Bogdanka rozgromiona. Historyczny wynik Dolcanu!
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 13.04.2013 16:01
Tego chyba nikt się nie spodziewał. Dolcan odniósł szóste zwycięstwo wiosną, gromiąc na własnym stadionie Bogdankę Łęczna aż 5:0 (1:0). Dla naszej drużyny była to najwyższa wygrana w historii jej występów w I lidze.
Ząbkowianie przystąpili do konfrontacji z Bogdanką natchnieni czterema zwycięstwami z rzędu w stosunku 2:0. Do tego otrzymali także walkower za mecz z ŁKS-em i jako jedyny zespół pierwszoligowy ma wiosną na swoim koncie komplet punktów.
W sobotnim meczu trener Robert Podoliński nie mógł skorzystać z podstawowych do tej pory zawodników: kontuzjowanego Szymona Matuszyka oraz pauzującego za żółte kartki Grzegorza Piesio. Jednak niedyspozycja jednych jest szansą dla innych zawodników. Ich miejsce w wyjściowej jedenastce zajęli Piotr Bazler i Damian Jakubik.
Spotkanie odważnie rozpoczęli łęcznianie, którzy w Ząbkach liczyli na pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na wyjeździe. Dolcan przetrzymał pierwsze ataki rywali i wyprowadził skuteczną kontrę. Mateusz Piątkowski wpadł w pole karne Bogdanki, a tam sfaulował go Michał Benkowski. Obrońca gości obejrzał czerwoną kartkę, a nasz zespół miał rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Bartosz Osoliński, który jesienią w Łęcznej rzutu karnego nie wykorzystał. Tym razem było inaczej i Dolcan mógł cieszyć się z prowadzenia. Po zdobytej bramce ząbkowianie cofnęli się na własną połowę, czekając na kolejną szansę skontrowania rywali. Jednak taka okazja się nie nadarzyła i do przerwy goli już nie oglądaliśmy.
Na drugą połowę Bogdanka wyszła odważniej, stawiając wszystko na jedną kartę. W miejsce Marcina Kalkowskiego pojawił się Dawid Sołdecki. Luki w defensywie rywali skrzętnie wykorzystał nasz zespół, aplikując łęcznianom jeszcze cztery bramki. W 59. minucie swoje show rozpoczął Mateusz Piątkowski, który wykorzystał podanie od Damiana Świerblewskiego. Chwilę później najskuteczniejszy gracz Dolcanu w tym sezonie zabawił się z obrońcami Bogdanki i po raz dwunasty w tym sezonie wpisał się na listę strzelców. - Koledzy sugerują abym walczył o koronę króla strzelców. Ja jednak na tym się nie skupiam. Chcę po prostu żeby moja gra przynosiła jak najwięcej korzyści zespołowi - powiedział chwilę po drugiej bramce Piątkowski. Chwilę wcześniej zmienił go Maciej Tataj. 33-letni napastnik zrobił wszystko, aby trener Podoliński wybierając skład na spotkanie z Kolejarzem miał jak największy ból głowy. W 71. minucie Tataj dostał podanie z głębi pola i ładnym strzałem pokonał Sergiusza Prusaka. Bogdankę dobił jeszcze Świerblewski, który do dwóch asyst dołożył gola.
Dolcan wygrał 5:0, odnosząc tym samym swoje najwyższe zwycięstwo w I lidze. Poprzednio ząbkowianie zwyciężali różnicą czterech goli: w sezonie 2010/2011 z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza (5:1), a w sezonie 2009/2010 ograli Górnika Łęczna 4:0.
Po ciężkim tygodniu, w którym nasi piłkarzy musieli rozegrać trzy spotkania teraz siedem dni odpoczynku. W przyszłą niedzielę Dolcan zagra na wyjeździe z Kolejarzem Stróże, z którym jesienią w Ząbkach przegrał aż 1:4.
Dolcan Ząbki - Bogdanka Łęczna 5:0 (1:0)
1:0 - Bartosz Osoliński (17. karny)
2:0 - Mateusz Piątkowski (59.)
3:0 - Mateusz Piątkowski (63.)
4:0 - Maciej Tataj (72.)
5:0 - Damian Świerblewski (82.)
Dolcan Ząbki: Rafał Leszczyński - Mateusz Cichocki, Piotr Klepczarek, Rafał Grzelak - Dariusz Zjawiński (54. Patryk Koziara), Bartosz Osoliński, Damian Jakubik, Piotr Bazler, Damian Świerblewski - Bartosz Wiśniewski (66. Paweł Sasin), Mateusz Piątkowski (65. Maciej Tataj).
Bogdanka Łęczna: Sergiusz Prusak - Michał Benkowski, Veljko Nikitović, Marcin Kalkowski (46. Dawid Sołdecki), Cezary Stefaczyk - Tomasz Midzierski, Tomasz Nowak, Sebastian Szałachowski, Tomasz Tymosiak (64. Michał Zuber) - Tomas Pesir (75. Michał Paluch), Michał Renusz.
Żółte kartki: Mateusz Piątkowski, Dariusz Zjawiński, Mateusz Cichocki - Veljko Nikitović.
Czerwona kartka: Michał Benkowski (16. za faul taktyczny).
Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).