Derby dla "Naficiarzy"
Autor: Adam Guzowski, data publikacji: 10.09.2011 18:31
Piłkarze Dolcanu ulegli innemu zespołowi z Mazowsza, Wiśle Płock 1:2 w derbowym meczu rozgrywanym przy ul. Słowackiego w Ząbkach
Początek dla drużyny prowadzonej przez Roberta Podolińskiego był znakomity. Już w 11. minucie objęli prowadzenie po strzale Łukasza Sierpiny. Naciskany przez obrońcę zdołał uderzyć piłkę w dłuższy róg bramki strzeżonej przez Krzysztofa Kamińskiego. Przez pierwsze pół godziny, miejscowi częściej utrzymywali się przy piłce i dążyli do podwyższenia wyniku. Bardzo dobrą okazję zmarnował Maciej Tataj, który w 25. minucie nie trafił do bramki z dwóch metrów po dośrodkowaniu Damiana Świerblewskiego. Do końca drugiej połowy, mecz się wyrównał. Przeważała walka w środku pola. Na słowa uznania zasłużyli obrońcy Dolcanu, którzy udanymi interwencjami skutecznie powstrzymywali napastników z Płocka. W 44. minucie przypadkową bramkę mógł strzelić Tataj. Po strzale Piotra Bazlera z 30 metrów, piłka odbiła się od głowy najlepszego snajpera ząbkowskiego klubu i poszybowała minimalnie ponad poprzeczką.
Mądra gra Dolcanu dawała nadzieję, że korzystny rezultat utrzyma się do ostatniego gwizdka sędziego z Lublina. Jednak to goście zaczęli coraz częściej dochodzić do sytuacji bramkowych. Sygnał do ataku dał Matar Gueye strzałem z 30 metrów. W 55. minucie bramkę wyrównującą zdobył Patryk Kamiński. Otrzymał on podanie z głębi pola i pomknął sam w kierunku bramki strzeżonej przez młodego Rafała Leszczyńskiego, pokonując go bez najmniejszych trudów. Kilka minut później sytuacja Dolcanu stała się jeszcze mniej ciekawa. Drugą żółtą, a w rezultacie czerwoną kartkę otrzymał kapitan naszego zespołu, Marcin Korkuć (zastępował on w tej funkcji Piotra Kosiorowskiego, który zaczął dzisiejszy mecz na ławce). Także ostatnie pół godziny gry, Dolcan musiał grać "w dziesiątkę". Odbiło to się od razu na grze całego zespołu. Atakowali bez pomysłu, a płocczanie groźnie kontrowali.
Gwoździem do trumny okazał się być gol z 74. minuty zdobyty przez rezerwowego Wisły Płock, Ricardinho. Po rzucie rożnym wykonywanym przez gospodarzy, poszła kontra, w której Brazylijczyk oszukał obrońców i wpakował piłkę do siatki obok bezradnego Leszczyńskiego. Znakomitą robotę wśród obrońców "Nafciarzy" wykonywał Łukasz Nadolski, który raz po razie zatrzymywał szukających wyrównującego gola piłkarzy Dolcanu. Bardzo gorąco zrobiło się w 86. minucie. Tataj głową skierował piłkę do bramki. Ta odbiła się najpierw od poprzeczki a potem od linii bramkowej. Wychowanek Agrykoli sygnalizował, że futbolówka całym obwodem przekroczyła linię, ale sędzia nie wskazał na środek boiska.
W meczu pełnym sytuacji bramkowych, walki ale nie zawsze czystej, zwyciężyła drużyna, która po prostu wykorzystała stworzone okazje pod bramką rywali. "Nafciarze" po raz pierwszy od 29 lipca zdobyli trzy punkty. Dolcan wciąż musi szukać w kolejnych rywalach okazji na przerwanie niechlubnej passy.
Dolcan Ząbki - Wisła Płock 1:2 (1:0)
1:0 - Łukasz Sierpina (11.)
1:1 - Patryk Kamiński (55.)
1:2 - Ricardinho (74.)
Dolcan Ząbki: Rafał Leszczyński - Marcin Korkuć, Tomasz Ciesielskim Marcin Grzelak, Daniel Chylaszek (79. Michał Zapaśnik), Łukasz Sierpina (61. Tomasz Wełna), Bartosz Osoliński, Grzegorz Piesio (68. Piotr Kosiorowski), Piotr Bazler, Maciej Tataj, Damian Świerblewski.
Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Ariel Jakubowski, Edison, Matar Guèye (60. Jacek Góralski), Mateusz Pielak, Łukasz Nadolski, Patryk Kamiński, Damian Jaroń, Bartłomiej Sielewski, Eivinas Zagurskas (46. Ricardinho), João Paulo Daniel (46. Kamil Biliński).
Żółte kartki: Marcin Korkuć, Marcin Grzelak, Maciej Tataj - Matar Guèye, Jacek Góralski, Bartłomiej Sielewski, Damian Jaroń, Ariel Jakubowski.
Czerwona kartka: Marcin Korkuć (59. druga żółta).
Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin).
Widzów: 700.