Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Bartosz Osoliński: "Nie ma wymówek"
Bartosz Osoliński: "Nie ma wymówek"

Bartosz Osoliński: "Nie ma wymówek"

Zima za oknem, ale nie można zapominać o rozgrywkach pierwszoligowych. W rozmowie z nami, Bartosz Osoliński. Zapraszamy do lektury.

 

 

Jędrzej Janus: Za nami runda jesienna. Jak ocenisz postawę Dolcanu?

Bartosz Osoliński: Po dobrym początku w połowie rundy wpadliśmy w dołek. Ciężko jest znaleźć tak na szybko przyczynę. Na pewno było trochę problemów jeśli chodzi o urazy. Nie ukrywam, że też czasami brakowało szczęścia. Jednak pomimo problemów udawało nam się wygrywać w ważnych spotkaniach jak np. z Arka Gdynia czy jak ostatni mecz z Olimpią Grudziądz. Jestem zdania, że półmetek rozgrywek można dodać do udanych. Do miejsca premiowanego awansem brakuje nam pięć oczek, także wciąż jesteśmy w grze.

J.J: Jak ocenisz swoją postawę na półmetku rozgrywek?

B.O: Jestem zawodowcem, więc skupiam się na grze. Od oceniania są trenerzy, dlatego im to zostawiam. Jeżeli chodzi o przebieg rundy, miałem problemy ze stawem skokowym, ale to nie jest żadna wymówka. Osobiście uważam, że mogłem dać z siebie więcej.

J.J: Tak jak mówiłeś, w pełnym momencie wpadliście w dołek. Jesteś zdania, że nie da się podać gotowej przyczyny. Dlatego jak będziecie szukać tych niedociągnięć?

B.O: Bardzo ciężko jest znaleźć problemy w grze. Od tego mamy sztab trenerski, który będzie oglądał nasze mecze i będzie szukał błędów. My bardzo chcemy wygrywać. Marzy nam się T-Mobile Ekstraklasa. Bardzo ciężko jest utrzymać przez cały sezon wysoką stałą formę, ale dajemy z siebie zawsze wszystko i wyciągamy wnioski gdy coś nie idzie po naszej myśli. Doskonale wiemy, że nie możemy sobie pozwolić już na wpadki w przyszłej rundzie.

J.J: W jakich okolicznościach dowiedziałeś się o powołaniu Rafała Leszczyńskiego? Mateusz Długołęcki jadł wtedy z nim obiad… Rafał chodzi z wysoką podniesioną głową czy nadal jest tym samym „Leszczem”, którego znamy?

B.O: Gdy zostały ogłoszone powołania nie było mnie wtedy w domu. Zadzwonił do mnie Tomek Chałas, który kiedyś też grał z Rafałem, aby potwierdzić czy to nie są jakieś żarty. Oczywiście sam tez nie byłem w pełni przekonany w to powołanie, ponieważ rzadko pierwszoligowi piłkarze otrzymują takie zaszczyty. Od razu zapytałem naszego bramkarza czy to prawda, gdy potwierdził oczywiście pogratulowałem. Czy mamy gwiazdę w Dolcanie (śmiech)? „Leszczu” jest cały czas tym samym zawodnikiem, którego znaliśmy. Cały czas są śmiechy z nim w szatni.

J.J: Przerwa od piłki na jakiś czas. Jakie plany?

B.O: Jestem z Warszawy, dlatego oczywiście święta w domu. Jeśli chodzi o wyjazd – może gdzieś z dziewczyną i znajomymi, ale to nic pewnego.

Rozmawiał

Jędrzej Janus