Jerzy Szczęsny: "Najlepszy sezon w historii"
Autor: Dariusz Dudkiewicz, data publikacji: 22.08.2014 10:52
"Nadchodzący sezon nie powinien być gorszy" - mówi prezes zarządu SSA "Dolcan-Sport" Ząbki Jerzy Szczęsny w wywiadzie Andrzeja Kiryluka w "Kulisach Ząbkowskich". Zapraszamy do lektury.
Andrzej Kiryluk: Panie Prezesie, dlaczego Dolcan nie jest w Ekstraklasie?
Jerzy Szczęsny: To pytanie też sobie zadajemy, bo byliśmy blisko.Ten sezon był najlepszy w historii. Przez całą rundę wiosenną szliśmy do przodu i byliśmy wymieniani w gronie pretendentów do tego awansu.Zabrakło przede wszystkim doświadczenia zawodników. Nie to, że oni nie chcieli. Te mecze, które decydowały o tym, że nie awansowaliśmy to były mecze głównie u siebie. z ROW Rybnik, który spadł z ligi, nam się nie ułożyło, byliśmy faworytem. Punkty stracone w Stróżach i mecze z drużynami, które awansowały do ekstraklasy- z Górnikiem i remis z GKS Katowice spowodowały, że ekstraklasy nie osiągnęliśmy.Byliśmy przygotowani organizacyjnie. Wiadomo, że stadion w Ząbkach nie spełnia warunków licencyjnych, ale z wyprzedzeniem rozmawialiśmy z władzami Warszawy. Otrzymaliśmy zgodę na grę na stadionie Polonii. Oczywiście chwilowo, żebyśmy mieli czas na modernizację obiektu w Ząbkach. Zabrakło trochę szczęścia i sama myśl,że możemy awansować trochę sparaliżowała zawodników. My nie mamy drużyny aż tak doświadczonej i zawodników, którzy grali w ekstraklasie. Oni są cały czas na linii wznoszącej, coraz bardziej wzbudzają zainteresowanie możnych klubów piłkarskich. Przykładem tego jest Zjawiński, który został królem strzelców ligi. Po sezonie został sprzedany do Cracovii, mimo że miał jeszcze kontrakt z Dolcanem. Ale nie chcieliśmy mu przeszkadzać. Niech chłopak spróbuje nowego wyzwania. Właściciel klubu Sławomir Doliński, stworzył naprawdę dobre warunki i dzięki jego zaangażowaniu zrobiliśmy naprawdę wszystko, aby dostać się do ekstraklasy. Niestety, nie wyszło.Jest to tylko sport. Ale wyciągnęliśmy wnioski i myślę, że w nadchodzącym sezonie pokażemy jeszcze pazurki.
A.K: Odszedł trener, odeszło kilku zawodników. Czy to nie jest zły prognostyk przed nadchodzącym sezonem?
J.S: Myślę, że nie. Odszedł Zjawiński, ale tylko dlatego, że otrzymał konkretną propozycję. Jest to zawodnik 29 letni, niech się sprawdzi na wyższym poziomie. Odszedł Rafał Grzelak, gdyż skończył mu się kontrakt i również otrzymał propozycję z ekstraklasy. I praktycznie to są dwa osłabienia tego zespołu. Szukamy uzupełnienia na te pozycje. Najtrudniej będzie znaleźć egzekutora za Zjawińskiego. Jeżeli znajdziemy te zastępstwa, to nadchodzący sezon nie powinien być gorszy niż miniony.
A.K: Jak wygląda system szkolenia młodych piłkarzy w Dolcanie?
J.S: Na pewno z roku na rok wygląda lepiej. Największym mankamentem jest u nas baza. Praktycznie mamy jedno boisko treningowe, korzystamy z orlików. Naszym marzeniem jest zbudowanie sztucznego boiska na terenie klubu, co pozwoliłoby na profesjonalną pracę z młodzieżą. A dowodem na to, że ta praca idzie prawidłowo jest to, że otworzyliśmy Akademię Młodego Piłkarza. Przyjmujemy młodych adeptów w wieku od 6 do 10 lat. Z przyjemnością ogląda się, jak te dzieciaki garną się do piłki. Myślę, że z każdym rokiem będziemy to doskonalili i podnosili poziom wyszkolenia, żeby ta akademia była najlepszą w naszym powiecie i jedną z lepszych w Warszawie. Według mnie nie ma lepszego wychowania niż wychowanie przez sport. Sport poprawia sprawność fizyczną, ale także przygotowuje młodego człowieka do życia dorosłego.Pomaga radzić sobie ze stresem, ale także z porażką.
A.K: Więc kiedy najbliższy nabór?
J.S: Praktycznie nabór jest prowadzony nieustannie. Nikogo nie odrzucamy. Dzielimy dzieciaki na grupy wiekowe. Ale najbliższy taki konkretny nabór będzie po wakacjach. Będziemy chcieli stworzyć taki system, aby każdy z tych młodych ludzi znalazł sobie u nas miejsce i uprawiał swoją ukochaną dyscyplinę. Ale liczymy, że w przyszłości trafią się takie perełki, które będą przynosiły satysfakcję przede wszystkim swoim rodzicom, miastu, Polsce. Nie ma nic przyjemniejszego, niż wychować na swoich śmieciach zawodnika, który dojdzie do najwyższych zaszczytów w danej dyscyplinie sportu.
A.K: Co daje miastu istnienie klubu piłkarskiego Dolcan?
J.S: Stworzyliśmy klub, który liczy się na arenie ogólnopolskiej. Jest to jedyny produkt eksportowy tego miasta, powiatu, tej części województwa. Oprócz Legii, Dolcan jest siłą piłkarską na Mazowszu. Dolcan jest wspaniałym elementem promocji miasta. Jest także powodem do dumy dla mieszkańców Ząbek. O naszym klubie piłkarskim możemy przeczytać w gazetach, usłyszeć w wiadomościach. Stadion w Ząbkach staje się swoistego rodzaju salonem, gdzie możemy spotkać ludzi z pierwszych stron gazet. Dobra współpraca z władzami może doprowadzić do stworzenia naprawdę fajnego ośrodka. Przyjeżdżają do nas chłopcy z pobliskich miast, z Zielonki, Wołomina, Marek. Dbamy o kwalifikacje kadry instruktorskiej, trenerskiej. W tej chwili klub jest dla miasta wizytówką.
A.K: Proszę popuścić wodze fantazji. Gdyby miał Pan worek pieniędzy, co by Pan zmienienił w klubie jeśli chodzi o infrastrukturę?
J.S: Żeby w Ząbkach zawitała ekstraklasa powinniśmy rozbudować trybuny. Stadion drużyny z ekstraklasy powinien pomieścić 4,5 tysiąca kibiców. Trzeba także zbudować oświetlenie. Konieczne jest zrobienie podgrzewanej płyty boiska. Takie są wymogi licencyjne dla drużyn z ekstraklasy żeby można było grać w każdych warunkach pogodowych. Do przyszłego roku powinniśmy mieć oświetlenie. Inaczej nie otrzymamy licencji do gry w pierwszej lidze.
A.K: To co? Po przyszłym sezonie awans do ekstraklasy?
J.S: Jest to nasze marzenie i cel. Apetyty są coraz większe. My gramy o najlepszy wynik. Jeżeli będziemy mieli szansę awansu na pewno nie odpuścimy. Bagaż doświadczeń mamy coraz większy, wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniego sezonu. Ja wierzę, że ekstraklasa zawita do Ząbek.