Dolcan nigdy nie zginie - relacja z meczu Dolcan - Bug
Autor: Krzysztof Krajewski, data publikacji: 25.08.2016 12:28
Zwycięstwem zakończył się pierwszy po bardzo długiej przerwie „domowy” mecz Dolcanu Ząbki. Po bramkach Krystiana Latosa, Grzegorza Krystosiaka oraz Łukasza Stanisławskiego ząbkowanie pewnie pokonali Bug Wyszków i zainkasowali cenne trzy punkty.
Nostalgia za ligowymi meczami Dolcanu do tego stopnia zmobilizowała ząbkowskich kibiców, że na trybunach pojawiło się ponad trzysta osób, co jak na IV-ligowe standardy nie jest liczbą małą i trzeba przyznać, że nasi gracze zrobili naprawdę wiele, aby nie wracali oni do domów zawiedzeni. Od początku meczu widać było w ich poczynaniach olbrzymią determinację i wolę walki. Wysoki pressing owocował licznymi odbiorami piłki i próbami strzałów. Po jednej z takich akcji i uderzeniu z kilkunastu metrów Stanisławskiego bramkarz gości Mateusz Cichawa odbił piłkę przed siebie i próbując naprawić swój błąd zderzył się z szarżującym w polu bramkowym Marcinem Stańczykiem. O ile wyszkowianin szybko się pozbierał i wróciło gry, to dla naszego napastnika zakończyło się kontuzją i koniecznością opuszczenia boiska. Na jego miejsce wszedł Rafał Pachelski. Nie wpłynęlo to jednak znacząco na sposób gry Dolcanu. Kilkakrotnie próby strzałów z dystansu podejmowali Rafał Barzyc i Kordian Latos, który jak się z czasem okazało właśnie w ten sposób wyprowadził naszą drużynę na prowadzenie. W 41 minucie meczu zdecydował się na strzał z około trzydziestu metrów… czym zupełnie zaskoczył bramkarza wyszkowian i piłka po jego rękach wpadła do siatki. Minutę później mogło być już 2:0 dla naszej drużyny, ale mocny strzał Bartłomieja Bochenka z linii pola karnego nieco zdezorientowany Cichawa z dużymi kłopotami, na raty, ale jednak zanotował udaną interwencję.
Przerwa nic nie zmieniła w postawie naszej drużyny. W 48 minucie dośrodkowanie z prawej boiska Przemysława Szulakowskiego wywołało w polu karnym Bugu prawdziwy popłoch. Swoje sytuacje na strzelenie gola mieli w tej akcji Barzyc i Latos, ale ostatecznie wszystko zakończyło się tylko na rzucie rożnym. Pierwszym z całej serii rzutów rożnych (w sumie pięć), z których jednak niewiele wynikło. Dużo lepiej rozegranym stałym fragmentem gry okazał się rzut wolny z 51 minuty. Doskonałe dośrodkowanie w pole karne Bartosza Wybrańca strzałem głową na gola zamienił Grzegorz Krystosiak, dla którego była to już drugie trafienie w tegorocznych rozgrywkach. Niestety pięć minut później w analogicznej sytuacji nieznacznie się pomylił, strzelając tuż obok słupka.
Ataki Dolcanu nie ustawały, ale aż do 75 minuty nie przynosiły one wymiernych efektów. Wówczas miała miejsce najbardziej kontrowersyjna, z punktu widzenia gości sytuacja w tym meczu. W środkowej strefie boiska o piłkę twardo walczyli Barzyc i obrońca gości Patryk Kostrzewski. Piłkę przejął nasz napastnik i podał do Filipa Pakuły, którego rajd prawą stroną boiska i idealną wrzutkę na gola zamienił Stanisławski. Prosta sytuacja, bardzo ładna akcja, ale… obrońca gości po starciu z Barzycem padł na murawę „jak rażony piorunem”, a późniejsze próby przekonywania sędziego o rzekomym faulu, zakończyły się dla niego żółtą kartką. Dodatkowo w tej samej akcji rozpaczliwie interweniujący w polu karnym Mateusz Paradowski doznała na tyle groźnej kontuzji ręki, że już do końca meczu nie mógł wrócić na boisko. Było to o tyle znaczące zdarzenie, że trener gości wcześniej wykorzystał limit czterech zmian i wyszkowianie musieli kończyć ten mecz w dziesiątkę.
W końcowych minutach meczu swoje sytuacje na podwyższenie wyniku mieli jeszcze Pachelski, który dwukrotnie przegrał w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości oraz Mateusz Kalinowski, którego strzał po dośrodkowaniu Barzyca wylądował na poprzeczce.
Dolcan Ząbki – Bug Wyszków 3:0 (1:0)
Ząbki, 24.08.2016 Widzów: 450
Bramki: Latos 41’, Krystosiak 51’, Stanisławski 75’
Dolcan Ząbki: Krzyżewski – Bochenek, Dadacz, Krystosiak, Szulakowski – Tarnowski
(72' Pakuła), Latos (85' Leśkiewicz), Wybraniec, Stanisławski (79' Kalinowski) – Barzyc, Stańczyk (19' Pachelski).
Trener: Maciej Demich
Bug Wyszków: Cichawa – Maciak (56' Kaput), Kostrzanowski, Paradowski, Damętko – Bala, Bazler, J. Rejnuś (66' Aleksiejuk), Dobkowski – Witkowski (56' Vogtman), Krawczyk (72’ Skoczeń).
Trener: MaciejWesołowski
Żólte kartki: Maciak, Kostrzanowski (Bug).
Sędziował: Piotr Marcinkowski (WS Warszawa).