WYGRANA W ZALEGŁYM MECZU
Autor: Krzysztof Krajewski, data publikacji: 22.09.2016 09:32
W zaległym spotkaniu 3 kolejki IV ligi grupy północnej Dolcan Ząbki pokonał przed własną publicznością Unię Warszawa 4:1. Trzy bramki w tym meczu strzelił Patryk Szeliga, jedno trafienie dołożył jego zmiennik Rafał Pachelski i efektowna wygrana stała się faktem. Dzięki temu zwycięstwu Dolcan awansował na dwunaste miejsce w ligowej tabeli, z dorobkiem dwunastu punktów.
Ostatnie tygodnie niestety nie obfitowały w sukcesy naszej drużyny, a to w sposób bezpośredni przełożyło się na frekwencję na ząbkowskim stadionie. Na trybunach zasiadło niewiele więcej niż sto osób i brak było zorganizowanego dopingu. Ten fakt nie miał jednak większego wpływu na postawę naszej drużyny. Od pierwszych minut widać było zaangażowanie w grze i wolę walki. Na dobrą sprawę już pierwsza groźna sytuacja naszej drużyny zakończyła się strzeleniem gola. Na dynamiczną akcję prawą stroną boiska zdecydował się Filip Pakuła, ale został sfaulowany przez obrońców gości. Po dośrodkowanie z rzutu wolnego groźnie główkował Rafał Barzyc, ale stojący w bramce Unii Alan Olejnik-Kiermasz sparował to uderzenie na rzut rożny. Ponowne dośrodkowanie Bartosza Wybrańca, tym razem z narożnika boiska, po małym „ping-pongu” w polu bramkowym, zakończyło się efektownym szczupakiem Szeligi i wyjściem ząbkowskiej drużyny na prowadzenie.
Dosłownie dwie minuty później goście mogli doprowadzić do wyrównania. Po rzucie rożnym egzekwowanym przez Pawła Gidelskiego strzał głową oddał, bardzo aktywny w tym okresie gry Patryk Kozierkiewicz. Strzał groźny, ale przytomnie wybity z linii bramkowej przez kapitana naszej drużyny Dariusza Dadacza. Dwie minuty później przed szansą na gola stanął z kolei Przemysław Bosak, ale jego uderzenie z linii pola karnego pewnie wyłapał, wracający po kontuzji do naszej bramki Damian Krzyżewski. Późniejsze minuty upłynęły dość spokojnie. Dwukrotnie do sytuacji strzeleckich dochodził zbiegając z lewego skrzydła Adam Krajewski, ale bez rezultatów bramkowych. Sytuacja uległa zmianie kilka minut przed przerwą. Dośrodkowanie z rzutu wolnego z okolic linii środkowej boiska Pawła Nowackiego, na gola zamienił zamykający akcję po prawej stronie bramki Szeliga. Gola zdobył na raty, bo pierwszy strzał bramkarz gości zdołał instynktownie obronić, ale przy dobitce był już zupełnie bezradny.
Po zmianie stron swoje trwające blisko pół godziny „pięć minut” na boisku miał prawoskrzydłowy Filip Pakuła. Dwoił się i troił, dryblował, dogrywał, mijał obrońców Unii jak tyczki slalomowe i doprawdy nie wiem jakim sposobem, po wypracowaniu aż tylu doskonałych pozycji strzeleckich swoim kolegom zaliczył w tym meczu tylko jedną asystę. Ale za to jaką! W 55 minucie po dynamicznym wejściu w pole karne na centymetry dograła do wybiegającego na wprost bramki Szeligi, który pewnym strzałem po ziemi dopełnił formalności i skompletował pierwszego w „seniorskiej piłce” hat-tricka. Trzy minuty wcześniej podobną piłkę Pakuła dograł do Barzyca, ale jego strzał został zablokowany przez obrońców Unii, natomiast trzy minuty później popisał się ponownie dośrodkowaniem do Szeligi, którego uderzenie z powietrza bramkarz gości zdołał sparować na rzut rożny. Swoje sytuacje strzeleckie po podaniach Pakuły mieli jeszcze Rafał Barzyc (nie mylić z jego młodszym bratem Pawłem, który zmienił go na boisku w 85 min. meczu), Nowacki oraz Przemysław Szulakowski, który wykorzystywał po prawej stronie boiska fakt podwajania, a nawet potrajania przez obrońców Unii bardzo dobrze dysponowanego kolegi z drużyny.
Zupełnie niespodziewanie po okresie zdecydowanej przewagi Dolcanu goście w 72 minucie meczu strzelili gola kontaktowego. Sprytnie rozegrany przez Kozierkiewicza rzut wolny i strzał z dystansu Mateusza Wiśniewskiego zupełnie zaskoczył zarówno obronę, jak i grającego w naszej bramce Krzyżewskiego. Jak się jednak okazało było to wszystko, na co tego dnia gospodarze pozwolili ekipie przyjezdnej. Wynik ustalił kilka minut po wejściu na boisko Pachelski, który wykorzystał doskonałe podanie z lewej strony boiska także rezerwowego w tym meczu Pawła Tarnowskiego,.
Dolcan Ząbki – Unia Warszawa 4:1 (2:0)
Ząbki, 21.09.2016 Widzów: ok. 100
Bramki: Szeliga 15’, 42’, 55’, Pachelski 80’ - Wiśniewski 72’
Dolcan: Krzyżewski – Wybraniec (65' Tarnowski), Dadacz, Żukiewicz, Szulakowski – Krajewski, Bochenek, Nowacki, Rafał Barzyc (85' Paweł Barzyc), Pakuła (76' Popielarz) – Szeliga (72' Pachelski).
Trener: Maciej Demich
Unia: Olejnik-Kiermasz – Bui (65' Bryzek), Kucharski (61' Piskorz), Wierzchoń, Gołaszewski – Gidelski (48' Mastalerz), Bosak, Wiśniewski (80' Raczko), Kucharski – Górski, Kozierkiewicz.
Trener: Piotr Mosór
Żólte kartki: Szulakowski, Krajewski (Dolcan).
Sędziował: Łukasz Szczech (WS Warszawa).