Mateusz Długołęcki: "Każdy mecz traktujemy jak finał"
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 12.05.2014 12:57
"Jechaliśmy do Gdyni z zamiarem zdobycia trzech punktów, bo tylko taki rezultat dawał nam gwarancje pozostania w walce o awans do T-Mobile Ekstraklasy" - powiedział po meczu z Arką, Mateusz Długołęki.
Jędrzej Janus: Wygraliście w Gdyni z Arką. Jak skomentujesz to spotkanie?
Mateusz Długołęcki: Przed meczem czuliśmy respekt dla Arki. Jest to klasowy zespół, ale jechaliśmy do Gdyni z zamiarem zdobycia trzech punktów, bo tylko taki rezultat dawał nam gwarancje pozostania w walce o awans do T-Mobile Ekstraklasy. Mieliśmy jasno wytyczony cel i taktykę na ten mecz. Dzięki temu, że cofnęliśmy się na własną połowę mogliśmy wykorzystać naszą najsilniejszą broń jaką jest kontratak. Arka była częściej przy piłce, ale nie stwarzała sobie groźnych sytuacji. Nawet po czerwonej kartce dla Adriana kontrolowaliśmy to co dzieje się na boisku i wydaje mi się, że odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo.
J.J: Mówiłeś, że z Ekstraklasą nic nie musicie, ale po ostatnich spotkaniach chyba już wypada?
M.D: Mówiłem, że chcemy i możemy i nadal jestem tego samego zdania. Każdy kolejny mecz traktujemy jak finał, bo tylko tak możemy osiągnąć sukces. Czekają na nas spotkania z drużynami z końca tabeli, które bronią się przed spadkiem i paradoksalnie mogą one okazać się dla nas bardzo ciężkie. Z drugiej strony musimy czekać na potknięcie Górnika Łęczna, bo nawet komplet punktów w ostatnich kolejkach może nam nie wystarczyć do miejsca premiowanego awansem.
J.J: Grasz regularnie w wyjściowym składzie. Powiedz czy zrobiliście postęp sportowy od początku sezonu, jeśli tak to w jakiej kwestii.
M.D: Gram w podstawowym składzie i z tego ogromnie się cieszę. Jestem pewien, że doświadczenie, które zbieram na pierwszoligowych boiskach zaprocentuje w przyszłości. Z całą pewnością każdy zrobił krok w przód, ale wydaje mi się, że kluczem do sukcesu jest to, że na boisku jak i poza nim tworzymy kolektyw. Nie mamy wielkich indywidualności, ale jesteśmy jedną drużyną. Mnie osobiście bardzo cieszy nasza gra w obronie, bo w ostatnich meczach strzelić nam bramkę jest naprawdę bardzo trudno
J.J: Jaka rolę odgrywa w zespole Darek Zjawiński?
M.D: Statystyki Darka mówią same za siebie. Przypadkowy zawodnik nie strzela dziewiętnastu goli w sezonie, a na pewno nie powiedział on jeszcze ostatniego słowa. Pozycja numer „9” w naszym zespole jest dla niego zarezerwowana. To właśnie od niego zaczyna się ustalanie składu. Gdy jest w dobrej dyspozycji potrafi zrobić coś z niczego.