Bez goli z GKS-em
Autor: Adam Guzowski, data publikacji: 27.08.2011 19:01
W meczu 6. kolejki I ligi Dolcan bezbramkowo zremisował przed własną publicznością z GKS-em Katowice.
Obie drużyny były dzisiaj nastawione na zaciętą walkę o zwycięstwo. Goście nie wygrali w tym sezonie ani jednego z pięciu dotychczasowych spotkań, a Dolcan chciał się przełamać po trzech meczach bez zwycięstwa.
Pierwsza połowa przypominała zapasy. Upał wyraźnie przeszkadzał w przeprowadzaniu składnych akcji. Bezbłędna gra obrońców po obu stronach przyćmiła nieco mozolne próby w wykonaniu graczy ofensywnych. Zdarzyło się oczywiście kilka wyjątków. Warta odnotowania była sytuacja z 5. minuty, kiedy Maciej Humerski znakomicie wybronił strzał jednego z zawodników gości, po rozegraniu przez nich rzutu rożnego.
W 33. minucie przed poważną szansą na czwartą bramkę w sezonie stanął Maciej Tataj. Jego uderzenie głową po wrzutce Bartosza Osolińskiego wybronił jednak golkiper gości, Witold Sabela. Dwie minuty później, groźnym strzałem popisał się Damian Świerblewski. Piłka poleciała minimalnie obok bramki, ale to była zapowiedź jeszcze groźniejszych ataków podopiecznych Roberta Podolińskiego.
Groźnie pod bramką gospodarzy zrobiło się na początku drugiej połowy. Przemysław Pitry zagrał do Daniela Ferugi. Ten z całych sił uderzył w okienko bramki, a Humerski wyciągnął się jak struna i jego efektowna obrona została nagrodzona gromkimi oklaskami. Chwilę później, po drugiej stronie boiska, Tataj był bliski pokonania golkipera gości. Otrzymawszy podanie od Piotra Bazlera, uderzył w krótki róg a jego strzał instynktownie wybronił Sabela.
Przewaga Dolcanu była coraz wyraźniejsza, choć na tablicy wyników nadal widniał wynik 0:0. Swoją szansę tuż po wejściu na boisko miał Grzegorz Piesio, jednak minimalnie przestrzelił. Kolejną okazję miał w 70. minucie. Niczym czołg wjechał w pole karne GKS-u i oddał silny strzał na bramkę. Cały stadion zadrżał od okrzyku radości, jednak piłka trafiła tylko w zewnętrzną część bocznej siatki.
Najbardziej widowiskowa akcja miała miejsce w 77. minucie. Świerblewski wpadł w pole karne, minął bramkarza i podał do Łukasza Sierpiny, który kilka chwil wcześniej zmienił Osolińskiego. Ten jednak zamiast strzelać z pierwszej piłki do niemal pustej bramki, przetrzymał ją i w ostatecznym rozrachunku, atak stracił impet i obrońcy gości wybili piłkę.
Wszyscy kibice zgromadzeni na stadionie w Ząbakch już pogodzili się z bezbramkowym remisem. Gospodarzom nie pomogła nawet czerwona kartka dla Tomasza Hołoty tuż przed końcem regulaminowego czasu gry.
W tym meczu było wszystko, poza bramkami. Dla katowiczan remis w Ząbkach to niemały sukces, a dla podopiecznych trenera Podolińskiego to po prostu kolejny punkt, mający zapewnić spokojny byt w I lidze. Po 6 kolejkach mają ich dziewięć, co w porównaniu z poprzednim sezonem jest dorobkiem co najmniej zadowalającym.
Dolcan Ząbki - GKS Katowice 0:0
Dolcan Ząbki: Maciej Humerski - Daniel Chylaszek, Tomasz Wełna, Tomasz Ciesielski, Damian Świerblewski, Piotr Kosiorowski, Michał Pulkowski (60. Grzegorz Piesio), Piotr Bazler (84. Rafał Wielądek), Maciej Tataj, Marcin Grzelak, Bartosz Osoliński (74. Łukasz Sierpina).
GKS Katowice: Witold Sabela - Michal Farkas, Tomasz Rzepka, Jacek Kowalczyk, Damian Kaciczak, Daniel Feruga (71. Kamil Cholerzyński), Tomasz Hołota, Jan Beliancin, Bartłomiej Chwalibogowski, Przemysław Pitry, Deniss Rakels (87. Bartłomiej Pawłowski).
Żółte kartki: Grzegorz Piesio - Przemysław Pitry, Tomasz Hołota, Kamil Cholerzyński, Damian Kaciczak, Bartłomiej Pawłowski.
Czerwona kartka: Tomasz Hołota (druga żółta).
Sędzia: Jarosław Rynkiewicz (Szczecin).
Widzów: 700.