Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Szymon Matuszek: "Od początku patrzymy w górę tabeli"
Szymon Matuszek: "Od początku patrzymy w górę tabeli"

Szymon Matuszek: "Od początku patrzymy w górę tabeli"

"Nie tworzymy niepotrzebnej presji" - powiedział pomocnik Dolcanu, Szymon Matuszek, przed zbliżającym się meczem na szczycie pierwszej ligi z GKS-em Bełchatów.

- Liga jest wyrównana i jedna kolejka może dużo zmienić. My od początku sezonu patrzymy w górę tabeli, ale przede wszystkim musimy patrzeć na siebie i regularnie zdobywać punkty. Wtedy inne drużyny zupełnie nie będą nas interesowały - powiedział strzelec jednej z bramek dla naszego zespołu w zremisowanym 2:2 meczu z Energetykiem ROW Rybnik. - Jechaliśmy do Rybnika nastawieni na trzy punkty, ale mieliśmy świadomość, że to dobry zespół. W tym sezonie przegrali tylko dwa mecze, co jest najlepszym wynikiem w całej lidze i wcale nie jest to słaby zespół, na co mogłaby wskazywać tabela. Chcieliśmy wygrać, ale biorąc pod uwagę to, że do 90. minuty przegrywaliśmy 1:2, remis należy uznać za wynik, z którego mogliśmy być zadowoleni - mówił.

W Bełchatowie ząbkowski zespół zagra bez strzelca drugiego gola w poprzednim meczu, Rafała Grzelaka, który będzie pauzował za nadmiar żółtych kartek. - Rafał nie pojedzie z nami na mecz, ale myślę, że Łukasz Matuszczyk sprosta oczekiwaniom. Mamy jeszcze nowego obrońcę, Andrzeja Niewulisa, ale trzeba wziąć pod uwagę to, że jest bez przepracowanego okresu przygotowawczego i ma zaległości zarówno piłkarskie jak i związane z przygotowaniem fizycznym. Trzeba dać mu trochę czasu, żeby pokazał, na co go stać. Nie ulega jednak wątpliwości, że jak nie teraz, to w przyszłości, będzie solidnym punktem naszej defensywy - usłyszeliśmy.

Matuszek jest zdania, że w sobotę nie padnie grad bramek. - Żadna z drużyn się nie odkryje, obie będą szachowały swoje ataki. Sądze, że nie padnie zbyt dużo bramek, a o zwycięstwie zadecyduje jeden, góra dwa gole. Liczymy na skuteczność Darka Zjawińskiego, ale mamy też innych zawodników potrafiących zdobywać bramki. My podchodzimy do tego meczu jak do każdego innego; jesteśmy skupieni i nie tworzymy dodatkowej presji - powiedział środkowy pomocnik Dolcanu.

Podopieczni Roberta Podolińskiego biorą pod uwagę fakt, że w którymś z kolejnych meczów mogą zostać zmuszeni do radzenia sobie bez popularnego "Zjawy". Nasz najskuteczniejszy napastnik jest bowiem o jedną żółtą kartkę od zawieszenia. - Głupotą byłoby powiedzenie, że brak Zjawińskiego nie byłby dla nas stratą. W końcu to lider klasyfikacji strzelców całej ligi. Ale gdy taki fakt się przytrafi, będzie okazją dla zmienników i ciekawą lekcją dla naszego trenera - stwierdził były gracz m.in. Piasta Gliwice i Wisły Płock.