Popłynęliśmy z prądem Warty
Autor: Mateusz Wiśniewski, data publikacji: 09.03.2026 00:32
Drugi mecz po wznowieniu ligi i znów porażka 1:2. Tym razem lepsza okazała się Warta Sieradz, a jedynego gola w 54. minucie zdobył Oskar Wojtysiak.
Sieradz 07.03.2026 r.
Mecz na szczycie tabeli niestety nie ułożył się po naszej myśli. Kolejna delegacja, kolejna przegrana i kolejny raz 1:2. Początek rundy wiosennej to lekki falstart naszej drużyny, która mimo podjęcia walki, kończy spotkanie bez punktów. Po golu Wojtysiaka, który dał remis, była szansa na jakąkolwiek zdobycz, lecz jedno przeszywające podanie w 66. minucie zabrało nadzieje.
Nie był to wybitny mecz naszej drużyny, choć początek mógł napawać optymizmem. Odważne wejście od pierwszej minuty sprawiło, że Warta musiała parę razy ekspediować piłkę z własnego pola karnego. Stan rozgrzania bramkarza rywali także został dość szybko sprawdzony. Z pewnością nie nudził się między słupkami. Do wyciągania piłki z siatki nie udało się go jednak zmusić.
Gospodarze wreszcie otrząsnęli się po początkowej przewadze Ząbkovii i po paru ostrzeżeniach wpakowali bramkę na 1:0. Przy fantastycznym uderzeniu w okienko z rzutu wolnego Filip Adamczyk nie miał żadnych szans. Warta chciała pójść za ciosem, ale nawet groźne strzały na całe szczęście albo mijały bramkę, albo zatrzymywały się na poprzeczce.
Nasi piłkarze próbowali się odgryźć, ale dopiero przed przerwą strzał po zamieszaniu w polu karnym zmusił przeciwnika do wybijania piłki z linii bramkowej.
Po przerwie widać było w naszej grze dużą determinację, aby szybko doprowadzić do remisu. Spotkanie było zacięte, a więc czuć było, że jest szansa na dobry wynik. Znów oglądaliśmy parę ataków bez większych skutków, aż po dziesięciu minutach Oskar Wojtysiak wykorzystał dośrodkowanie Stanisława Muniaka i dał remis.
Wynik 1:1 był możliwy dzięki Adamczykowi, który chwilę wcześniej po rzucie rożnym wyciągnął się do główki jednego z rywali. Oskar mógł zanotować szybki dublet, ale jego próba przelobowania bramkarza w sytuacji sam na sam minęła bramkę.
Plan pójścia za ciosem zakończył się fiaskiem. Niestety, świetne podanie między stoperów do napastnika i strzał przy słupku dały gospodarzom gola na 2:1. Morale spadły i kolejnej bramki na remis nie oglądaliśmy. Co więcej, Warta zdołała strzelić na 3:1 w 83. minucie, jednak arbiter dopatrzył się pozycji spalonej jednego z zawodników.
Szansa na przełamanie za tydzień – wreszcie przed własną publicznością. Do Ząbek przyjedzie Jagiellonia II Białystok. Mimo porażki z Wartą dalej utrzymujemy 4. miejsce. Przed nami wciąż liderujące rezerwy Legii, a za nimi Sieradzanie i ŁKS Łomża.
Mateusz Wiśniewski
Foto: Dariusz Dudkiewicz
WARTA Sieradz – ZĄBKOVIA Ząbki 2 – 1 (1-0)
| Bramki: | Lis, Kręcichwost (Warta) – Wojtysiak (Ząbkovia) |
| Warta: | Zelenskyi – Murat, Mielczarek, Sójka (ż) (80’ Maćczak), Piela, Lis (ż), Trubnikov, Pietrzak, Owczarek (ż), Drzazga (60’ Stańczak), Kręcichwost |
| Ząbkovia: | Adamczyk – Mazurczak, Przywózki, Jasiński, Kencel (ż), Kalisz (72’ Kapusta), Kodeniec (ż) (46’ Górski), Muniak (ż) (82’ Smolarczyk), Sonnenfeld, Wojtysiak (72’ Świętochowski), Augustyniak |
| Sędzia główny: | Mateusz Patla |
| Asystenci: | Bartosz Jeż, Sebastian Chmielarz |