Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
LIGOWY FALSTART
LIGOWY FALSTART

LIGOWY FALSTART

MARKI, 7.08.2021 

Porażką 0:1 zakończyła się inauguracja nowego sezonu w wykonaniu ząbkowskiej drużyny, która miała miejsce na stadionie AP Marcovii Marki. Bramkę na wagę trzech punktów dla naszych rywali zza między strzelił wprowadzony do gry po przerwie Sebastian Drygiel. Liderami tabeli po pierwszej kolejce zostały drużyny MKS-u Przasnysz oraz KS CK Troszyn pokonując swoich rywali, którymi były odpowiednio Żbik Nasielsk oraz Drukarz Warszawa w stosunku 4:0. Trzecie miejsce zajmuje Hutnik Warszawa, który pokonał 4:1 w meczu wyjazdowym  Narew 1962 Ostrołęka, a czwarte Escola Varsovia, która wygrała z Unią Warszawa 3:0. Dodatkowo komplet punktów w premierowej odsłonie ligowych zmagań zainkasowały płockie „jedenastki” rezerw ekstraklasowej Wisły i Stoczniowca oraz nasi sobotni rywale z Marek.


Doprawdy nie wiem jak bardzo musiałbym zaklinać rzeczywistość aby ukryć fakt, że końcówka poprzedniego sezonu była dla mnie traumatycznym przeżyciem. Mam na myśli oczywiście doznania wyłącznie kibicowskie. Fantastyczny pod względem wynikowym sezon ligowy zakończony został „gongiem” w barażowym meczu z Pilicą Białobrzegi. „Szok pourazowy” którego wówczas doznałem, był tak wielki, że na mecz barażowy do Mławy, który po dwóch wcześniejszych zwycięstwach Pilicy nabrał znamion meczu stricte towarzyskiego już nie pojechałem. Zaniechałem także obserwacji spotkań sparingowych, które rozgrywała nasza drużyna w ramach przygotowań do nowego sezonu. Wyobraźcie sobie, że jeszcze w piątkowy wieczór na poważnie zastanawiałem się, czy jechać do Marek na inaugurację nowego sezonu w wydaniu mazowieckich czwartoligowców, czy raczej zostać w domu i obejrzeć finałowe spotkanie turnieju olimpijskiego Tokio'2020 w którym miały rywalizować drużyny Brazylii i Hiszpanii. Nigdy się nie dowiem, która opcja ostatecznie wzięłaby górę, gdyż los sprawił, iż po pobudce w sobotni poranek okazało się, że w okolicy nie ma prądu, a poziom naładowania mojego laptopa nie pozwalał mieć nadziei na obejrzenie choćby pierwszej połowy.

Właśnie z takim nastawieniem ostatecznie „wylądowałem” na trybunach stadionu w Markach i chciałbym w tym miejscu napisać, że zawodnicy obydwu rywalizujących drużyn swoją doskonałą postawą, stwarzając fantastyczne piłkarskie widowisko przekonali mnie, że dokonałem właściwego wyboru. Chciałbym, ale niestety nie mogę. Mecz należał do gatunku tych, o których nawet najlepsi komentatorzy mogą powiedzieć tylko tyle, że się odbył i o których zapomina się tuż jego zakończeniu. Ostatecznie górą w nim byli podopieczni trenera Michała Tarasa, którzy za sprawą podającego Karola Szeligi i oddającego przytomny strzał z narożnika pola karnego Sebastiana Drygiela objęli w 57 minucie meczu prowadzenie i nie oddali go już do końca. Nie można powiedzieć, że nasi zawodnicy nie starali się najpierw strzelić gola dającego prowadzenie, a po stracie bramki, pozwalającego odrobić straty, ale ich wysiłki nie zostały zakończone sukcesem. Zdecydowanie największe zagrożenie pod marecką bramką stwarzał sprowadzony do naszej drużyny w przerwie letniej Sebastian Kwaczreliszwili. Przed przerwą groźnie uderzał z rzutów wolnych, po zmianie stron dwukrotnie po dośrodkowaniach z bocznej strefy boiska „dopadł” do piłki w obrębie szesnastki, ale jego pierwszy strzał trafił w słupek, a drugi został skutecznie obroniony przez strzegącego bramki Marcovii Łukasza Bestrego. Okazje na strzelenie bramki mieli także Bartosz Wiśniewski (nieuznana bramka w pierwszej połowie) oraz Kuba Jóźwiak (minimalnie niecelny strzał w końcówce spotkania).

Biorąc pod uwagę wyniki bezpośrednich spotkań pomiędzy tymi drużynami, które miały miejsce w poprzednich rozgrywkach, których nie będę przypominał, ale i tak na długo pozostaną w pamięci ząbkowskich kibiców, wskazanie faworyta tej potyczki wydawało się dość proste. Niestety rzeczywistość okazał się brutalna. Podopieczni trenera Piotra Dziewickiego rozpoczęli nowy sezon od porażki niejako domykając klamrą poprzedni fantastyczny sezon i być może dając do zrozumienia, że powtórzenie podobnych wyników w obecnym może być trudne. Już za tydzień będziemy mieli okazję zobaczyć, czy inauguracyjna porażka była tylko „wypadkiem przy pracy” czy też oznaką nowego ładu w grze naszej drużyny. W najbliższą sobotę na Dozbud Arenie w Ząbkach Ząbkovia zmierzy się z Wkrą Żuromin, której wyjazdowy mecz pierwszej kolejki z Mławianką Mława został z nieznanych mi bliżej powodów przełożony na 25 sierpnia br.


AP Marcovia Marki – Ząbkovia Ząbki (1:0 (0:0)

Marki, 07 sierpnia 2021 r.

Widzów: 
ok. 150
Bramki: 
Drygiel 57'
Skład AP Marcovia Marki: Bestry - Baranowski, Dadacz, Piekarz, Więckowski – Czajka (Otulak), Durajczyk, Szeliga (Ochman), Kultys (Duda), Świerblewski (Demko) – Gołasiewicz (Drygiel)
Skład Ząbkovia Ząbki: Matracki – Szulakowski, Kokot (58' Kwiatkowski), Augustyniak, Mianowicz (46' Ziółkowski) – Smolarczyk, Osoliński (64' Kleber) – Wiśniewski, Lelito (58' Jóźwiak), Przygoda (58' Mazurczak) – Kwaczreliszwili
Żółte kartki: Kultys, Otulak, Ochman (Marcovia) – Szulakowski (Ząbkovia)