Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
WSTECZNE ODLICZANIE
WSTECZNE ODLICZANIE

WSTECZNE ODLICZANIE

SOKOŁÓW PODLASKI, 27.05.2017 Spotkanie rozegrane w ramach 34 kolejki IV ligi grupy północnej pomiędzy drużynami Podlasie Sokołów Podlaski i Dolcanu Ząbki zakończyło się kolejnym bardzo cennym zwycięstwem naszej drużyny 2:0.

Na listę strzelców wpisali się Marcin Stańczyk, skutecznie egzekwując rzut karny oraz Rafał Barzyc.

Na malowniczo usytuowanym kameralnym obiekcie w Sokołowie Podlaskim zgromadziło się niezbyt liczne grono obserwatorów. Mecz zdegradowanego, po rozstrzygnięciach ostatniej kolejki do ligi okręgowej miejscowego Podlasia z naszą drużyną ściągnął na trybuny niespełna setkę kibiców, którzy z równym zainteresowaniem śledzili boiskowe wydarzenia jak i doniesienia z rozgrywanej równolegle przedostatniej kolejki gier w grupie spadkowej Ekstraklasy. Nie twierdzę, że na tej podzielności uwagi, szczególnie w początkowej fazie meczu cokolwiek tracili, bo działo się raczej niewiele. Początkowe minuty spotkania były, jak mawiają klasycy „do zapomnienia”. Pierwsza klarowna sytuacja na strzelenie gola miała miejsce niemal równolegle z komunikatem spikera informującego, że minęła piętnasta minuta spotkania. Wówczas na rajd prawą stroną boiska zdecydował się Andrij Rohozin, którego strzał bramkarz miejscowych Konrad Kotowski wybił intuicyjnie przed siebie, a dobitka Patryka Szeligi poszybowała nad poprzeczką. Dwie minuty później ponownie przed szansą stanął ukraiński skrzydłowy naszej drużyny, który po prostopadłym podaniu Marcina Stańczyka stanął oko w oko z bramkarzem, ale tym razem zbyt długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie przegrał ten pojedynek. Szkoda tych sytuacji, bo późniejsze minuty meczu wyglądałyby zapewne zupełnie inaczej.  

Końcówka pierwszej części gry i początkowe minuty drugiej były do siebie bliźniaczo podobne. Ząbkowianie w ataku pozycyjnym bez problemu przedostawali się pod pole karne Podlasie, ale tam już brakowało pomysłu na rozmontowanie szyków obronnych gospodarzy, a każda strata piłki skutkowała próbą szybkiego kontrataku. Jedna z takich akcji przeprowadzona przez miejscowych w 40 minucie, mogła zakończyć się golem, ale strzelający z kilku metrów Piotr Goś, po podaniu Marka Kharmushki posłał piłkę wysoko nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Jacka Kozaczyńskiego. Ten swoisty pat został zażegnany w 68 minucie meczu za sprawą Piotra Augustyniaka, który po podaniu Patryka Kozierkiewicza wbiegł w pole karne i przy próbie minięcia bramkarza został przez niego sfaulowany. Stańczyk nie po raz pierwszy w tym sezonie okazał się bardzo pewnym egzekutorem „jedenastki” i wyprowadził ząbkowską drużynę na prowadzenie. Cztery minuty później mecz „został zamknięty” przez Rafała Barzyca, który ponownie po podaniu Kozierkiewicza znalazł się w sytuacji sam na sam z Kotowskim i co ważne potrafił ją wykorzystać. Nie bez przyczyny podkreślam szczególnie ten fakt, bo w ostatnim kwadransie gry sytuacji na podwyższenie wyniku było jeszcze bardzo wiele, ale zdecydowanie zabrakło naszym zawodnikom skuteczności. 

Wsteczne odliczanie czas zacząć. Im bliżej końca sezonu, tym w jakiś cudowny sposób każdy punkt staje dużo cenniejszy. Co prawda za zwycięstwo zarówno w pierwszej kolejce sezonu, jak i w ostatniej drużyna premiowana jest trzema punktami, ale waga tych wiosennych jest zupełnie inna. Zdecydowanie większa. Na obecnym etapie rozgrywek doskonale widać kto o co gra, kto z kim bezpośrednio rywalizuje i jakie są cele poszczególnych drużyn. Ząbkowski Dolcan w tym roku gra o utrzymanie, a drużynom z którymi o ten cel rywalizuje powiodło się w tej kolejce bardzo różnie. Swoje spotkania wygrał Bug Wyszków, zremisował Hutnik Warszawa, natomiast Mławianka przegrała. Dzięki takim rozstrzygnięciom po zwycięstwie z Podlasiem nasza drużyna awansowała na bezpieczne dwunaste miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów co Mławianka, jeden punkt przewagi nad „Dumą Bielan” i jeden punkt straty do wyszkowian. Do końca rozgrywek pozostało zaledwie cztery kolejki i zapowiada się pasjonująca rywalizacja o pozostanie w gronie czwartoligowców. W najbliższą środę o godzinie 18.00 na stadionie w Ząbkach rozegrany zostanie kolejny mecz o przysłowiowe „sześć” punktów, a przeciwnikiem naszej drużyny będzie Mławianka Mława. To po prostu trzeba zobaczyć!

Krzysztof Krajewski

Podlasie Sokołów Podlaski - Dolcan Ząbki 0:2 (0:0)

Sokołów Podlaski, 27 maja 2017 r. 

Widzów: 
ok. 80
Bramki: 
Stańczyk 68’(k), R. Barzyc 72’
Skład Sokołów Podlaski:  Kotowski – Klimczuk, Komycz, Buczyński, Goś – Siedlecki (76′ Kosieradzki), Grochowski Fabisiak, Buga, Osial – Kharmushka.
Skład Dolcan Ząbki:  Kozaczyński – Hrynkiewicz, Krystosiak, Żukiewicz, Wybraniec – Rohozin (78’ Szulakowski), Nowacki (86’ Bochenek), Stańczyk, Augustyniak, Kozierkiewicz (89’ P. Barzyc) – Szeliga (65’ R. Barzyc).
Sędzia:  Kamil Chmielewski (WS Warszawa)