Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Do Bytomia po punkty
Do Bytomia po punkty

Do Bytomia po punkty

Po trzech meczach bez porażki piłkarze Dolcanu jadą do Bytomia aby podtrzymać udaną serię. Polonia ma pięć punktów mniej od ząbkowian i zrobi wszystko aby w niedzielę pokonać podopiecznych Roberta Podlińskiego.

Dzięki udanym spotkaniom z Zawiszą Bydoszcz (1:0), Wisłą Płock (2:1) oraz Arką Gdynia (1:1) naszemu zespołowi po raz pierwszy w tym roku udało się wydostać ze strefy spadkowej. Dopiero po raz drugi w bieżących rozgrywkach Dolcanowi udało się nie przegrać trzech meczów z rzędu. Poprzednio taką serię podopieczni Roberta Podolińskiego mieli w pierwszych trzech kolejkach.

Mimo tych wyników ząbkowianie nie mogą spocząć na laurach i dalej muszą punktować, bo zespoły z dołu tabeli nie rezygnują z walki o utrzymanie. Dlatego tak ważne jest niedzielne spotkanie ponieważ jednym z drużyn, które ścigają Dolcan jest właśnie Polonia Bytom. - Te mecze mają bardzo duże znaczenie, jeśli chodzi o tabelę, bo jesteśmy bardzo blisko siebie. Ale jeśli chodzi o spotkanie na „noże”, to Dolcan już wszystkich przyzwyczaił, że gra o utrzymanie i mecze z drużyną, która ma podobne zadanie jak my dobrze nam wychodzą. Zawodnik na takie spotkania nie musi się zbytnio mobilizować. Ja bardzo lubię takie pojedynki - mówi Maciej Tataj, który w ostatnim czasie odzyskał skuteczność i ma na swoim koncie już dziesięć trafień w tym sezonie.

W naszym zespole nikt nie pauzuje i wszystkich zawodników ma do swojej dyspozycji trener Podoliński. Do składu Dolcanu powinien wrócić Grzegorz Piesio, który z Arką pauzował za żółte kartki.

Drużyna prowadzona przez Dariusza Fornalaka w przerwie zimowej postawiła na doświadczonych zawodników. Do klubu przyszli m.in. znani z ekstraklasowych boisk Marcin Cabaj, Hermes, David Kobylik czy Przemysław Trytko. Mimo tych roszad bytomianie wiosną nie zachwycają. Wiosną wygrali tylko dwa spotkania, a w dwóch ostatnich grach bezbramkowo remisowali. To właśnie brak skuteczności jest największym problemem podopiecznych trenera Fornalika.

W jesiennym meczu w Ząbkach kibice nie doczekali się goli.