Rafał Leszczyński: "Na pełnych obrotach"
Autor: Jędrzej Janus, data publikacji: 17.03.2013 19:42
Dolcan Ząbki po sumienie przepracowanym okresie przygotowawczym odnotował zwycięstwo ze Stomilem Olsztyn. Podopieczni Roberta Podolińskiego bardzo chcieli w meczu przeciwko Olimpii pójść za ciosem, ale niestety mecz został odwołany. O tej sytuacji i aktualnych sprawach - Rafał Leszczyński.
Jędrzej Janus: Jak wpłynęła na Was decyzja o odwołanym meczu?
Rafał Leszczyński: W żaden sposób na nas ta sytuacja nie wpłynęła. Cały czas byliśmy gotowi do rozegrania meczu.
J.J: Spodziewaliście się takiej sytuacji?
R.L: Liczyliśmy się z tym, że mecz może zostać odwołany, widzieliśmy że boisko wygląda słabo i jest zmarznięte podczas zajęć. My natomiast trenowaliśmy na pełnych obrotach póki nie pojawiła się oficjalna decyzja o przełożeniu meczu.
J.J: Pogoda nie jest chyba najlepsza na grę w piłkę. Powiedz jak Tobie osobiście się gra w takich warunkach?
R.L: Wiadomo w Polsce mamy klimat taki, a nie inny. Myślę, że większość z nas jest do tej pogody już przyzwyczajona, bo nie gramy w piłkę od miesiąca. Mi taka pogoda specjalnie nie przeszkadza, dla mnie gorsze jest to ze boisko może być zmarznięte, temperatura nie odgrywa dla mnie większej roli.
J.J: Po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym świetnie weszliście w rundę rewanżową - zwycięstwem ze Stomilem Olsztyn. Przez odwołany mecz z Olimpią można mówić o wybiciu z rytmu meczowego czy to jeszcze za wcześnie ?
R.L: Udało nam się zdobyć trzy punkty w meczu ze Stomilem gdzie przez pełne 90. minut kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Myślę ze runda rewanżową jeszcze na tyle się nie rozpoczęła, żeby można było mówić o wypadnięciu z rytmu meczowego. Dla obu ekip najważniejsze było zdrowie piłkarzy, a jeden taki mecz można zastąpić grą kontrolną, więc myślę, że większego problemu z tym nie ma.
J.J: Pojawiła się nowa trybuna w Ząbkach, a mimo wszystko pojawia się mała ilość fanów na stadionie. Jak myślisz co jest tego powodem?
R.L: Według mnie akurat na meczu ze Stomilem większą liczbę kibiców odstraszyła zimowa aura i ujemna temperatura. Każdy zawodnik chciałby grać przy jak największej liczbie widzów, przy głośnym dopingu i fantastycznej atmosferze, ale nie zawsze jest to możliwe. Doceniamy wysiłek naszych kibiców i ich działania na trybunach, Ząbki są położone blisko Warszawy i często mecze pokrywają się z meczami Legii, więc sporo osób wybiera zawody najwyższej klasy rozgrywkowej. Liczymy, że naszą dobrą i widowiskową grą, uda nam się przyciągnąć większą liczbę widzów.
Rozmawiał Jędrzej Janus