Pójść za ciosem
Autor: Michał Fronk, data publikacji: 12.10.2012 13:53
Po planowym zwycięstwie z Polonią Bytom Dolcan czeka kolejne spotkanie z tych, które trzeba wygrać. W sobotę ząbkowianie zagrają w Nowym Sączu z Sandecją. Początek spotkania o 17:00.
Ostatnie tygodnie nie były najlepsze dla naszych piłkarzy. Pięć meczów i tylko jeden punkt. Dopiero zwycięstwo na Polonią 4:1 poprawiło nieco nastroje w zespole.
- W ostatnich meczach bardziej zadowolony byłem ze stylu niż z wyniku. Dzisiaj lepszy od gry był wynik - powiedział zaraz po meczu trener Robert Podoliński. Dolcan dosyć długo się męczył z zajmującą ostatnie miejsce w tabeli Polonią i dopiero po przerwie udokumentował swoją przewagę strzelając cztery gole. - Trzeba pochwalić Polonię, bo nie przyjechała tutaj tylko się bronić. Nie ustawiła się całym zespołem przed polem karnym i nie wybijała piłek byle gdzie, aby tylko wywieść stąd punkt. Grala w miarę otwarty futbol - tłumaczył po spotkaniu najlepszy w naszym zespole Bartosz Osoliński.
Na pochwały po konfrontacji z bytomianami zasługuje także Maciej Tataj. Najskuteczniejszy gracz Dolcanu z poprzedniego sezonu w końcówkę dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i najprawdopodobniej na dłużej zadomowić się w wyjściowym składzie.
Od dłuższego czasu trener Podoliński ma do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Nikt nie narzeka na kontuzji, a także nie pauzuje za żółte kartki. Dlatego mimo zwycięstwa w ostatniej kolejce szkoleniowiec może dokonać kilku korekt w podstawowej jedenastce. Najwięcej uwag można mieć do gry defensywnej na prawej stronie boiska, gdzie w pierwszym kwadransie Polonia robiła co chciała i stamtąd szły dośrodkowania po których było groźnie w polu karnym ząbkowian.
Sandecja nie może zaliczyć początku sezonu do udanych. Po kilku głośnych transferach wydawało się, że drużyna z Nowego Sącza włączy się nawet do walki o awans. Jednak rzeczywistość zweryfikowała cele klubu. Po słabym starcie pracę stracił trener Jarosław Araszkiewicz, którego zastąpił Janusz Świerad.
Roszada na ławce trenerskie na razie nie przyniosła efektu, bo Sandecja pod wodzą nowego szkoleniowca poległa w Olsztynie aż 0:4. Najbliższy rywal Dolcanu ma na swoim koncie tylko dwanaście punktów i zajmuje czternaste, ostatnie "bezpieczne" miejsce w tabeli.
Mała liczba punktów to nie jedyne zmartwienie opiekuna Sandecji. W zespole panuje plaga kontuzji. Najprawdopodobniej w sobotę nie zagrają Kamil Szymura, Bartosz Wiśniewski oraz Piotr Kosiorowski. Dla byłego kapitana Dolcanu byłby to już kolejny mecz z byłym zespołem, w którym nie mógłby wystąpić. Najprawdopodobniej na najbliższe spotkanie wyleczą się już Mateusz Kowalski i najlepszy strzelec zespołu Arkadiusz Aleksander.
Sandecja w tym sezonie wygrała tylko dwa z sześciu meczów rozegranych w Nowym Sączu. Dolcan także potrafi tu wygrywać. Ząbkowianie udowodnili to w poprzednich rozgrywkach pokonując gospodarzy 2:1 po golach Damiana Świerblewskiego i Roberta Chwastka.