Nowy Sącz odczarowany! Dolcan pozostaje w grze o utrzymanie
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 12.05.2012 17:15
Dolcan po raz pierwszy wygrał na stadionie w Nowym Sączu. Ząbkowianie pokonali 2:1 (1:0) Sandecję w meczu 31. kolejki I ligi i dalej maję realne szanse na utrzymanie.
Dzisiejszy mecz miał jeden podtekst. Zespół gospodarzy prowadzi trener Robert Moskal, który prowadził nasz zespół przed trenerem Robertem Podolińskim. Były szkoleniowiec Dolcanu uważa, że rozstał się z klubem z Ząbek w niezbyt miłych okolicznościach.
Przed spotkaniem obaj trenerzy mieli spore kłopoty kadrowe. W zespole Sandecji nie mogło zagrać trzech zawodników zawieszonych za żółte kartki. Wśród nich Piotr Kosiorowski, który przez trzy i pół roku grał w naszym zespole i w styczniu przeniósł się do ekipy z Nowego Sącza. Jeszcze większy ból głowy miał opiekun Dolcanu. Dzisiaj nie mogli zagrać pauzujący za kartki Damian Jakubik, Michał Pulkowski oraz Rafał Grzelak. Do tego kontuzja wykluczyła z gry Daniela Chylaszka. Dlatego po raz pierwszy w tym roku szansę od pierwszej minuty otrzymali Marcin Korkuć i Tomasz Wełna.
Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy przy zwycięstwie zapewniliby sobie utrzymanie w I lidze. W 10. minucie na strzał zza pola karnego zdecydował się Filip Burkhardt, ale bez zarzutu spisał się Rafał Leszczyński. Chwilę później bramkarz Dolcanu musiał interweniować po strzale Mateusza Niechciała. Jednak ząbkowianie wytrzymali napór miejscowych, a po półgodzinie gry sami zaczęli mocniej atakować. W 35. minucie piłkę w środkowej strefie boiska odzyskał Damian Świerblewski. Skrzydłowy Dolcanu wpadł w pole karne Sandecji i pewnym strzałem pokonał Gerarda Bieszczada. Dla Świerblewskiego był to piąty gol w sezonie, ale dopiero pierwszy wbity w tym roku.Tuż przed przerwą podopieczni trenera Moskala mogli wyrównać. Jednak po raz kolejny kapitalną paradą popisał się Leszczyński wybijając futbolówkę już z samej linii bramkowej.
Zaraz po zmianie stron piłka znalazła drogę do bramki ząbkowian, ale gol nie został uznany. Sędzia słusznie odgwizdał spalonego. Ta sytuacja podziała bardzo mobilizująco na gospodarzy. W kolejnym kwadransie gry okazje bramkowe mieli Bartosz Wiśniewski, Marcin Woźniak, Arkadiusz Aleksander i Marcin Makuch. Jednak albo dobrze bronił Leszczyński lub piłkarze Sandecji razili nieskutecznością. Grający na kontrę ząbkowianie w tej części gry sporadycznie atakowali na połowie rywali. Niestety oblężenie graczy z Nowego Sącza przyniosło efekt w 83. minucie. Po dośrodkowaniu Dariusza Gawęckiego na listę strzelców wpisał się Wiśniewski. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem. Bohaterem Dolcanu został Robert Chwastek. Zawodnik, który na placu gry pojawił się w drugiej połowie zdobył gola na wagę trzech punktów. Tym samym nasz zespół zrewanżował się Sandecji za jesienną porażkę w Ząbkach, gdzie goście zwycięską bramkę także zdobyli w 88. minucie.
Dolcan po raz pierwszy wygrał na stadionie w Nowym Sączu. W poprzednich sezonach ząbkowianie zremisowali tam 2:2 i przegrali 0:2. Tym razem się udało zwyciężyć i dzięki temu dalej liczą się w grze o utrzymanie. Już w środę nasz zespół przed własną publicznością podejmie Termalicę Bruk-Bet Nieciecza.
Sandecja Nowy Sącz - Dolcan Ząbki 1:2 (0:1)
0:1 - Damian Świerblewski (35.)
1:1 - Bartosz Wiśniewski (83.)
1:2 - Robert Chwastek (88.)
Sandecja Nowy Sącz: Gerard Bieszczad - Marcin Makuch, Martin Zlatohlavy, Jan Fröhlich, Mateusz Niechciał - Kamil Majkowski (67. Lukas Janić), Dariusz Gawęcki, Filip Burkhardt (67. Sebastian Szczepański), Bartosz Wiśniewski, Marcin Woźniak (90. Tomasz Midzierski) - Arkadiusz Aleksander.
Dolcan Ząbki: Rafał Leszczyńki - Marcin Korkuć (85. Michał Zapaśnik), Marcin Hirsz, Tomasz Wełna, Daniel Dybiec - Łukasz Zaniewski (53. Robert Chwastek), Piotr Bazler (50. Patryk Koziara), Grzegorz Piesio, Bartosz Osoliński, Damian Świerblewski - Maciej Tataj.
Żółte kartki: Martin Zlatohlavy, Lukas Janić, Sebastina Szczepański - Marcin Korkuć, Maciej Tataj, Rafał Leszczyński.
Sędzia: Mirosław Górecki (Katowice).
Widzów: 1000.