Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Rafał Leszczyński: "Jeszcze niejeden faworyt straci punkty w potyczkach z nami"
Rafał Leszczyński: "Jeszcze niejeden faworyt straci punkty w potyczkach z nami"

Rafał Leszczyński: "Jeszcze niejeden faworyt straci punkty w potyczkach z nami"

- Jestem zadowolony, że w drugiej połowie udało mi się za ten faul zrehabilitować i pomóc drużynie w odniesieniu zasłużonego zwycięstwa nad faworytem z Krakowa - opowiada po meczu z Cracovią, Rafał Leszczyński. Zapraszamy do lektury!

Michał Fronk: Za wami wygrany mecz z Cracovią. Przed meczem zapowiadaliście sprawienie niespodzianki, ale chyba nie spodziewaliście się, że uda się aż w takim stylu ograć jednego z głównych kandydatów do awansu?

Rafał Leszczyński: Tak, zgadza się. Udało nam się zdobyć trzy punkty w meczu z Cracovia. Do tego meczu podchodziliśmy jak do każdego innego, z zamiarem zwycięstwa. Cieszy to, że nasza gra była bardzo dobra. W zasadzie nie można mieć żadnych zastrzeżeń do stylu jaki zaprezentowaliśmy w tym meczu. Może i jest to niespodzianka, ale jestem pewien, że jeszcze niejeden faworyt straci punkty w potyczkach z nami.

M.F: Przed przerwą nie miałeś zbyt dużo pracy aż do tej feralnej 45. minuty, kiedy to faulowałeś w polu karnym Roka Strausa. Jak z Twojej perspektywy wyglądała ta sytuacja?

R.L: Rzeczywiście w pierwszej połowie nie było zbyt dużo okazji do interwencji. Moim zdaniem sędzia podjął słuszną decyzję o podyktowaniu rzutu karnego, ponieważ byłem odrobinę spóźniony, a sprytny zawodnik gości to wykorzystał. Chciałbym jednak dodać, że nam również należała się "jedenastka" w pierwszej połowie kiedy to faulowany był Damian Świerblewski, ale gwizdek sędziego niestety milczał.

M.F: Ale chyba koledzy nie mieli do Ciebie pretensji o tą interwencję, bo w drugiej połowie broniłeś już bez zarzutu i w pełni się zrehabilitowałeś za ten błąd?

R.L: Gdy zeszliśmy do szatni, usłyszałem od kolegów i od trenera, żebym wymazał tą sytuacje z pamięci, bo dalej prowadzimy i na razie nic złego się nie dzieje. Jestem zadowolony, że w drugiej połowie udało mi się za ten faul zrehabilitować i pomóc drużynie w odniesieniu zasłużonego zwycięstwa nad faworytem z Krakowa.

M.F: Ostatnio dostałeś powołanie do młodzieżowej reprezentacji Polski. Ostatecznie na zgrupowanie kadry nie pojechałeś, ale przy takiej formie możesz być spokojny o kolejne powołania.

R.L: Cieszę się, że ktoś dostrzegł moją ciężką prace. Akurat złożyło się tak, że mecze reprezentacji kolidowały z naszymi meczami ligowymi i wspólnie z trenerami doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie jak pomogę drużynie w walce o ligowe punkty, gdyż mecze reprezentacji były tylko spotkaniami towarzyskimi. Mam nadzieję, że jeszcze zasłużę na powołanie, ale wszystko się niedługo okaże.