Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
ZWYCIĘSTWO OFENSYWY
ZWYCIĘSTWO OFENSYWY

ZWYCIĘSTWO OFENSYWY

PUŁTUSK, 28.09.2019 

Pewnym zwycięstwem 4:0 zakończył się kolejny wyjazdowy mecz naszej drużyny. w którym jej rywalem był jeden z trzech tegorocznych beniaminków IV-ligowych zmagań w grupie północnej – Nadnarwianka Pułtusk. Bramki dla Ząbkovii w tym meczu strzelali kolejno Konrad Budek, Konrad Cichowski i Damian Świerblewski przed przerwą oraz Eryk Agnyziak po zmianie stron. Trzynaście punktów wywalczonych w ośmiu dotychczas rozegranych seriach spotkań plasuje naszą drużynę na szóstym miejscu w tabeli. Liderem, dzięki „domowemu” zwycięstwu 6:1 z Makowianką Maków Mazowiecki pozostał Hutnik Warszawa, który zgromadził dwadzieścia dwa punkty i o cztery wyprzedza Huragan Wołomin, który w spotkaniu wyjazdowym, co ciekawe pokonał w takich samych rozmiarach Ożarowiankę Ożarów Mazowiecki oraz Drukarza Warszawa, który przed własną publicznością wygrał 2:0 z rezerwami drugoligowej Pogoni Siedlce.

W trakcie prezentacji obu drużyn spiker zawodów przedstawił czekający zgromadzoną widownię mecz jako konfrontację najlepszego w naszej grupie rozgrywkowej ataku (20 strzelonych bramek) z najskuteczniejszą ligową defensywą, która dopuściła do straty zaledwie 5 goli. Oczywiście po skrzętnym odliczeniu dwóch z zeszłotygodniowej konfrontacji ze Świtem Staroźreby, która na boisku zakończyła się wynikiem 2:2, ale brak w składzie gospodarzy wystarczającej liczby zawodników o statusie młodzieżowca poskutkował ostatecznie walkowerem 3:0 na rzecz Nadnarwianki. Końcowy wynik tego meczu dość wyraźnie wskazuje, że górą była jednak ofensywa naszej drużyny, ale też i catennacio w wykonaniu miejscowych zawodników pozostawiało momentami bardzo wiele do życzenia. Dość powiedzieć, że już po nieco ponad dwudziestu minutach podopieczni trenera Fabiana Kotarskiego przegrywali 0:3, a mogli jeszcze wyżej. Prowadzenie naszej drużynie zapewnił Konrad Budek, który w 11 minucie meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bartosza Osolińskiego, bardzo mocnym strzałem z kilku metrów umieścił piłkę w siatce gospodarzy. Dwa kolejne gole dla naszej drużyny były do siebie bliźniaczo podobne. Następował przechwyt piłki w środkowej strefie boiska, szybkie rozegranie i wyprowadzenie na pozycję strzelecką zawodnika zbiegającego w kierunku bramki z prawego skrzydła. Za pierwszym razem podawał Damian Świerblewski, a skuteczym strzałem popisał się Konrad Cichowski, za drugim zaś asystentem był Eryk Agnyziak, a egzekutorem Świerblewski. Trzybramkowe prowadzenie nieco uśpiło naszą drużynę, która oddała inicjatywę gospodarzom, ale nie skutkowało to jakimś większym zagrożeniem pod naszą bramką. Najgroźniej robiło się po dośrodkowaniach z rzutów wolnych, egzekwowanych przez Radosława Śledziewskiego, po których kilka razy dochodziło w naszym polu karnym do zamieszania, ale strzały miejscowych zawodników najczęściej mijały światło bramki. Największe kłopoty strzegący naszej bramki Mateusz Matracki miał z obroną zaskakującego uderzenia z dystansu Patryka Cynta w 26 minucie meczu, które zdołał ostatecznie tylko sparować przed siebie, ale asekurujący go Piotr Augustyniak wyekspediował piłkę w pole.

Po zmianie stron gra była dość wyrównana, ale częściej i do zdecydowanie lepszych sytuacji strzeleckich dochodzili zawodnicy naszej drużyny. Czwartą bramkę dla naszej drużyny, która jak się okazało ustaliła ostateczny wynik tego starcia strzelił Agnyziak, który w 61 minucie meczu, po kolejnym przechwycie piłki zdecydował się na indywidualną akcję środkiem boiska i precyzyjnym strzałem sprzed linii pola karnego pokonał bramkarza gospodarzy Konstantego Antoniuka.

Na koniec muszę niestety wspomnieć o atmosferze, która panowała na trybunach pułtuskiego stadionu od momentu gdy dla miejscowych kibiców stało się zupełnie jasne, że ich ulubieńcy nie są w stanie osiągnąć w tym meczu korzystnego wyniku. Zdaję sobie sprawę, że każde miejsce na ziemi ma swój specyficzny klimat i lokalny koloryt. Widocznie dostrzeganie w każdym zagraniu zawodników drużyny przyjezdnej faulu oraz próba wywierania presji na sędziów w zakresie rozdawania na prawo i lewo różnego koloru kartek należy do kolorytu tego konkretnego miejsca i tego konkretnego stadionu. Zdaję sobie sprawę, że powinienem przejść na tym faktem do porządku dziennego, bo w takich sytuacjach emocje mogą brać górę nad rozumem, ale nie mogę. Zasłyszane komentarze bardzo długo pozostaną w mojej pamięci, jako przykład działań dla których w sporcie nie ma miejsca.

Już w najbliższą środę o godzinie 16.00 Ząbkovia w kolejnej rundzie Pucharu Polski na poziomie okręgu warszawskiego zmierzy się w spotkaniu wyjazdowym z wiceliderem grupy południowej IV-ligi mazowieckiej – Błonianką Błonie. Natomiast w następną sobotę naszej drużynie przyjdzie rywalizować na Dozbud Arenie w Ząbkach z Koroną Ostrołęka, która z dorobkiem sześciu punktów zajmuje aktualnie trzynaste miejsce w tabeli. W ostatniej kolejce nasi najbliżsi ligowi rywale pokonali przed własną publicznością 1:0 kolejnego z tegorocznych beniaminków – Świt Staroźreby.

Krzysztof Krajewski

Nadnarwianka Pułtusk – Ząbkovia Ząbki 0:4 (0:3)

Pułtusk, 28 wrzesień 2019 r. 

Widzów: 
ok. 100
Bramki: 
Budek 11’, Cichowski 18’, Świerblewski 22’, Agnyziak 61’

Skład Nadnarwianka Pułtusk:
Antoniuk – Jagielski, Salwin, Bobowski, Trojnacki (71’ Dzbeński) – Salamon (46’ Papou), Cynt (64’ Cywiński) – Bartczak (46’ Zalewski), Bałas (46’ Rembieliński), Śledziewski – Karabin (88’ Sokołowski)
Skład Ząbkovia Ząbki:
Matracki – Szulakowski, Dadacz (78’ M. Grabowicz), Augustyniak, Ostrowski – Osoliński (61’ K. Szeliga), Budek (75’ Lewandowski) – Świerblewski (70’ Randak), Agnyziak (64’ Kowalczyk), Wiśniewski – Cichowski (70’ P. Szeliga)
Żółte kartki:
Augustyniak, Szulakowski, Lewandowski (Ząbkovia)
Sędzia:
Tomasz Karpiński (WS Płock)