Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
WYSZARPANE ZWYCIĘSTWO
WYSZARPANE ZWYCIĘSTWO

WYSZARPANE ZWYCIĘSTWO

PRUSZKÓW, 19.09.2020 

Zwycięstwem 2:1 Ząbkovii Ząbki zakończył się jej wyjazdowy mecz w ramach ósmej serii spotkań grupy warszawskiej IV ligi na Mazowszu, w którym rywalem naszej drużyny była jedenastka rezerw drugoligowego Znicza Pruszków. Bramki dla ząbkowskiej jedenastki strzelili Patryk Zych oraz Mateusz Kowalczyk, a dla gospodarzy… Krystian Lewandowski, który niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki.

Dziewiętnaście punktów zgromadzonych w ośmiu meczach i bilans bramkowy 20:9 daje naszej drużynie pozycję wicelidera, tuż za plecami Victorii Sulejówek, która wyprzedza ją korzystniejszą różnicą bramek oraz, co by nie mówić, zwycięstwem w bezpośredniej rywalizacji. W tej kolejce gracze z Sulejówka grali wyjazdowy mecz z wcześniejszym wiceliderem ligowej tabeli – Drukarzem Warszawa i po dwóch trafieniach Juliana Świątka pokonali go 2:1. Za plecami dwójki liderów, ze stratą trzech punktów „czają się” się trzy kolejne drużyny. Na miejsce numer trzy awansował MKS Piaseczno, który w tygodniu wygrał 3:2 zaległy wyjazdowy mecz z Okęciem Warszawa, a w sobotę efektownie pokonał na swoim obiekcie KS Raszyn. Wynik 5:1 nie pozostawia żadnych złudzeń, która drużyna była w tym meczu lepsza. Pozycje cztery i pięć zajmują kolejno Escola Varsovia, która tylko zremisowała 1:1 „domowy” mecz z Unią Warszawa oraz Drukarz, po porażce z Victorią.

Okazuje się, że pora rozgrywania meczu może mieć wpływ na jego przebieg, a przypomnę tylko, że spotkanie w Pruszkowie rozpoczęło się o godzinie 19.30. Sądzę, że dojmujący chłód, który zapanował po bardzo słonecznym i ciepłym dniu mógł być jednym z decydujących czynników, który sprawił, że tempo rozgrywania akcji było w początkowym okresie gry nadzwyczaj imponujące. Jeżeli dodamy do tego jeszcze, że akcje ofensywne konstruowane były naprzemiennie przez obie drużyny, to mogę tylko, cytując jednego z klasyków radiowego komentarza sportowego zakrzyknąć „Szkoda, że Państwo tego nie widzieli!”. Trwało to dobre pół godziny i zgodnie z zasadami klasycznego suspensu rozpoczęło się od trzęsienia ziemi, którym był efektowny gol Patryka Zycha, a później emocje tylko rosły. Napisałem efektownego, bo akcja ją poprzedzająca była błyskawiczna. Podanie po linii z głębi pola w okolicach pola karnego przejął Bartosz Wiśniewski i bez zastanowienia dośrodkował w pola karne do Tomasza Sieńskiego, który będąc tyłem do bramki zgrał piłkę do wbiegającego Zycha, a ten mając przed sobą tylko bramkarza zdołał umieścić piłkę w siatce niesygnalizowanym strzałem przy „krótkim” słupku. W odpowiedzi groźnie na naszą bramkę uderzali Mikołaj Szymański, którego strzał okazał się minimalnie niecelny oraz Krystian Tabara, który w dogodnej sytuacji uderzył w środek bramki i Mateusz Matracki nie miał większych problemów z jego obroną. Kilka minut później po rzucie rożnym minimalnie nad poprzeczką główkował Mateusz Kowalczyk, a po przeciwnej stronie na strzał z dystansu zdecydował się Bartłomiej Grudziński, ale nasz bramkarz ponownie był bezbłędny w swojej interwencji. W 19. minucie meczu po dośrodkowaniu w pole karne z lewej strony boiska Zycha, Sieński nie zdołał sięgnąć piłki i tylko lekko ją trącił, ale ta trafiła do Damiana Świerblewskiego, którego strzał z pięciu metrów obrońcy zdołali jakimś sposobem zablokować. Później były jeszcze strzały Zycha, Wiśniewskiego i Sieńskiego, a z drugiej strony Tabary i Szymańskiego i… sytuacja się uspokoiła. Można powiedzieć, że tempo gry wyraźnie spadło i wróciło do czwartoligowej normy.  

