Porażka Dolcanu z Pogonią
Autor: Adam Guzowski, data publikacji: 03.04.2011 21:10
W ostatnim meczu 22 kolejki I ligi, ostatni w tabeli Dolcan Ząbki przegrał u siebie z Pogonią Szczecin 0:2 i nie zdołał wykorzystać faktu, że rywale, z którymi walczy o utrzymanie, potracili punkty.
Po pierwszym w tym sezonie wyjazdowym zwycięstwie podopiecznych Roberta Moskala (z Flotą 1:0), wszyscy mieliśmy wielkie nadzieje na kolejny komplet punktów. Mecz z Pogonią Szczecin przed własną publicznością był doskonałą okazją do tego, by nie tylko włączyć się do równorzędnej walki o utrzymanie, ale również przekonać do siebie kibiców, którzy już powoli zaczęli wątpić w szczęśliwe zakończenie kolejnego sezonu w I lidze.
Na stadion przy ul. Słowackiego 21 przybyło w sumie 1500 sympatyków obu drużyn. Atmosfera była niezwykle gorąca. Połączone siły kibiców Pogoni Szczecin oraz Legii Warszawa nieustannie zagrzewały swych ulubieńców do walki. Nas jednak najbardziej cieszył liczny "młyn" wspierający Dolcan Ząbki. Grupa liczyła sobie ok. stu osób i zapewniła podopiecznym trenera Moskala wspaniały doping.
Pierwsze minuty meczu miały charakter "zapasów". Obie ekipy sprawdzały się nawzajem, badały swoje mocne i słabe strony, ale z biegiem czasu to goście zaczęły zyskiwać przewagę. Mimo to ząbkowianie jako pierwsi stworzyli zagrożenie pod bramką "Portowców". Jednak Piotr Kosiorowski nie potrafił wykorzystać podania Damiana Świerblewskiego.
W 35. minucie goście wyszli na prowadzenie za sprawą Adama Frączczaka, który po dobrej akcji zespołu strzałem w samo okienko pokonał Rafała Misztala. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Najbliżej wyrównania był Marcin Stańczyk, jednaki jego pozornie niegroźny strzał został w ostatniej chwili wybity przez obrońcę Pogoni.
Obie ekipy wyszły na drugą połowę bez zmian personalnych. Dolcan szybko osiągnął przewagę i w 49. minucie w zamieszaniu w szesnastce przyjezdnych, bramkarz był fatalnie ustawiony, jednak żaden z napastników nie doszedł do pozycji strzeleckiej.
Gdy wydawało się, że nasz zespół doprowadzi do wyrównania, w 56. minucie zamieszanie w polu karnym wykorzystał Łukasz Matuszczyk, trafiając do bramki z najbliższej odległości i zrobiło się 0:2 dla Pogoni. Od tego momentu Dolcan nie potrafił stworzyć żadnej składnej akcji, która mogłaby odwrócić losy meczu. Z trudem wyprowadzali piłkę poza własną połowę, nie mówiąc już o wypracowywaniu bramkowych sytuacji. Szczecinianie nie pozwalali na strzały z bliższych odległości niż 20 metrów. "Portowcy" kontrolowali wydarzenia na boisku aż do końcowego gwizdka arbitra. Pierwsze od 23 października zwycięstwo Pogoni stało się faktem.
Dolcan po tym meczu ma bardzo trudną sytuację w tabeli. Traci osiem punktów do miejsca dającego utrzymanie w I lidze. Kolejny mecz z Sandecją Nowy Sącz 10 kwietnia będzie zatem o "stawkę większą niż życie".
Dolcan Ząbki - Pogoń Szczecin 0:2 (0:1)
0:1 - Adam Frączczak (35.)
0:2 - Łukasz Matuszczyk (56.)
Dolcan Ząbki: Rafał Misztal - Grzegorz Piesio, Łukasz Wróbel, Tomasz Ciesielski, Mariusz Unierzyski (66. Maciej Osłowski) - Piotr Kosiorowski, Piotr Bazler (66. Hubert Robaszek), Daniel Chylaszek - Damian Świerblewski, Paweł Buśkiewicz (65. Michał Zapaśnik), Marcin Stańczyk.
Pogoń Szczecin: Bartosz Fabiniak - Mateusz Szałek, Błażej Radler, Marcin Dymkowski, Łukasz Matuszczyk - Maksymilian Rogalski (72. Daniel Wólkiewicz), Robert Mandrysz, Bartosz Ława, Adam Frączczak - Marcin Klatt (88. Piotr Petasz), Mikołaj Lebedyński (77. Piotr Dziuba).
Żółte kartki: Grzegorz Piesio, Piotr Kosiorowski - Bartosz Fabiniak.
Sędzia: Daniel Kruczyński (Żywiec).
Widzów: 1500.