ZAKLINANIE RZECZYWISTOŚCI
Autor: Krzysztof Krajewski, data publikacji: 10.09.2017 20:20
MŁAWA, 09.09.2017 Pierwszy mecz ząbkowskiego Dolcanu z Michałem Pulkowskim w roli trenera drużyny zakończył się, podobnie jak ostatni mecz poprzedniego - porażką. Ząbkowski Dolcan uległ 0:3 w wyjazdowym meczu Mławiance Mława i nie zapewnił nowemu szkoleniowcowi miłych wspomnień z debiutu. Wszystkie gole dla gospodarzy strzelił Marcin Tomczak, z czego dwukrotnie skutecznie egzekwując rzuty karne.
Początek spotkania napawał optymizmem. Już pierwsza akcja ofensywna naszej drużyny, przeprowadzona w 3 minucie mogła i powinna zakończyć się zdobyciem prowadzenia. Konrad Cichowski wyprzedził obrońców gospodarzy, wbiegł w pole karne i mogąc strzelać na bramkę… dograł do lepiej ustawionego Łukasza Zaniewskiego. Niestety uderzenie naszego napastnika było zbyt lekkie i stojący między słupkami Adrian Serowiec zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Z każdą upływającą minutą ubywało jednak dobrych zagrań, a przybywało błędów naszych zawodników. Problemy z wyprowadzeniem piłki spod własnej bramki i proste straty w środku pola, skutkowały bardzo ograniczoną „siłą rażenia” w ofensywie. Niestety błędy o których wspomniałem przekładały się w sposób wprost proporcjonalny na wzrost zagrożenia w okolicach naszej bramki. W ten sposób padł pierwszy gol dla podopiecznych Wiktora Pełkowskiego. Sekwencja kilku błędów naszych defensorów doprowadziła w efekcie do sytuacji w której Jacek Kozaczyński faulował w polu bramkowym szarżującego Macieja Rogalskiego. Rzut karny podyktowany po tym zdarzeniu na gola dla miejscowych zamienił Marcin Tomczak. Z innych ciekawszych akcji pierwszej połowy spotkania powinienem wspomnieć o groźnym, ale niestety zablokowanym strzale Patryka Kozierkiewicza z 23 minuty oraz „krótkim spięciu” pod koniec czasu gry, pomiędzy Krystianem Lewandowskim i Rogalskim. Sędzia obydwu krewkich graczy ukarał żółtymi kartkami. Decyzja wydaje się o tyle kontrowersyjna, że po faulu naszego zawodnika kapitan gospodarzy przypuścił na niego bezpardonowy atak, co miało miejsce już po gwizdku. Długie perswazyjne wysiłki naszych zawodników nie przyniosły żadnego efektu.
Druga część meczu w wykonaniu Dolcanu niestety nie była lepsza od pierwszej. Nie stwarzaliśmy realnego zagrożenia pod bramką Mławianki i po prostych stratach piłki narażaliśmy się na groźne kontrataki przeciwników. Jeden z nich, przeprowadzony w 56 minucie zakończył się dośrodkowaniem z prawego skrzydła Rogalskiego i strzałem z woleja Tomczaka. Decyzja o natychmiastowym oddaniu strzału tak zaskoczyła Kozaczyńskiego, że mimo iż piłka zmierzała wprost w niego, to i tak znalazła drogę do siatki. Kilkanaście minut później Tomczak kompletując hattricka, de facto „zamknął” mecz. Po raz drugi nie pomylił się z „jedenastki”. Zanim doszło do tego zdarzenia sporo się jednak na boisku „zadziało”. Akcja po której w polu karnym faulowany był Tomasz Więckiewicz zapoczątkowana została… stratą piłki przed polem karnym Dariusza Dadacza. Kapitan naszej drużyny próbując naprawić swój błąd zaatakował pomocnika gospodarzy, ale w opinii sędziego zawodów zrobił to zbyt agresywnie. Arbiter wskazał na „wapno” i pokazał naszemu graczowi żółty kartonik, a chwilę później czerwony. Nie do końca jestem w stanie powiedzieć co było powodem takiej postępującej kary. Może „grubsze” słowo, agresywny gest, czy też jeszcze coś innego, co z trybun trudno było zaobserwować. Do tego stopnia trudno, że nawet nie jestem w stanie określić, czy czerwona kartka była efektem drugiej żółtej, czy też karą bezpośrednią .
Jak wspomniałem wcześniej to trafienie było absolutnie decydujące dla losów spotkania. Potem działo się już raczej niewiele. Trener Michał Pulkowski, który w środku tygodnia zastąpił Piotra Szczechowicza na stanowisku trenera, ma niewątpliwie „twardy orzech do zgryzienia”. Przejął ząbkowską drużynę w bardzo trudnym momencie. Każdy kto miał okazję widzieć choćby jedno z pięciu ostatnich spotkań wie o czym piszę. Zawodnicy ząbkowscy mają problem z konstruowaniem akcji ofensywnych, kreowaniem sytuacji strzeleckich i na dodatek, z wykorzystywaniem tych nielicznych, do których zdołają doprowadzić. Celowo ani słowem nie wspominam efektownego zwycięstwa w meczu inaugurującym sezon, bo jak się wydaje było ono tylko wyjątkiem od szalenie mizernej tej jesieni reguły. Dobrodziejstwem może okazać się fakt, że… za tydzień Dolcan nie będzie rozgrywał meczu ligowego, co spowodowane jest wycofaniem z rozgrywek Bzury Chodaków. Być może okres spokojnej pracy treningowej sprawi, że drużyna zacznie grać na miarę swoich wcale niemałych możliwości. Okazję do zaprezentowania szerszej publiczności „swojej wizji gry” nowy trener będzie miał w meczu IV rundy Pucharu Polski okręgu warszawskiego, który zostanie rozegrany w środę, 20 września br. Przeciwnikiem naszej drużyny będzie Agape Białołęka, występująca w klasie okręgowej. Kilka dni później w lidze zmierzymy się na wyjeździe z Mazurem Gostynin i ten mecz, patrząc na aktualny układ ligowej tabeli będzie miał dla naszej drużyny bardzo duży ciężar gatunkowy.
Krzysztof Krajewski
Mławianka Mława – Dolcan Ząbki 3:0 (1:0)
Mława, 9 września 2017 r.
|
Widzów:
|
ok. 120
|
|
Bramki:
|
Marcin Tomczak 15', 56’, 69’
|
| Skład Mławianka Mława:
|
Serowiec – Radziszewski, Komorowski, Wodzyński, Naczas (89’ Dąbkowski) – Więckiewicz, Samluk (89’ Drzewiecki), Wróblewski (80 Pocieżnicki), Rogalski, Tomczak (72’ Litun) – Stryjewski
|
| Skład Dolcan Ząbki:
|
Kozaczyński – Więczek, Dadacz, Krystosiak, Szulakowski – Stańczyk, Lewandowski – Kozierkiewicz (P. Barzyc), Nawrocki (57’ Nowacki), Cichowski (89’ Jaroszewski) – Zaniewski (57’ P. Szeliga)
|
| Żółte kartki:
|
Rogalski (Mławianka) – Lewandowski, Zaniewski, Dadacz (Dolcan)
|
| Czerwone kartki:
|
Dadacz 69’ za… trudno powiedzieć
|
| Sędzia:
|
Adrian Feltynowski (WS Płock)
|