Po zmianie stron na dobrą sprawę było tylko kilka sytuacji, które wywołały jakąkolwiek reakcję wśród zziębniętych kibiców. Pierwszą z nich było dośrodkowanie z rzutu rożnego pruszkowian, po którym Krystian Lewandowski strzałem głową skierował piłkę do własnej bramki. Konsternacja na trybunach była wielka, ale na płycie boiska jeszcze większa, gdyż miejscowi zawodnicy dopiero po dłuższej chwili zaczęli się cieszyć z wyrównującego trafienia. Dziewięć minut później z rzutu rożnego dośrodkowywał Wiśniewski, Piotr Augustyniak zgrał piłkę głową w „piątkę”, a wbiegający w to miejsce, zdecydowanie wyróżniający się w tym meczu umiejętnością bycia w odpowiednim miejscu we właściwym czasie Mateusz Kowalczyk, który także głową skierował ją do siatki obok zupełnie bezradnego Jana Jurczaka. Ostatni kwadrans tego meczu zdominowali młodzi pruszkowianie, którzy próbowali za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania, ale klarownych sytuacji strzeleckich stworzyli sobie niewiele, a te do których finalnie doprowadzili zdołali zażegnać nasi defensorzy i bramkarz. W ostatniej akcji meczu wynik mógł podwyższyć Kowalczyk, ale jego strzał z ostrego kąta jeden z obrońców zdołał wylokować na tyle skutecznie, że trafił tylko w słupek i piłka wzdłuż linii bramkowej wyszła w pole.

Już w najbliższą środę o godzinie 16.00 nasza drużyna w ramach V rundy Pucharu Polski Mazowieckiego ZPN (Warszawa) zmierzy się z „sąsiadem zza miedzy” – Wichrem Kobyłka, który w poprzedniej rundzie wyeliminował z gry Grom Warszawa. W regulaminowym czasie padł wynik 1:1, ale gracze z Kobyłki skuteczniej egzekwowali rzuty karne. Natomiast w sobotę na Dozbud Arenie w Ząbkach w ramach rozgrywek ligowych, rywalem Ząbkovii będzie kolejny przedstawiciel naszego powiatu – AP Marcovia Marki. Mecz zaplanowany został na godzinę 14.00. Markowianie w tej serii spotkań bezbramkowo remisowali na swoim boisku z Józefovią Józefów i z dorobkiem jedenastu punktów zajmują ósme miejsce w tabeli. Zatem przed nami tydzień lokalnych spotkań derbowych.

Krzysztof  Krajewski

Znicz II Pruszków – Ząbkovia Ząbki 1:2 (0:1)

Pruszków, 19 wrzesień 2020 r. 

Widzów: 
ok 150
Bramki: 
Lewandowski 53’ – Zych 3’, Kowalczyk 61’
Skład Znicz II Pruszków: Jurczuk – Witasik. Jeliński. Wiśniewski, Handlik – Faliszewski, Landsberg (58’ Olpiński) – Zagórski (46’ Ratajczyk), Grudziński (82’ Ziółkowski), Tabara (67’ Falkowski) – Szymański (72’ Różycki)
Skład Ząbkovia Ząbki: Matracki – Mianowicz, Kokot, Augustyniak, Szulakowski – Lewandowski, Kowalczyk – Zych, Wiśniewski, Świerblewski – Sieński (80’ Korczak)
Żółte kartki: Sieński (Ząbkovia)
Sędzia: Damian Szczytniewski (WS Płock)