Bartosz Osoliński: "Czuję się pełnoprawnym członkiem drużyny"
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 28.08.2014 21:56
"Czuję się pełnoprawnym członkiem drużyny niezależnie od tego czy wchodzę na ostatnie minuty czy gram całe spotkanie. Zawsze daje z siebie wszystko" - mówi w rozmowie z naszym portalem Bartosz Osoliński. Zapraszamy do lektury.
Michał Fronk: Przez całe spotkanie z Flotą przeważaliście, ale to wy musieliście do ostatniego gwizdka walczyć o aby nie przegrać. Remis 1:1 traktujecie jako zdobyty punkt czy stracone dwa oczka?
Bartosz Osoliński: Tak jak mówi piłkarska maksyma, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak było w tym spotkaniu. Przeważaliśmy, mieliśmy swoje okazje, ale nie zdobyliśmy gola. W końcówce popełniliśmy błąd w środku pola, który skrzętnie wykorzystał doświadczony Rafał Grzelak zagrywając do Sebastiana Olszara, a ten strzelił bramkę. Na szczęście udało nam się wyrównać i możemy się cieszyć, że nie przegraliśmy i nie straciliśmy trzech punktów tylko dwa, ale to marne pocieszenie.
M.F: Wasz bilans bramkowy po pięciu spotkaniach to 5-3. Bardziej cieszycie się z tego, że tak mało goli tracicie czy martwicie z waszego dorobku strzeleckiego?
B.O: Zawsze wychodzi się z założenia, aby zagrać na „zero z tyłu” a z przodu coś się strzeli. Na pewno musimy się cieszyć z tego jak dobrze gramy w defensywie, ale też martwić małą liczbą strzelonych goli. Musimy pracować nad tym na treningach, bo później to procentuje w meczach.
M.F: W przerwie letniej w Dolcanie nastąpiła zmiana na ławce trenerskiej. Każdy z zawodników otrzymał tzw. „czystą kartkę”. Ty chyba z tego skorzystałeś, bo pojawiasz się częściej na boisku niż za kadencji Roberta Podolińskiego.
B.O: Ciężko powiedzieć czy gram więcej. Na razie wystąpiłem w dwóch spotkaniach ligowych. Z Miedzią, bo Adrian Łuszkiewicz nie mógł wystąpić, bo jest wypożyczony z tego klubu i teraz z Flotą, ponieważ Szymon Matuszek ma uraz. Mam tylko nadzieję, że gdy jestem na boisku nie widać różnicy i w ten sposób mogę odwdzięczyć się trenerowi za zaufanie. Czuję się pełnoprawnym członkiem drużyny niezależnie od tego czy wchodzę na ostatnie minuty czy gram całe spotkanie. Zawsze daje z siebie wszystko.