Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM
CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM

WARSZAWA, 01.08.2020 

Zwycięstwem 3:1 zakończył się wyjazdowy mecz Ząbkovii, inaugurujący rozgrywki IV ligi w bieżącym sezonie. Rywalem naszej drużyny był MUKS Unia Warszawa, która w poprzednim sezonie występowała w grupie południowej. Gole dla ząbkowian padły po samobójczym trafieniu Bartosza Wolniewicza, sprytnym strzale Patryka Zycha oraz skutecznym uderzeniu z rzutu karnego Bartosza Osolińskiego.

Honorowe trafienie dla gospodarzy było dziełem Krystiana Nowakowskiego, który wykorzystała rzut karny, podyktowany po faulu naszego bramkarza. Komplet punktów wywalczony w tym meczu plasuje naszą drużynę na drugim miejscu w tabeli, za MKS Piaseczno, który pokonał na wyjeździe Marcovię Marki 3:0, a przed KS Raszyn, który uporał się w Ożarowie Mazowieckim tamtejszą Ożarowiankę 2:0. Zwycięsko swe mecze zakończyły także drużyny Escoli Varsovia, która pokonała 2:1 stołecznego Drukarza, Okęcie Warszawa (1:0 z Mazurem II Karczew) oraz Józefovii Józefów (1:0 ze Spartą Jazgarzew). 

Termin i godzina rozpoczęcia tego spotkania zarówno każdemu z obecnych na obiekcie, jak również każdemu z Polaków wprost kojarzy się z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego i Godziną „W”. Minucie ciszy, która poprzedziła pierwszy gwizdek sędziego w tym meczu towarzyszył donośny dźwięk syren alarmowych oraz skandowana zza ogrodzenia Bemowskiego Ośrodka Sportu, przez kilkudziesięcioosobową grupę ząbkowskich kibiców fraza, które posłużyła mi za tytuł tego tekstu. Wprowadzone uchwałą Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej zasady reżimu sanitarnego pozwalają wejść na obiekt zaledwie 149 osobom, wśród których są zawodnicy i sztaby szkoleniowe obu rywalizujących drużyn. Stąd jak sądzę w najbliższym czasie będziemy świadkami coraz ciekawszych prób kreatywnego dostępu do… mocno deficytowego towaru, którym stał się niespodziewanie mazowiecki futbol na poziomie lokalnym. Dożyliśmy ciekawych czasów.

Sam mecz nie był wielkim widowiskiem. Upalna pogoda i konieczność gry na sztucznej nawierzchni też z pewności tej widowiskowości nie sprzyjały. Dość szybko nasza drużyna przejęła inicjatywę i osiągnęła wyraźną przewagę w środku pola, z rzadka jednak przekładała się ona na stwarzane sytuacje podbramkowe. Pierwszą, można powiedzieć wymarzoną okazję na strzelenie bramki miał w 22 minucie spotkania Patryk Zych, który po świetnym prostopadłym zagraniu Bartosza Osolińskiego stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy Krzysztofem Bujakiem, ale ostatecznie trafił tylko w słupek. Kilka minut później ząbkowianie wyszli jednak na prowadzenie. Akcję zapoczątkowało dokładne podanie Damiana Świerblewskiego do Eryka Agnyziaka, który przyjęciem kierunkowym zgubił kryjącego go obrońcę i wprowadził piłkę w pole karne a następnie dośrodkował do nabiegającego na wprost bramki Tomasza Sieńskiego, którego w skierowaniu piłki do siatki… uprzedził rozpaczliwie interweniujący obrońca gospodarzy Bartosz Wolniewicz. 

W drugiej połowie spotkania obraz gry nie uległ większej zmianie. Nadal stroną dominującą była nasza drużyna i potrafiła tą przewagę udokumentować kolejnym golami. Wynik na 2:0 podwyższył Zych w 60 minucie meczu, który przejął w polu karnym piłkę po „wrzutce” Świerblewskiego, „zabawił się” z dwoma defensorami gospodarzy i z ostrego kąt, między nogami bramkarza umieścił piłkę w siatce. Kolejna bramka dla Ząbkovii padła osiem minut później za sprawą skutecznie egzekwującego rzut karny Bartosza Osolińskiego. „Jedenastka” podyktowana została po faulu jednego z obrońców Unii na bardzo aktywnym od momentu wejścia na boisko Mateuszu Kowalczyku,. Ostateczny wynik meczu ustalony został kilka minut przed jego zakończeniem. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Filipa Stępniaka próbujący piąstkować Mateusz Matacki nie trafił w piłkę, tylko w jednego z wyskakujących do główki graczy warszawskiego zespołu. Decyzja sędziego o karze indywidualnej w postaci żółtej kartki dla naszego bramkarza i karze zespołowej w postaci rzutu karnego wydaje się raczej zasłużona. Skutecznym egzekutorem „jedenastki” okazał się Krystian Nowakowski. 

W opinii trenera naszej drużyny Marka Gołębiewskiego: „Cieszą trzy punkty i pewne zwycięstwo, martwi natomiast groźny uraz, którego nabawił się jeden z najlepszych zawodników drużyny Bartosz Wiśniewski. Czekam na kolejne dobre mecze drużyny.” Już w najbliższą sobotę Ząbkovia, w ramach drugiej kolejki rozgrywek gościć będzie na Dozbud Arenie w Ząbkach Spartę Jazgarzew. Początek meczu zaplanowano na godzinę 20.00. W pierwszej kolejce nasz najbliższy przeciwnik w meczu dwóch tegorocznych beniaminów uległ przed własną publicznością Józefovii Józefów 0:1.

Krzysztof Krajewski


Unia Warszawa– Ząbkovia Ząbki 1:3 (0:1)

Warszawa, 01 sierpień 2020 r. 

Widzów: 
ok. 100
Bramki: 
Nowakowski 86’ (k) – Wolniewicz 20’ (samob.), Zych 60’ Osoliński 68’ (k)

Skład Unia Warszawa: Bujak – Gruba (67’ Robak), Wolniewicz, Wróbel, Chyzik (56’ Ziółkowski) – Bieda (77’ Stępniak). Parzyszek, Nawotczyński (72’ Ziarnek), Mydłowiecki, Nowakowski (88’ Żewłakow)– Izdebski (80’ Mika).
Skład Ząbkovia Ząbki: Matracki – Budek (61 K. Szeliga), Kokot, Augustyniak, Bystros – Osoliński (70’ Muniak), Wiśniewski (48’ Kowalczyk)– Świerblewski (83’ Szulakowski), Agnyziak (81’ Korczak), Zych – Sieński (77’ Kozik).
Żółte kartki: Świerblewski, Matracki, (Ząbkovia)
Sędzia: Piotr Chojnacki (WS Ciechanowsko-Ostrołecki)