Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
TERRA INCOGNITA
TERRA INCOGNITA

TERRA INCOGNITA

STAROŹREBY, 12.10.2019 

Zwycięstwem 3:1 zakończył się wyjazdowy mecz naszej drużyny. w którym jej rywalem był kolejny z tegorocznych beniaminków IV-ligowych zmagań w naszej grupie rozgrywkowej – Świt Staroźreby. Dwie bramki dla Ząbkovii strzelił Konrad Cichowski, jedną dołożył Karol Szeliga, zaliczając przy okazji debiutanckie trafienie… w drużynie seniorskiej naszego klubu. Honorowe trafienie dla gospodarzy było dziełem Michała Sobczaka. Dziewiętnaście punktów wywalczonych w dziesięciu dotychczas rozegranych spotkaniach plasuje naszą drużynę na piątym miejscu w tabeli, ze stratą sześciu punktów do lidera, którym dzięki „domowemu” zwycięstwu 3:0 z rezerwami ekstraklasowej Wisły Płock pozostał Hutnik Warszawa. Na drugim miejscu w tabeli, ze stratą jednego punktu do „Dumy Bielan” plasuje się Drukarz Warszawa, który także grając przed własną publicznością pokonał 2:1 Mazovię Mińska Mazowiecki.

Jak już wspomniałem na wstępie drużyna Świtu Staroźreby jest tegorocznym beniaminkiem naszej grupy IV ligi. Mało tego, klub z tej liczącej zaledwie nieco ponad dwa tysiące mieszkańców miejscowości nigdy w swojej 70 letniej historii na tym poziomie rozgrywek nie gościł, toteż można powiedzieć w roku jubileuszu osiągnął sukces bez mała historyczny. Przed meczem udało mi się co prawda ustalić kilka faktów, jak choćby ten związany z samymi okolicznościami awansu, o których wspominałem w zapowiedzi przedmeczowej oraz, to że grającym trenerem drużyny Świtu jest były zawodnik naszego klubu (epizod w sezonie 2000/01 oraz pełne sezony 2009/10 i 2010/11) – Mariusz Unierzyski, ale sam wyjazd był prawdziwą wyprawą w nieznane. Nikt z nas nie wiedział jak wygląda obiekt? Ilu kibiców przychodzi na stadion? Jedyne skojarzenie, jakie ja osobiście miałem po zerknięciu na mapę dojazdu, odnosiło się do miejscowości Dzierzążnia, przez którą musieliśmy przejechać w drodze do Staroźrebów, a którą skecz Kabaretu Ani Mru Mru pt. „Kibice” uczynił niemal nieśmiertelną. Jednym słowem, raczej niewiele.

Płynnie przechodząc do pierwszych wrażeń z pobytu, muszę powiedzieć, że byłem pod dużym wrażeniem. Życzliwi ludzie, ładny ciekawie usytuowany obiekt, dużo przestrzeni i fajna atmosfera z wszechobecną i niepodzielnie królującą muzyką disco-polo. Dodatkowo traf chciał, że na trybunach siedziałem obok kilku miejscowych kibiców, którzy raczej nie hamowali się w wyrażaniu opinii na temat niemal każdego zdarzenia, które mieli okazję zaobserwować. Gdzieś w myślach ochrzciłem ich mianem Loży Szyderców i nie omieszkałem kilku ich uwag umieścić swoich notatkach. Mnie osobiście najbardziej ubawiła uwaga skierowana do ratownika medycznego, który za linią boczną udzielał pomocy jednemu z miejscowych graczy: „Wawrzun, paznokcie mu obetnij!”, a gdy jego działania się przedłużały i nie przynosiły większych efektów, udzielili mu kolejnej rady: „Stopy mu wymasuj, zaraz mu przejdzie!”. Niestety nie przeszło, bo chwilę później kontuzjowany zawodnik musiał opuścić boisko.

