"Zyskaliśmy po punkcie" - trenerzy po meczu Dolcan - Arka
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 03.08.2014 21:01
Po bezbramkowej inauguracji w Ząbkach zarówno Dariusz Dźwigała jak i Marcin Sasal uznali ten wynik za sprawiedliwy.
Dariusz Dźwigała (trener Arki Gdynia): Tutaj rzadko drużyny przeciwne zdobywają punkty. Z mojej perspektywy było to niezłe spotkanie. Były fragmenty gdzie my prowadziliśmy grę, były fragmenty gdzie Dolcan prowadził grę. Myślę, że wynik jak najbardziej sprawiedliwy. Na pewno zagraliśmy troszeczkę słabsze spotkanie jeżeli chodzi o prowadzenie gry - było dużo złych decyzji, za dużo prostych, własnych strat. Cieszy punkt na trudnym boisku, na trudnym terenie z bardzo dobrym zespołem bo to nie przypadek, że Dolcan w poprzednim sezonie walczył praktycznie do końca o awans do Ekstraklasy.
Marcin Sasal (trener Dolcanu Ząbki): Czasami mówi się, że jak jest remis, to jest tak, że oba zespoły straciły dwa punkty. Ja myślę, że w tych warunkach i poziom meczu i inauguracja... to jednak zyskaliśmy po punkcie, który może okazać się, że będzie znaczący na koniec. Założyliśmy sobie, przede wszystkim popracować solidnie w obronie. Chcemy być solidnym zespołem. Myślę, że to nam się udało, bo zbyt wielu sytuacji nie sprokurowaliśmy przeciwnikowi. Czekaliśmy na swoje sytuacje, które były i w pierwszej połowie i w drugiej. I tutaj nie ma czego żałować. Myślę, że inaugurację mamy za sobą i że to wszyscy zawodnicy czekali z pewnością niepewnością jak jesteśmy przygotowani. Uważam, że wszystko jest dobrze i trzeba myśleć o następnej kolejce.
Rozwinę jeszcze wątpliwości, które pewne media miały dotyczące naszego systemu gry. Wyciągnęliśmy wnioski ze sparingów, które graliśmy w różnych ustawieniach i podjęliśmy decyzję żeby kontynuować trzyletnią pracę trenera Podolińskiego. Zespół, który mamy jest praktycznie zbudowany, wymaga tylko wkomponowania nowego napastnika. Myślę, że wiele błędów nie popełniliśmy. Nauczyliśmy się wspólnie tego systemu gry, ale system nie gra tylko zawodnicy. Myślę, że dali dziś z siebie wszystko i chwała im za to. Zabrakło tylko trochę szczęścia, bo byśmy zdobyli gola. Jedną bramkę strzeliliśmy, ale prawdopodobnie ze spalonego. Z ławki nie mogę ocenić tej sytuacji i na pewno chętnie zobaczę ją w powtórkach.