Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
Trenerzy po meczu Olimpia Grudziądz - Dolcan
Trenerzy po meczu Olimpia Grudziądz - Dolcan

Trenerzy po meczu Olimpia Grudziądz - Dolcan

Dolcan pokonał 2:0 Olimpię Grudziądz w meczu 17. kolejki I ligi. Oto co po tym spotkaniu powiedzieli trenerzy obu drużyn.

Robert Podoliński (trener Dolcanu Ząbki): Przede wszystkim cieszy mnie wynik. Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy. Przed spotkaniem dość uważnie analizowaliśmy grę Olimpii i  po analizie materiału miejsce grudziądzan w tabeli było dla mnie w pewnym sensie zaskoczeniem. Jest to zespół, który bardzo dobrze prezentuje się w kontrataku i dysponuje dużą siłą ognia, a jego pozycja w tabeli tego nie odzwierciedla. Udało nam się dziś zaskoczyć zespół gospodarzy co bardzo mnie cieszy. Olimpia jest naszym bezpośrednim przeciwnikiem w walce o utrzymanie. Wszystko to spowodowane jest tym, że przespaliśmy pewien moment sezonu. Dodatkowo zabrakło nam skuteczności oraz podobnie jak Olimpii  szczęścia do sędziów. Teraz naszym zadaniem jest powolne zdobywanie punktów i odbudowywanie  pozycji. Gratuluję swojemu zespołowi dobrej postawy i skuteczności. Dzisiaj wykorzystaliśmy swoje sytuacje i wracamy do domu w dobrych nastrojach.

Tomasz Asensky (II trener Olimpii Grudziądz): Na początku chciałbym pogratulować trenerowi gości zwycięstwa. Spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Spoglądając przed spotkaniem w tabelę wiedzieliśmy, że będzie to mecz, który może polepszyć znacząco naszą sytuację w tabeli. Nasz przeciwnik postawił nam dziś wysoko poprzeczkę. Byliśmy nastawieni na grę w ataku pozycyjnym. Jednak drużyna zawiodła w pierwszej połowie. Stworzyliśmy sobie mało sytuacji, nie potrafiliśmy przedostać się pod bramkę przeciwnika, brakowało akcji oskrzydlających. Po przerwie wyglądało to lepiej. W momencie, w którym zaczęliśmy stwarzać sobie sytuacje straciliśmy w głupi sposób bramkę. Zespół Dolcanu zrealizował swój plan w stu procentach opierając swoją grę na kontrataku. Po utracie bramki próbowaliśmy zaryzykować i  odrobić straty co w konsekwencji kosztowało nas utratę drugiego gola i w tym momencie mecz się dla nas skończył.