Przechodząc do samego meczu, nie ma co się oszukiwać, nie był wielkim widowiskiem. Gra najczęściej była rwana, ale z każdą minutą coraz bardzie uwidaczniała się przewaga naszej drużyny. Chociaż pierwszą stuprocentową okazję na otworzenie wyniku spotkania mieli jednak gospodarze. Po prostopadłym podaniu Seweryna Truskolaskiego ze środka boiska w sytuacji sam na sam z Mateuszem Matrackim znalazł się Michał Sobczak, ale nasz bramkarz zdołał efektownie zablokować jego strzał. Sytuacja Świtu miała miejsce w piętnastej minucie meczu, a piąć minut później po bliźniaczo podobnej akcji i podaniu Eryka Agnyziaka „oko w oko” z bramkarzem gospodarzy stanął Konrad Cichowski i płaskim strzałem bez większego problemu zdołał go pokonać. Drugie trafienie dla naszej drużyny miało miejsce w 73 minucie meczu i w równej mierze było zasługą trzech zawodników naszej drużyny. Po znakomitym prostopadłym podaniu na wolne pole Agnyziaka, sam przed bramką gospodarzy znalazł się Damian Świerblewski, który żeby było jeszcze ciekawiej, będąc w doskonałej sytuacji nie zdecydował się na strzał, tylko dograł do nadbiegającego z głębi pola Karola Szeligi, a on uderzał już do zupełnie pustej bramki. Pięć minut później, po faulu w polu karnym jednego z miejscowych obrońców na, tym razem Patryku Szelidze, który pojawił się na boisku zaledwie dwie minuty wcześniej, sędzia podyktował rzut karny. Pewnym strzałem tuż przy słupku na trzecią bramkę dla naszej drużyny zamienił go Cichowski. Wynik spotkania na 1:3 ustalił dwie minuty później Sobczak, wykorzystując dośrodkowanie z prawej strony boiska Damiana Kotkiewicza i moment nieuwagi naszych defensorów.

Już w najbliższą sobotę Ząbkovia, w ramach jedenastej kolejki rozgrywek gościć będzie na Dozbud Arenie w Ząbkach aktualnego wicelidera tabeli – Drukarz Warszawa. Początek meczu zaplanowano na godzinę 14.30. Śmiało można powiedzieć, że podopieczni Tomasza Sokołowskiego są rewelacją tej rundy rozgrywek, którzy w dotychczasowych spotkaniach nie zaznali jeszcze goryczy porażki, notując siedem zwycięstw i trzy remisy. W dniu wczorajszym, o czym wspomniałem wyżej pokonali na własnym obiekcie drużynę Mazovii Mińsk Mazowiecki.

Krzysztof Krajewski

Świt Staroźreby – Ząbkovia Ząbki 1:3 (0:1)

Staroźreby, 12 pażdziernik 2019 r. 

Widzów: 
ok. 80
Bramki: 
Sobczak 82’ – Cichowski 20’, 80’ (k) K. Szeliga 73’

Skład Świt Staroźreby:
Grabek – Fularz, M.Unierzyski, Sierpiński, Sobczak – Truskolaski (46’ J.Unierzyski), Rosiak – Krajewski, Ziarko (76’ Kotkiewicz), Kołeczek (33’ Janiszewski) – Januszczak (90’ Skotnicki).
Skład Ząbkovia Ząbki:
Matracki – Szulakowski (33’ M.Grabowicz, 88’ Pilichowski), Dadacz, Augustyniak, Ostrowski – Osoliński (72’ Lewandowski), K.Szeliga – Świerblewski, Agnyziak (89’ Kozik), Wiśniewski (76’ P.Szeliga) – Cichowski
Żółte kartki:
J. Unierzyski, Fularz (Świt) – Osoliński, M. Grabowicz, Dadacz. P. Szeliga (Ząbkovia)
Sędzia:
Piotr Pałaszewski (WS Warszawa)