Wychodzę na zero - trenerzy o meczu Wisły Płock z Dolcanem Ząbki
Autor: Jędrzej Janus, data publikacji: 15.04.2012 18:04
Trener Robert Podoliński może być zadowolony ze swojej drużyny. Jego zespół wygrał drugi mecz z rzędu. A zwycięstwo w Płocku ma dla niego osobisty charakter.
Libor Pala (trener Wisły Płock) :Tak nie miało być. Przeciwnik odpłacił się nam za nasze szczęśliwe zwycięstwo w Ząbkach. Mamy wyrównany bilans więc zdecydują mecze z innymi przeciwnikami. Moi zawodnicy zaczęli ten mecz nerwowo. Niestety są niższymi zawodnikami. Po sezonie kończą się kontrakty siedemnastu z nich przez co są słabi psychicznie. Ja staram się z nimi cały czas rozmawiać. Oni się jednak cały czas boją. Nie wiem czego boi się np. Jaroń, który 70% piłek podał do przeciwnika. Fakt ,że niestety na lewą obronę nie mamy nikogo innego, to samo robił Matar w pierwszej połowie. Chęci jednak było, ale sam styl był nieprzekonujący. Przeciwnik nas skontrował i zniechęcił nas do gry. My prowadziliśmy grę przeciwnik nastawiał się na kontrę. Mecz nie wyszedł Łukaszowi Nadolskiemu, który spowodował rzut karny. Miałem go zdjąć już w pierwszej połowie, ale dałem mu szansę. To jest piłka muszę zawodnikom wyczyścić głowy i ułożyć zespół na mecz z Kolejarzem Stróże.
Robert Podoliński (trener Dolcanu Ząbki): Najlepszym komentarzem do meczu jest wynik. Udało nam się wygrać w Płocku z zespołem, który do tej pory nie poniósł porażki, strzelił sporo bramek i napsuł dużo krwi zespołom z naszej ligi. Jest to bardzo dobry zespół, tym bardziej cieszy to zwycięstwo, bo ja mam złe wspomnienia z Płocka. Ostatnio przegrałem tutaj ze Zniczem 4-1. Dzisiaj jednak wygrałem i wychodzę na zero. Chce podziękować swojemu zespołowi, bo nie było łatwo odnieść tutaj to zwycięstwo. Cieszymy się z drugiego zwycięstwa z rzędu. Mam nadzieje, że z Arka pokażemy się z dobrej strony.