Zwycięska inauguracja Dolcanu
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 04.08.2012 20:05
To nie była łatwa inauguracja ligi dla piłkarzy Dolcanu. Ząbkowianie przegrywali do przerwy 0:1, a do tego od 55. minuty grali w dziesiątkę. Mimo to ząbkowianom udało się wywieść z Olsztyna trzy punkty!
Dla gospodarzy był to bardzo ważny mecz, bo po dziewięciu latach wrócili na pierwszoligowe boiska. Olsztynianie w poprzednim sezonie nie byli dość gościnni dla przyjezdnych, przegrali tu tylko dwa razy. Dolcan na pierwszy ligowy mecz pojechał po porażce w Pucharze Polski z Miedzią Legnica. Mimo to wszyscy w zespole byli optymistami przed inauguracją I ligi. W porównaniu do pucharowego pojedynku w wyjściowym składzie ząbkowian doszło do jednej zmiany. Macieja Tataja zastąpił Grzegorz Piesio.
Od pierwszego gwizdka sędziego Jacka Małyszka to nasi piłkarze dyktowali warunki na boisku. Już w 2. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Piesio, ale futbolówkę na rzut rożny sparował Tomasz Ptak. Kwadrans później umiejętności golkipera gospodarzy sprawdził Bartosz Osoliński. Jego próba z rzutu wolnego także nie sprawiła kłopotów piłkarzowi wypożyczonemu z Jagiellonii Białystok. Z biegiem czasu odważniej zaczęli grać olsztynianie, ale ich ataki były mało składne, w których brało udział mała liczba zawodników. Dolcan mimo optycznej przewagi też miał problemy ze stwarzaniem sobie okazji bramkowych. Dobrze funkcjonująca defensywa gospodarzy skutecznie rozbiła ataki naszego zespołu. Kiedy wydawało się, że w pierwszej połowie nie zobaczymy bramek błąd popełnił Marcin Hirsz. Środkowy obrońca Dolcanu przegrał pojedynek bark w bark z Szymonem Kaźmierowskim, a ten na raty pokonał Rafała Leszczyńskiego.
Niestety chwilę po zmianie stron sytuacja ząbkowian wyglądała jeszcze gorzej. Drugą żółtą kartkę obejrzał Rafał Grzelak i Dolcan musiał grać w dziesiątkę. Jednak podopieczni Roberta Podolińskiego nie poddawali się i dalej dążyli do zdobycia gola. Udało się to w 61. minucie. Po podaniu Mateusza Piątkowskiego bramkę z najbliższej odległości strzelił Bartosz Osoliński. Ząbkowianie nie zadowolili się remisem i dążyli do rozstrzygnięcia spotkania na swoją korzyść. Na boisku pojawili się Damian Świerblewski oraz Tataj. Jednak bohaterem Dolcanu został Robert Chwatek, który po podaniu z głębi pola znalazł się w sytuacji sam na sam z Ptakiem nie pomylił się i podobnie jak w poprzednim sezonie w Nowym Sączu tak i teraz zapewnił naszemu zespołowi trzy punkty.
Stomil Olsztyn - Dolcan Ząbki 1:2 (1:0)
1:0 - Szymon Kaźmierowski (45.)
1:1 - Bartosz Osoliński (61.)
1:2 - Robert Chwastek (83.)
Stomil Olsztyn: Tomasz Ptak - Janusz Bucholc, Paweł Baranowski, Andrzej Niewulis, Paweł Głowacki - Łukasz Suchocki, Robert Tunkiewicz, Łukasz Jegliński, Mindaugas Kalonas (67. Daniel Michałowski), Tomasz Strzelec (67. Michał Świderski) - Szymon Kaźmierowski (74. Paweł Łukasik).
Dolcan Ząbki: Rafał Leszczyński - Piotr Klepczarek, Marcin Hirsz, Rafał Grzelak - Damian Jakubik (86. Daniel Dybiec), Szymon Matuszek, Dariusz Zjawiński (57. Damian Świerblewski), Bartosz Osoliński, Grzegorz Piesio, Robert Chwastek - Mateusz Piątkowski (77. Maciej Tataj).
Żółte kartki: Janusz Bucholc - Rafał Grzelak, Robert Chwastek, Daniel Dybiec, Szymon Matuszek.
Czerwona kartka: Rafał Grzelak (55. za drugą żółtą).
Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin).