Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Robert Podoliński: "To co fortuna dała, oddaliśmy"
Robert Podoliński: "To co fortuna dała, oddaliśmy"

Robert Podoliński: "To co fortuna dała, oddaliśmy"

- To co pani fortuna nam dała, czyli wynik 2:1, my w ostatniej minucie oddaliśmy - o ostatnim meczu z Wartą Poznań, Robert Podoliński.

 

Jędrzej Janus: Remis z Wartą 2:2, jak Pan na spokojnie po meczu skomentuje to spotkanie?

Robert Podoliński: Bardzo podobała mi się pierwsza połowa. Naprawdę ciekawie graliśmy do 30. minuty. Byliśmy stroną dominującą. Dobrze graliśmy w piłkę i utrzymywaliśmy się przy niej. A graliśmy z zespołem, który lubi przetrzymywać piłkę gdy gra na dobrej jakościowo murawie. W drugiej połowie fantastyczny strzał Bartka. Tak na dobrą sprawę traciliśmy bramki po błędach indywidualnych. To co pani fortuna nam dała, czyli wynik 2:1, my w ostatniej minucie oddaliśmy. Sami to oddaliśmy. Trzy punkty oddaliśmy przeciwnikowi jak na tacy.

J.J: W ubiegłym sezonie w Poznaniu, Dolcan przegrał 1:3. Patrząc przez pryzmat meczu z tego sezonu z Wartą, wyciągnęliście wnioski po tamtej porażce?

R.P: Warta wtedy obnażyła nasze błędy. Natomiast teraz nie były one tak widoczne. W ostatnim meczu udało nam się strzelić dwie bramki. To bardzo ważne umieć zdobywać gole na wyjazdach. Mamy bardzo cenną zaliczkę. Również chwała moim chłopakom, że przy błędzie naszego zawodnika i po stracie bramki na 0:1 udało nam się pozbierać. Powinniśmy grać atakiem pozycyjnym, ale się nie udało. Taka jest piłka. Warta i Dolcan to są dwa zupełnie inne zespoły. My się odmłodziliśmy, poznaniacy również. Uważam, że mecz w aktualnym sezonie był ciekawszy niż w ubiegłym.

J.J: Jak Pan oceni zmianę Jaronia na Świerblewskiego?

R.P: Nasza kadra ma dwudziestu trzech piłkarzy. Zawsze wymagam, aby każdy z nich był w stu procentach gotowy do gry. Dlatego takie nazwiska, a nie inne są w składzie wyjściowym albo na rezerwie. Pokazuje to również zmiana Stańczyka. Wcześniej się nie mieścił w składzie meczowym, a teraz wszedł na boisko. Widzę gdy ktoś ciężko pracuje na treningu i dlatego daje mu szansę. Jeśli chodzi o te dwa nazwiska. Czy Jaroń czy Świerblewski - analizujemy, to teraz przez pryzmat meczu z Wartą. Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z wyniku 2:2, ale trzeba szanować, to co mamy. Cieszymy się, że udało nam się zdobyć punkt z Wartą, ale jesteśmy źli, że tracimy pełen komplet punktów chwilę przed zakończeniem spotkania.

J.J: Rafał Leszczyński mówił jasno, że byłby zadowolony z wyniku 1:1, ale jest zły, że mecz zakończył się jednak 2:2. Jak Pan do tego podchodzi?

R.P: Wiadomo, że dla bramkarza jest lepiej tracić mniej bramek. Wyciągnął nam groźne strzały. My również powinniśmy się zachować lepiej przy stracie drugiej bramki. Dwa stracone gole w żadnym stopniu nie obciążają Rafała.

J.J: Dolacan wciąż niepokonany w tym sezonie.

R.P: Nie wiem czy nie wolelibyśmy jednego meczu przegrać i dwóch wygrać niż tak remisować. Ale najważniejsze, że nie przegrywamy!

Rozmawiał Jędrzej Janus