Oba zespoły grały va banque - trenerski dwugłos
Autor: Jędrzej Janus, data publikacji: 13.10.2011 11:56

Trener Robert Podoliński jak również Mariusz Kuras zgodnie stwierdzili, że mecz był bardzo wyrównany. Zapraszamy do odczytania pomeczowej konferencji.
Mariusz Kuras (trener Sandecji Nowy Sącz):Bardzo się cieszę się ze zwycięstwa. Jest to pierwsza nasza zdobycz z kompletem punktów na wyjeździe. Tym bardziej cieszy wygrana, ponieważ był, to trudny teren. Wiedzieliśmy jak gra Dolcan, zdawaliśmy sobie sprawę, że potrafi wygrać z najsilniejszymi w lidze. Zdawałem sobie sprawę, że podopieczni Roberta Podolińskiego będą chcieli wygrać. Było, to widać na początku pierwszej połowy kiedy bardzo atakowali. W pierwszej minucie mieli bardzo groźny strzał, który obronił Marek. Dobrze, że tak się skończyło, bo gdyby od razu Dolcan otworzył wynik mogłoby, to się źle dla nas skończyć. Potem trafiliśmy bramkę na 1:0 i to nas uspokoiło. Jak zwykle na wyjazdach nie ustrzegliśmy się błędów. Straciliśmy bramkę 1:1. I to nas martwi. W drugiej połowie myślę, że obie jedenastki miały sporo szans na trafienie bramek, ponieważ już mecz się toczył va banque. Trener Podoliński chciał wygrać, my chcieliśmy wygrać i gra się toczyła akcja za akcją. Ciesze się, że to nam udało się to decydujące trafienie zdobyć. Dolcan już miał mało czasu na odrobienie. Dziękuję bardzo piłkarzom, że grali do końca. Teraz mamy derbowy pojedynek i długa, ale szczęśliwa droga do domu przed nami.
Robert Podoliński (trener Dolcanu Ząbki): Mecz mogliśmy otworzyć lepiej dla nas. Ale piłka nożna, to jest gra błędów i wygrywa ta drużyna, która strzela więcej bramek. Ten drugi stracony gol to chyba przekleństwo. W poprzednim meczu potknął się o piłkę Drzewicki, teraz zrobił to samo Maciek. Ciężko cokolwiek komentować, ponieważ mecz bardzo wyrównany.