Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
W niedzielę mecz z Podbeskidziem
W niedzielę mecz z Podbeskidziem

W niedzielę mecz z Podbeskidziem

http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR264lV9RhXi7VAebAP0ena_-vnFHcgDW3kYUjFnoGNZVQJ3-uXW niedzielę w meczu 27. kolejki I ligi Dolcan podejmie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 16:00. Na relację tekstową live z tego meczu zapraszamy na naszą stroną live.dolcanzabki.com.

 

Po porażce w ostatni weekend z Bogdanką Łęczna (0:2) sytuacja w tabeli Dolcanu nie wygląda najlepiej. Ząbkowianie zajmują ostatnie miejsce i tracą dwanaście punktów do pozycji gwarantującej utrzymanie na zapleczu Ekstraklasy. W tygodniu trener Robert Podoliński zorganizował sparing z IV-ligowym Bugiem Wyszków. Dolcan wygrał mecz towarzyski z niżej notowanym rywalem 4:3 po dwóch golach Damiana Świerblewskiego, jednym Rafała Wielądka i bramce samobójczej. W niedzielnym spotkaniu z Podbeskidziem szkoleniowiec ząbkowian będzie mógł skorzystać ze wszystkich swoich zawodników.

Podbeskidzie w tym sezonie robi furorę nie tylko na pierwszoligowym froncie. Podopieczni Roberta Kasperczyka po 26 kolejkach są liderem I ligi, a do tego byli bliscy awansu do finału Pucharu Polski. Zespół z Bielsko-Białej odpadł dopiero w półfinale po dwumeczu z Lechem Poznań. W ostatni weekend Podbeskidzie pokonało przed własną publicznością Pogoń Szczecin 2:1. Po tym spotkaniu trener Kasperczyk dał kilka dni wolnego swoim podopiecznym. - Chłopcy są zmęczeni, nie tylko fizycznie, ale też psychicznie, mentalnie. Wyjazdy, koncentracja, ciśnienie medialne. To wszystko musi się na nich odbić – wspominał szkoleniowiec "Górali". Bielszczanie na pierwszym treningu przed meczem z Dolcanem spotkali się w środę. W Ząbkach na pewno nie zagra Robert Demjan, który pauzuje za żółte kartki. Pod znakiem zapytania stoi występ rekonwalescentów: Dariusza Kołodzieja i Sławomira Cienciały.

Jesienią Dolcan przegrał na wyjeździe z Podbeskidziem 0:2. Do 75. minuty utrzymywał się wynik bezbramkowy. Jednak wtedy karnego na gola zamienił Adam Cieśliński, a w końcówce wynik spotkania ustalił Piotr Malinowski. Ząbkowianie kończyli tamten mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Piotra Kosiorowskiego.