Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
PEWNA WYGRANA Z WICELIDEREM
PEWNA WYGRANA Z WICELIDEREM

PEWNA WYGRANA Z WICELIDEREM

SULEJÓWEK, 17.04.2021 

Pewnym i w pełni zasłużonym zwycięstwem 3:0 ząbkowskiej drużyny zakończył się mecz na szczycie naszej grupy rozgrywkowej, w którym jej wyjazdowym przeciwnikiem była jedenastka Victorii Sulejówek. Dwie bramki w sobotniej rywalizacji strzelił Mateusz Kowalczyk, jedną Kacper Grabowicz, ale niewątpliwym zbiorowym bohaterem tego meczu była cała ząbkowska drużyna, jako zjednoczony kolektyw. Komplet punktów wywalczony w tym spotkaniu pozwolił Ząbkovii powiększyć do pięciu punktów przewagę nad pozostającym na drugim miejscu w tabeli wczorajszym rywalem. Na kolejnych pozycjach plasują się, ze stratą już trzynastu punktów do lidera, Drukarz Warszawa, który po bramce strzelonej przez Mateusza Bieniasa pokonał 1:0 Spartę Jazgarzew oraz mające na koncie o jeden punkt mniej MKS Piaseczno, które przed własną publicznością wygrało również 1:0 z Escolą Varsovie Warszawa. Gola na wagę trzech punktów dla naszych zeszłotygodniowych przeciwników strzelił na kwadrans przed końcem spotkania Szymon Wiejak.

Przyznam „bez bicia”, że nie należałem do grona wielkich optymistów, jeżeli chodzi o możliwość wywiezienia korzystnego wyniku z boiska wicelidera naszej grupy. Dwa poważne argumenty, które leżały u podstaw tego, nie ukrywajmy, nie przystającego prawdziwemu kibicowi ząbkowskiej drużyny pesymizmu, to zdecydowanie negatywne wspomnienia z jesiennego meczu tych drużyn, w którym Victoria „robiła co chciała” na boisku w Ząbkach i zdecydowanie wygrała 4:1 oraz obraz meczu sprzed tygodnia, który pomimo minimalnego zwycięstwa z MKS-em Piaseczno, pozostanie w mojej pamięci (jeżeli w ogóle w jakikolwiek sposób pozostanie) wyłącznie jako mecz, może poza pierwszym kwadransem gry, do natychmiastowego zapomnienia. Teraz już wiem, nie miałem racji. Myliłem się (zresztą, jak doskonale wiecie nie po raz pierwszy), a w ten nieporadny sposób podejmuję choćby próbę „odszczekania” słów, które co prawda nigdy z moich ust wprost nie padły, ale kłębiły się w mojej głowie i powodowały wspomniany wcześniej niepokój. 

Nasza drużyna na mecz z wiceliderem wyszła szalenie zmotywowana. Od pierwszych minut widać było konsekwentną grę w defensywie i próby zakładania wysokiego pressingu na połowie przeciwników. Traf chciał, że w pierwszych fragmentach tego meczu miejscowi przyjęli podobną taktykę co sprawiło, że gra toczyła się najczęściej w środkowych rejonach boiska, z rzadka tylko przenosząc się pod którąkolwiek z bramek. Szczególną aktywność w tym okresie gry w naszych szeregach przejawiał ofensywny kwartet zawodników ząbkowskiej drużyny, uzupełniany najczęściej przez Mateusza Kowalczyka, a wśród podopiecznych trenera Łukasza Ryczkowskiego – Bartłomiej Szulim, Konrad Śliwka oraz Jan Dźwigała. Im bliżej końca pierwszej odsłony meczu, tym wyraźniejsza stawał się jednak przewaga ząbkowian. Konsekwentne nastawienie na szybki odbiór piłki i wyprowadzania błyskawicznych akcji ofensywnych zaczęło przynosić efekty, które wprawdzie nie miały jeszcze realnego odzwierciedlenia na tablicy wyników, ale zdecydowanie napawały optymizmem przed drugą częścią gry. Dodatkowe atrakcje już pod koniec pierwszej części gry, z apogeum, które miało miejsce w przerwie spotkania zaserwowała dodatkowo natura, która sprawiła, że nad stadionem w Sulejówku przetoczyła się prawdziwa nawałnica, urozmaicana wyładowaniami atmosferycznymi, które były tak intensywne, że uruchomiły się autoalarmy w kilku samochodach zaparkowanych na stadionowym parkingu. 

