Marcin Hirsz: "Miasto Ząbki nie jest nam obojętne i chcielibyśmy tu pozostać"
Autor: Dariusz Dudkiewicz, data publikacji: 14.09.2012 06:51
W sobotę Dolcan podejmie na własnym boisku Kolejarza Stróże. Oto co przed tym spotkaniem powiedział nam Marcin Hirsz.
Dariusz Dutkiewicz: W sobotnie popołudnie spotkanie z Kolejarzem Stróże, trudnym rywalem, który w tym sezonie nie wygrał jeszcze na wyjeździe. Co o tym sądzisz?
Marcin Hirsz: Zespół trenera Cecherza to bardzo niewygodny, a zarazem i trudny rywal, z którym mamy sportowe porachunki do wyrównania. Nigdy nam nie leżał jako przeciwnik, a i bilans pojedynków mamy z nimi ujemny, więc myślę, że najwyższa pora ich ograć .
D.D: Maciej Kowalczyk strzelec 6 bramek w tej rundzie. Czy macie plan jak go zatrzymać?
M.H: Na pewno taktyka na to spotkanie jest przygotowana. Na Maćka Kowalczyka trzeba będzie uważać, bo to bardzo dobry pierwszoligowy piłkarz i na pewno ze swoimi umiejętnościami poradziłby sobie w Ekstraklasie.
D.D: Obserwując twoją grę na boisku sprawiasz wrażenie, że przeżywasz drugą młodość, a kontuzje Cię omijają ?
M.H: Najważniejsze jest zdrowie i jeśli kontuzje omijają, to piłkarz odżywa w sensie psychicznym i nie martwi się, że coś go boli. Wówczas może skupić się tylko na grze w piłkę nożną. Aktualnie czuję się świetnie i rzeczywiście chyba przeżywam drugą młodość. Wspólna praca na treningach i możliwość gry na pierwszoligowym poziomie sprawia mi wielką radość, po prostu chce się żyć.
D.D: Piłkarską przyszłość wiążesz z naszym miastem. Co na to twoja najbliższa rodzina?
M.H: Zarówno ja, jak i moja rodzina doszliśmy do wniosku, że po czterech latach gry w klubie DOLCAN czas najwyższy określić się, gdzie chcielibyśmy spędzić naszą przyszłość. Tym bardziej, że mój syn uczęszcza do drugiej klasy szkoły podstawowej nr 3 na ulicy Kościelnej 3 w Ząbkach, którą jest zachwycony. Trenuje piłkę nożną w naszym klubie (rocznik 2004). Wspólnie stwierdziliśmy, że miasto Ząbki nie jest nam obojętne i chcielibyśmy tu pozostać. Ja jestem już bliżej końca, niż początku piłkarskiej kariery i trzeba powoli sobie życie układać.
D.D: Wracając do sobotniego spotkania z Kolejarzem. Czego się spodziewasz po tym meczu?
M.H: Mówiąc szczerze, to najważniejsze są trzy punkty i jeśli to by się przełożyło też na jakość gry, to było by bardzo fajnie. Kibice, oprócz strzelonych bramek lubią też dobrą grę zespołu. A tak naprawdę to trzeba się do tego meczu przyłożyć, aby zneutralizować najważniejsze ogniwa naszego rywala.
D.D: Absencja Szymona Matuszka i Rafała Grzelaka dać może szansę na grę kolejnym piłkarzom naszego zespołu. Czy nie stęskniłeś się za Tomkiem Ciesielskim, z którym grałeś w defensywie bardzo długo?
M.H: Takie są koleje piłkarskiego losu. Rywalizacja w drużynie jest bardzo potrzebna dla podniesienia poziomu gry. Zawodnicy, którzy wskoczą do składu za nieobecnych kolegów na pewno będą starali się udowodnić trenerowi, że zasługują na zaufanie. Jeśli chodzi o Tomka Ciesielskiego, to serdecznie mu życzę powrotu do pierwszego składu i sądzę, że stanie się to wkrótce.
D.D: Czego mogę Wam życzyć przed spotkaniem sobotnim?
M.H: Powodzenia w grze i zwycięstwa w meczu.