"Zadecydowała dyspozycja dnia" - trenerzy po meczu Dolcan - Sandecja
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 14.04.2014 11:43
Dolcan Ząbki pokonal 2:0 Sandecję Nowy Sącz w meczu 24. kolejki I ligi. Oto co po tym spotkaniu powiedzieli trenerzy obu drużyn.
Ryszard Kuźma (trener Sandecji Nowy Sącz): - Może dlatego niezdobyta ta twierdza, bo tu niedaleko Modlin, to może trener coś skorzystał z tej twierdzy i zamurował. Myślę, że do straty pierwszego gola ten mecz mógł się różnie ułożyć, sytuacje były po obydwu stronach. Na pewno było widać, że jeden i drugi zespół chce wygrać to spotkanie. Później wstąpiło w nas chyba coś takiego niedobrego, bo nie dość, że pierwszy gol, to za chwileczkę drugi i już ciężko nam się było zbierać do gry. Chociaż w końcówce taki łabędzi śpiew był jeszcze z naszej strony, ale to już było przy ustalonym wyniku. Szkoda, że nie zapunktowaliśmy, ale czasem może warto też przegrać, żeby później można było coś wygrać.
Robert Podoliński (trener Dolcanu Ząbki): - Abstrahując od rycerskich porównań i twierdzy; myślę, że spotkały się dwa zespoły o bardzo zbliżonym potencjale piłkarskim, dwa zespoły, które chcą grać w piłkę, są blisko siebie w tabeli, to było na boisku widać. Ja twierdziłem od początku przed tym meczem, że zadecyduje dyspozycja dnia. Moim zdaniem zadecydowało również to, że kartkowicze wrócili, dysponowaliśmy wszystkim, co mamy najlepsze w ofensywie. To dzisiaj było widać, stwarzaliśmy dużo sytuacji, akcje były dynamiczne, szybkie i stąd 2:0. To chyba wystarczy na całe podsumowanie tego spotkania.
- Przede wszystkim rywalizacja czysta sportowa. Nie gramy w lidze hinduskiej, u nas nie ma świętych krów w zespole, nie ma takich piłkarzy. Nieuczciwie byłoby stwierdzić, że bramkarz Humerski czy bramkarz Kryczka są schowani głęboko do szafy, bo broni Rafał bez względu na dyspozycję. Ja bardzo polegam tutaj na zdaniu i opinii Mariusza Liberdy, tak naprawdę to on decyduje o obsadzie bramki. Ja do tej zmiany się przychyliłem, uważam, że Maciek również zasłużył na to, aby dostać szansę. Jest piłkarzem, który trzy lata temu uratował pierwszą ligę dla Dolcanu, teraz bardzo długo czekał na swoją szansę. Ja uważam, że bronił bardzo poprawnie.