześć punktów”. Zarówno Dolcan jak i Mławianka znajdują się w raczej nieciekawej sytuacji, balansując na krawędzi strefy spadkowej. Punkty obydwu drużynom są potrzebne „jak tlen”. Piszę te słowa z ciężkim sercem, ale wydaje mi się, że bardziej świadomi tej sytuacji byli zawodnicy przyjezdni. Wykazywali większą determinację, większe zaangażowanie i konsekwentnie, aczkolwiek szalenie nieskutecznie dążyli do zdobycia gola. Bardzo szybko, bo już w 9. minucie byli bardzo bliscy osiągnięcia tego celu, kiedy Jacek Kozaczyński próbując wybicia z własnego pola bramkowego… nie trafił w piłkę i ta znalazła się pod nogami Tomasza Tuttasa. Napastnik Mławianki był tak bardzo zaskoczony całą tą sytuacją, że zbyt długo zwlekał ze strzałem i asekurujący poczynania naszego bramkarza Adrian Żukiewicz zdołał wybić jego uderzenie z linii bramkowej. Dodatkowo bardzo aktywni w drużynie gości byli Michał Stryjewski i Daniel Samluk, którzy często przechwytywali piłkę w środkowej strefie boiska i starali się inicjować kolejne akcje ofensywne swojej drużyny. Po naszej stronie zabrakło takich zawodników. W pierwszej części gry zagrożenie pod bramką Grzegorza Jabłonowskiego stwarzaliśmy niemal wyłącznie po stałych fragmentach gry egzekwowanych przez Pawła Nowackiego bądź też Bartosza Wybrańca.
Nieco inaczej wyglądało to po przerwie. Nadal drużyną atakującą byli goście, ale ząbkowianie częściej dochodzili do sytuacji, które mogły zakończyć się zdobyciem bramki. Bardzo bliski jej strzelenie był Rafał Barzyc w 63. minucie meczu, kiedy po składnej akcji całej drużyny i finalnym podaniu z prawej strony boiska Filipa Hrynkiewicza został w ostatniej chwili uprzedzony przez jednego z obrońców gości. Ten sam zawodnik dziesięć minut później próbował wślizgiem zmienić tor lotu „centrostrzału” Wybrańca z narożnika pola karnego, ale tylko próbował… bo minimalnie rozminął się z piłką, która ostatecznie wyszła na aut bramkowy.
Piłkę meczową miał na nodze atakujący Mławianki Marcin Tomczak na dziesięć minut przed zakończeniem meczu. Zdecydował się na rajd lewą stroną boiska, a nasi defensorzy rozstępowali się przed nim jak Morze Czerwone przed Mojżeszem, w drodze do Ziemi Obiecanej. W końcowej fazie tej, swoją drogą szalenie widowiskowej akcji, mogąc strzelać pomocnik gości zdecydował się na podanie przed bramkę, do lepiej ustawionych kolegów… których tam nie było. Przedziwna sytuacja, na koniec tego bardzo dziwnego meczu.
Paradoksalnie po jednym z najmniej efektownych meczów w tym sezonie, drużyna Dolcanu awansowała o jedną pozycję w ligowej tabeli i aktualnie, na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek zajmuje w niej jedenaste miejsce. Zawdzięczamy to zarówno jednemu punktowi za remis z Mławą, jak również korzystnym rozstrzygnięciom w innych spotkaniach naszej grupy. Rywalizujący o pozostanie w gronie czwartoligowców Hutnik Warszawa zdołał zaledwie zremisować z MKS-em Ciechanów, natomiast wyprzedzający nas przed tą kolejką o jeden punkt Bug Wyszków przegrał na własnym boisku z rezerwami pierwszoligowej Pogoni Siedlce. Trzy punkty i nieco spokoju zdołał zapewnić sobie tylko MKS Przasnysz, który wysoko pokonał Błękitnych Raciąż. Oj, będzie się jeszcze działo na finiszu sezonu! Co prawda Pogoń Grodzisk Mazowiecki zapewniła sobie już zwycięstwo w grupie i prawo gry w barażach o awans do III ligi, ale walka o utrzymanie zapowiada się pasjonująco. Oby zakończyła się dla naszej drużyny happy-endem!
Krzysztof Krajewski
Dolcan Ząbki – Mławianka Mława 0:0
Ząbki, 31 maja 2017 r.
|
Widzów:
|
ok. 150
|
| Skład Dolcan Zabkii: | Kozaczyński – Wybraniec, Żukiewicz, Krystosiak, Hrynkiewicz – Kozierkiewicz, Nowacki (89’ Latos), Stańczyk, Augustyniak, Rohozin (67’ Szulakowki) – Szeliga (61’ R. Barzyc) |
| Skład Mławianka Mława: | Jabłonowski – Abramczyk, Wodzyński, Drzewiecki, Wawrzyniak (73’ Komorowski) – Tomczak, Stryjewski, Więckiewicz (46’ Wróblewski), Samluk, Masiak (88’ Pocieżnicki) – Tuttas |
| Żółte kartki: | Wybraniec (Dolcan) – Więckiewicz (Mławianka). |
| Sędzia: | Piotr Rybus (WS Warszawa) |