Jak widać szukam różnych przyczyn, sprawiających, że niestety nie jestem w stanie zarówno sobie, a co za tym idzie także Wam wytłumaczyć, co było przyczyną zdarzeń, które miały miejsce po zmianie stron. Powiedzieć, że nasza drużyna od pierwszych minut drugiej odsłony tego meczu osiągnęła przewagę, to nic nie powiedzieć. Panika w szykach defensywnych drużyny z Sulejówka sprawiała, że momentami Victoria nie istniała na boisku. Już w pierwszej akcji po wznowieniu gry Bartosz Wiśniewski po prawej stronie boiska wyłuskał piłkę spod nóg nieco „zagubionego” obrońcy i dośrodkował do Tomasza Sieńskiego, którego strzał z najwyższym trudem wybronił strzegący bramki miejscowych Borys Kwiatkowski. W ciągu kolejnych kilku minut groźne strzały na bramkę miejscowych oddawali kolejno Patryk Zych, Konrad Budek oraz Wiśniewski, ale prowadzenie dla naszej drużyny było zasługą Mateusza Kowalczyka, który w 62 minucie meczu skuteczną „główką” pokonał bramkarza gospodarzy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Wiśniewskiego. Kolejnymi punktami „koncertu” naszej drużyny, który miał miejsce w Sulejówku była skuteczna „dobitka” Kacpra Grabowicza, która nastąpiła po zablokowanym przez miejscowych obrońców strzale Sieńskiego oraz kolejny skuteczny strzał głową Kowalczyka, który nastapił, po odbiciu się piłki od słupka, po technicznym uderzeniu Wiśniewskiego z narożnika pola karnego. 

Jedynym „fałszywym” akordem występu Ząbkovii w Sulejówku była kontuzja Mikołaja Randaka, która miała miejsce około siedemdziesiątej minuty spotkania. Jego walka „bark w bark” z roślejszym i cięższym obrońcą Victorii, na bardzo śliskiej po ulewnym deszczu murawie, zakończyła się koszmarnie wyglądającym „wjazdem” w znajdujące się zdecydowanie zbyt blisko boiska metalowe ogrodzenie. Fatalnie wyglądający upadek naszego młodego zawodnika szczęśliwie nie skutkował poważniejszym urazem, co potwierdziły wyniki tomografii komputerowej, przeprowadzonej po tym, gdy trafił bezpośrednio ze stadionu do szpitala. 

Przyjmując terminologię ataku na najwyższe himalajskie szczyty, przewodząc w tabeli naszej grupy po rundzie jesiennej ząbkowska drużyna znajdowała się w obozie numer jeden, na wysokości pozwalającej jej w miarę spokojnie oddychać i bez wielkiej presji przygotować się do wyjścia w wyższe rejony wzniesienia. Niewątpliwie wygrana z Victorią Sulejówek stanowi milowy krok w kierunku szczytu i pozwala na założenie obozu numer dwa, znajdującego się dużo bliżej szczytu, co bez wątpienia stwarza realne możliwości podjęcia ataku szczytowego. Powietrze co prawda staje się coraz bardziej rozrzedzone, tchu powoli zaczyna brakować, a do obozu numer trzy jeszcze dziewięć kolejek, z których każda będzie równie ważna, i z każdym kolejnym krokiem coraz trudniejsza, a jakiekolwiek potknięcie grozić będzie, niestety „odpadnięciem od ściany”. Atak szczytowy, z zatknięciem proporczyka klubowego na wierzchołku tego wzniesienia, na które Ząbkovia próbuje się bezskutecznie wspiąć już szósty rok może nastąpić w czerwcu, w trakcie baraży o awans do trzeciej ligi. Ale… cóż ja tam mogę wiedzieć o wspinaczce wysokogórskiej, wszak nie jestem i nigdy nie byłem himalaistą, a na dodatek już na wstępie sam się przyznałem, na dodatek bez jakiejkolwiek presji, że jeszcze wczoraj nie należałem do grona optymistów, jeżeli chodzi o jakiekolwiek perspektywy podjęcia ataku na szczyt tego wzniesienia.

W następną sobotę na Dozbud Arenie w Ząbkach nasza drużyna grać będzie z zajmującym piąte miejsce w ligowej tabeli – KS-em Raszyn. W dotychczas rozegranych spotkaniach podopieczni trenera Jacka Romańczuka, notując dziewięć zwycięstw, dwa remisy i doznając sześciu porażek, zdołali wywalczyć dwadzieścia dziewięć punktów. W ostatniej kolejce pokonali na własnym obiekcie Józefovię Józefów 3:2, po trafieniach Kacpra Kępki, Krzysztofa Pikusa oraz Olafa Uziębło.

Krzysztof Krajewski

Victoria Sulejówek – Ząbkovia Ząbki 0:3 (0:0))

Sulejówek, 17 kwietnia 2021 r.

Widzów: 
Mecz bez udziału publiczności
Bramki: 
Kowalczyk 62’, 75’, Grabowicz 73’
Skład Victoria Sulejówek: Kwiatkowski – Abdioglu (65’ Ławcewicz-Musialik), Minchberg, Marusiak, Leleno – Słupski (85’ Skotnicki), Wróbel (76’ Jarosz), Pindor, Śliwka – Dźwigała
Skład Ząbkovia Ząbki: Matracki – Szulakowski, Augustyniak, Kokot, Mianowicz – Kowalczyk, Budek – Randak (70’ Grabowicz), Wiśniewski (90’+4’ Smolarczyk), Zych – Sieński
Żółte kartki: Randak, Zych (Ząbkovia) – Pindor, Dźwigała (Victoria)
Sędzia: Piotr Rzucidło (WS Warszawa)