Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Marcin Sasal: "Cel postawimy sobie zimą"
Marcin Sasal: "Cel postawimy sobie zimą"

Marcin Sasal: "Cel postawimy sobie zimą"

Przed sezonem Marcin Sasal po raz drugi w karierze został trenerem Dolcanu. W pierwszych czterech meczach zespół pod jego wodzą zdobył sześć punktów. Co o początku rozgrywek sądzi szkoleniowiec naszej drużyny? Zapraszamy do lektury.

Jędrzej Janus: Wrócił Pan do Dolcanu po blisko pięciu latach. Jakie zaszły zmiany w klubie przez ten czas?

Marcin Sasal: W Ząbkach powstał nowy stadion, który do tej pory widziałem tylko z trybun. Najważniejsze jednak, że nie zmienili się ludzie pracujący w Dolcanie. Prezes wraz ze wszystkimi pracownikami dalej są bardzo zaangażowani. To oni są sercem tego klubu.

J.J: W Ząbkach widać, że Prezes nie tylko daje swoje pieniądze, ale także związany jest emocjonalnie z klubem.

M.S: Tak powinno być we wszystkich klubach w Polsce. Nie może być jednorazowych milionerów, którzy niszczą kluby z wieloletnimi tradycjami, a one znikają z piłkarskiej mapy. Powinniśmy brać przykłady z innych lig, gdzie topowe kluby nie bankrutują.

J.J: Co będzie wyróżniało nasz zespół pod wodzą Marcina Sasala?

M.S: Zdecydowaliśmy się nie zmieniać tego co zostało zbudowane przez ostatnie trzy sezony. Cały czas staramy się doskonalić w tym systemie. W poprzednich rozgrywkach Dolcan stracił aż 40 goli. To jest dużo jak na zespół, który finiszował na trzeciej pozycji. Teraz gramy uważnie i mądrze w defensywie, przez co nie tracimy „głupich bramek”. Jeżeli chodzi o ofensywę musimy cały czas szukać rozwiązań w ataku, bo tutaj jest duże pole manewru.

Jesteśmy solidną drużyną. Chcemy zdobywać gole po stałych fragmentach gry. Mamy kilka wariantów na ich rozegranie. Jak widać po początku sezonu przynosi to już swoje efekty. Oczywiście będziemy starali się grać także dużo piłką, ale może nie być to widoczne w każdym meczu, bo taktyka dostosowujemy po konkretnego przeciwnika.

J.J: Ostatnio pracował Pan w klubach Ekstraklasy i młodzieżowej reprezentacji Polski. Czy wracając do Dolcanu nie robi Pan przysłowiowego kroku w tył?

M.S: Absolutnie nie. Ostatnio w Ekstraklasie zapanowała moda na zagranicznych trenerów. Czy to dobrze i czy poziom naszej ligi się podniósł niech ocenią to kibice. Dla mnie praca w I lidze nie jest dla mnie żadną ujmą. Trzeba robić to co się lubi, a w moim życiu mi się to udaje.

J.J: W poprzednim sezonie Dolcan był bardzo blisko awansu. Czy przed rozgrywkami dostał Pan jakiś cel od zarządu?

M.S: Nie rozmawialiśmy o zajęciu konkretnego miejsca na koniec rozgrywek. Cel postawimy sobie zimą. Na razie budujemy drużynę po odejściu dwóch kluczowych graczy. Jesienią gramy o punkty, a o miejsce powalczymy wiosną.

J.J: Czyli w Ząbkach nie ma presji związanej z awansem?

M.S: Kilka klubów zdeklarowało się przed rozgrywkami, że chce w przyszłym sezonie występować w Ekstraklasie. My chcemy grać swoją piłkę i wygrywać.