Dariusz Zjawiński: "Chcemy wygrywać kolejne mecze"
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 08.04.2013 21:08
W sobotę Dolcan po raz drugi w tym sezonie pokonał Cracovię. Jednym z bohaterów zwycięstwa w Krakowie był Dariusz Zjawiński. Oto co po tym spotkaniu powiedział pomocnik naszego zespołu.
Michał Fronk: Jako pierwsi w tym sezonie wywieźliście trzy punkty ze stadionu Cracovii. Co było kluczem do tego zwycięstwa?
Dariusz Zjawiński: Zrealizowaliśmy założenia taktyczne nakreślone przez trenera przed meczem. Czekaliśmy cierpliwie na zdobycie bramki i to się udało po stałym fragmencie, a potem jeszcze druga bramka i spotkanie zakończyliśmy z trzema punktami.
M.F: Zostałeś katem Cracovii. W sobotnim meczu zdobyłeś gola. Podobnie było w jesiennym starciu z drużyną „Pasów”.
D.Z: Tak udało mi się to drugi raz i bardzo się z tego cieszę.
M.F: Dziewięć punktów w trzech meczach. Do tego zero straconych goli. Lepszego początku rundy wiosennej chyba nie mogliście sobie wymarzyć?
D.Z: Te punkty na pewno cieszą, a jeszcze bardziej cieszy to, że nie tracimy bramek. Mam nadzieję, że podtrzymamy tą serię.
M.F: Przed wami ciężki tydzień. Najpierw zaległe spotkanie z Olimpią Grudziądz, a w sobotę podejmujecie Bogdankę Łęczna. Wygrane pozwolą wam na dobre wskoczyć do pierwszej szóstki tabeli.
D.Z: Teraz koncentrujemy się tylko na środowym spotkaniu z Olimpią. Nie patrzymy na tabelę. Chcemy po prostu wygrywać kolejne mecze.
M.F: Jak myślisz co jest kluczem do waszej świetnej formy wiosną?
D.Z: Myślę, że praca na treningach, która później przekłada się na dyspozycję w meczach.
M.F: Jak duże znaczenie ma teraz dobrze przepracowany okres przygotowawczy?
D.Z: Na pewno duże. Nikt się wtedy nie oszczędzał. Każdy pracował solidnie i teraz są tego efekty.
M.F: Apetyt nie rośnie u was? Początkowo mówiło się o walce o utrzymanie, a teraz nie macie smaku na coś więcej?
D.Z: Tak jak mówiłem wcześniej chcemy wygrać kolejny mecz i tylko to mamy w głowach. Zobaczymy co czas pokaże. Oczywiście chcemy zakończyć rozgrywki jak najwyżej.
współpraca Jędrzej Janus