Rafał Leszczyński: "Nie przestraszymy się Pogoni"
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 24.04.2012 16:10
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Rafałem Leszczyńskim. Bramkarz Dolcanu opowiada w nim m.in. o swoim najlepszym występie w tym sezonie, zbliżającym się meczu z Pogonią Szczecin, a także zdradza nam swoje cele na przyszłość.
Michał Fronk: W niedzielę zremisowaliście na wyjeździe z Polonią Bytom. Ten wynik traktujecie w kategorii straconych dwóch „oczek” czy raczej zyskanego jednego punktu?
Rafał Leszczyński: Tak, zgadza się. Generalnie jechaliśmy do Bytomia po komplet punktów, niestety nie udało się tam wygrać, mimo to jesteśmy w miarę zadowoleni z remisu. Dzięki temu zachowaliśmy nadal pięciopunktową przewagę nad Polonią, a z Wisłą Płock zrównaliśmy się punktami w tabeli. Także na pewno nie traktujemy tego meczu jak straconych dwóch „oczek”.
M.F: Wskoczyłeś do bramki przed meczem z Zawiszą. Kilkukrotnie ratowałeś nasz zespół od straty bramki. W dużej mierze dzięki Tobie bydgoszczanie nie zdobyli gola. Czy to był twój najlepszy występ w tym sezonie?
R.L: Cieszę się z tego, że tamto spotkanie mi wyszło, można powiedzieć, iż miałem dzień konia. Myślę, że był to mój najlepszy występ w tym sezonie i życzyłbym sobie więcej takich spotkań.
M.F: Trener Robert Podoliński dosyć często dokonuje roszad na pozycji bramkarza. Czy dla was to dobrze czy źle, że nie ma zdecydowanego numeru jeden w Dolcanie?
R.L: Uważam, że w takiej sytuacji są plusy i minusy. Plus jest taki, że nie możesz czuć się „pewniakiem” na następny mecz, tylko musisz odpowiednio ciężko trenować i dawać z siebie wszystko podczas treningów. Minus jest taki, że w pewnym momencie, kiedy zbyt długo nie występujesz, wchodząc do bramki może brakować Ci meczowego ogrania na odpowiednim poziomie.
M.F: Przed wami starcie z Pogonią. Czy kibice mogą w niedzielę liczyć na powtórzenie wyniku ze Szczecina, gdzie wygraliście 3:2?
R.L: Na pewno podejdziemy do tego meczu bardzo zaangażowani i gotowi do walki o trzy punkty. Nie będzie tak, że się przestraszymy, bo przyjedzie do nas Pogoń walcząca o ekstraklasę. Każdy zespół ma swoje cele w danym momencie, akurat dla nas jest to walka o utrzymanie. Nadzieja na powtórzenie tak korzystnego wyniku jest, ale jak będzie przekonamy się podczas meczu. Obiecać możemy stuprocentowe zaangażowanie i walkę do ostatniego gwizdka sędziego.
M.F: Nie doznaliście porażki od czterech spotkań. Mimo to znowu trafiliście do strefy spadkowej. Chyba walka o utrzymanie toczyć się będzie do ostatniej kolejki?
R.L: Dokładnie mamy teraz passę czterech spotkań bez porażki. Cieszymy się z tego, że udaje nam się punktować w tak ważnym momencie tego sezonu. Walka o utrzymanie z pewnością będzie się toczyć do ostatniej kolejki, ale my mamy nadzieje, że przy odrobinie szczęścia i naszych umiejętności uda nam się zapewnić utrzymanie wcześniej niż w ostatniej kolejce.
M.F: Dwa lata temu Rafał Misztal powiedział mi o Tobie: „Ma wielki potencjał. Trenerzy młodzieżowej kadry powinni dać mu szanse”. Jednak od tamtego czasu żadne powołanie dla Ciebie nie przyszło. Jak myślisz, dlaczego?
R.L: Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia, ale doceniam słowa Rafała. Mimo, że rywalizowaliśmy na jednej pozycji, jesteśmy przyjaciółmi i non stop utrzymujemy kontakt. Widocznie moje umiejętności nie są na tyle duże, aby dostać szansę w młodzieżowej kadrze. Skupiam się na tym, aby w klubie dać z siebie jak najwięcej oraz żeby regularnie występować. To dla mnie najważniejsze.
M.F: Jest jakiś bramkarz, którego podpatrujesz i na którego grze się wzorujesz?
R.L: Tak, Artur Boruc. Według mnie to najlepszy Polski bramkarz, potwierdza to doskonałymi występami we włoskiej „Serie A”. Szkoda, że został skreślony z reprezentacji. Myślę, że dałby naszej kadrze bardzo dużo podczas EURO 2012, ale niestety prawdopodobnie nie zobaczymy go na tym turnieju.
M.F: W 2010 roku byłeś na testach w Legii Warszawa. Dużo dały Ci treningi pod okiem Krzysztofa Dowhania? Czy gra w klubie z Łazienkowskiej 3 to jeden z twoich piłkarskich celów?
Treningi z trenerem Dowhaniem, mimo, że nie trwały zbyt długo dały mi sporo. Cieszę się, że miałem możliwość trenowania z tak dobrym fachowcem. Moim zdaniem to najlepszy specjalista od bramkarzy w Polsce. Na pewno gra w Legii to jedno z moich marzeń z dzieciństwa, ale mam świadomość, że droga do Legii jest bardzo długa i ciężka. Super byłoby spełnić, to marzenie, ale w tej chwili skupiam się tylko i wyłącznie na jak najlepszej grze w Dolcanie.
fot. Bogdan Śladowski