"Podeszliśmy zbyt spokojnie do drugiej połowy" - trenerzy po meczu Dolcan - Sandecja
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 12.05.2013 15:47
Dolcan zremisował w Ząbkach z Sandecją Nowy Sącz w meczu 29. kolejki I ligi. Oto co po tym spotkaniu powiedzieli trenerzy obu drużyn.
Mirosław Hajdo (trener Sandecji Nowy Sącz): Dolcan potwierdził, że nieprzypadkowo jest w czołówce I ligi. Nie ukrywam, że dopisało nam dużo szczęścia. Chyba mamy w swoich szeregach najlepszego bramkarza w tej lidze, Marcina Cabaja, który swoją klasę potwierdza i aż się martwię co będzie w czerwcu żeby go ktoś nam nie zabrał. A tak to... no cóż. Ten punkt nam bardzo był potrzebny, może nawet ciut bardziej jak Dolcanowi.
Robert Podoliński (trener Dolcanu Ząbki): Podchodziliśmy do tego meczu z dużą rezerwą i szacunkiem dla Sandecji, bo oglądaliśmy wszystkie dotychczasowe spotkania i to był zespół, który chyba dużo stracił na nieobecności Nowaka. Stąd, moim zdaniem, pierwsze 45 minut, to było nasze najlepsze 45 minut w tym sezonie. Bo tak grającego Dolcanu ja nie pamiętam. Tak grającego Dolcanu jak dziś w pierwszej połowie.
Natomiast do drugiej, chyba zbyt spokojnie podeszliśmy. Założyliśmy z góry, że już mamy punkty. Że mecz układał się po naszej myśli, bo sytuacji podbramkowych tyle, ile dzisiaj stworzyliśmy, to rzadko się zdarza. Ale szacunek przede wszystkim dla moich piłkarzy za to, co zrobili do tej pory. Za ten punkt, bo śmiać mi się chcę jak słyszę komentarze "co wy robicie z Bytomiem", "przegraliście z Flotą". Ja nie pamiętam, kiedy Dolcan utrzymał się w kwietniu w lidze. Może przypomnę tym niecierpliwym kibicom, jeżeli mamy tak rozliczać, to chyba jest jakaś farsa. Ja domagam się dla moich piłkarzy szacunku i dla tej pracy, którą wykonaliśmy. Ja życzę wszystkim w tej lidze serii ośmiu zwycięstw z rzędu. I takiej postawy jaką prezentuje ten zespół, więc zejdźmy na ziemię. Ochłońmy i podejdźmy do wszystkiego z rezerwą i trzeźwo traktujmy tych piłkarzy, ich pracę.