Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
SPEKTAKULARNE TRAFIENIA
SPEKTAKULARNE TRAFIENIA

SPEKTAKULARNE TRAFIENIA

OŻARÓW MAZOWIECKI, 27.04.2019 

Pewnym i w pełni zasłużonym zwycięstwem 3:0 zakończył się kolejny wyjazdowy mecz naszej drużyny w obecnym sezonie. Bramki dla Ząbkovii w rywalizacji z Ożarowianką Ożarów Mazowiecki strzelali kolejno Patryk Szeliga, Damian Świerblewski oraz Bartłomiej Balcer. Sytuacja na szczycie tabeli pozostała jednak bez zmian i trzecie kolejne ligowe zwycięstwo pozwoliło ząbkowianom tylko na zachowanie trzeciej pozycji w tabeli. Pozostający od dłuższego czasu liderem rozgrywek naszej grupy Huraganu Wołomin w tej rundzie spotkań pokonał  przed własną publicznością 2:0 Mazura Gostynin, a wicelider – MKS Przasnysz w meczu wyjazdowym, bez większych problemów 4:0 zwyciężył w rywalizacji z MKS Ciechanów.

Porywisty, zimny wiatr i dość poważny w stosunku do dnia poprzedniego spadek temperatury zdecydowanie nie stanowiły czynników sprzyjających frekwencji na stadionie w Ożarowie. Pojawiło się na nim raptem kilkudziesięciu kibiców, a i wśród nich rozpoznałem bardzo wiele znajomych twarzy. O specyficznym usytuowaniu stadionu Ożarowianki dość dużo napisałem w tekście „NIGDY NIE ZGINIE…”, który, jak zapewne doskonale pamiętacie został napisany w sierpniu 2016 roku i stanowił relację z pierwszego meczu naszej drużyny po reaktywacji. Jako, że napisana po kilkudziesięciu latach przerwy relacja z meczu ligowego sporo w moim życiu „namieszała”, czemu niejednokrotnie publicznie dałem wyraz, stała się dla mnie na tyle ważna, że pozwolę sobie zacytować nieco dłuższy jej fragment, traktując to jako podróż sentymentalną i tęskne wspomnienie czasów minionych: „…Półroczny rozbrat ząbkowskich kibiców z ligowym futbolem na jakimkolwiek poziomie zaowocował bardzo licznym ich stawiennictwem na stadionie w Ożarowie Mazowieckim, gdzie „nowa” drużyna Dolcanu, pod szyldem Miejskiego Klubu Sportowego zainaugurowała rozgrywki w IV lidze. Kibice Dolcanu stanowili zdecydowaną większość publiczności, która zgromadziła się na niepozornym miejscowym stadionie. Zacytowana w tytule przyśpiewka „Nigdy nie zginie, hej Dolcan nigdy nie zginie” towarzyszyła przybyłej na mecz ponad stuosobowej, zorganizowanej grupie kibiców naszego klubu. Między blokami, zlokalizowanymi tuż przy obiekcie Ożarowianki słyszalna była już kilka minut przed ich przybyciem pod bramę. Jako że brak było możliwości zaparkowania w bezpośrednim pobliżu obiektu ostatnie kilkaset metrów pokonali pieszo, bardzo głośno akcentując swoją obecność.…”  Powrót do Ożarowa po blisko trzech latach nastąpił w zupełnie innych warunkach i okolicznościach. Wówczas trudno było mówić o jakichkolwiek wymaganiach stawianych przed naprędce stworzoną drużyną, teraz ząbkowianie pojechali „po trzy punkty”, pozwalające utrzymać się w rywalizacji o awans do III ligi. Wówczas obraz ożarowskiego stadionu, w zestawieniu z odwiedzanymi wcześniej cyklicznie obiektami drużyn I-ligowych zrobił na mnie, nie ukrywam „piorunujące wrażenie”, teraz już wiem, że niestety podobnych na Mazowszu jest zdecydowanie więcej.

Przechodząc do samego meczu, mógłbym zacytować klasyków gatunku i stwierdzić, że był zupełnie pozbawiony historii. Mógłbym, ale przez szacunek dla wysiłku zawodników obu drużyn tego nie zrobię. Od pierwszych minut spotkania zdecydowaną przewagę osiągnęła nasza drużyna, ale przez dłuższy czas nie potrafiła udokumentować tego strzeleniem gola. Na bramkę bronioną przez Kacpra Winiarka uderzali kolejno Damian Świerblewski, Mikołaj Tokaj, Przemysław Szulakowski i Paweł Barzyc, ale albo były to strzały niecelne, albo jak w przypadku delikatnego loba z linii pola karnego tego ostatniego, wybite w ostatniej chwili z linii bramkowej przez jednego z miejscowych obrońców. Ostatecznie prowadzenie ząbkowianom dał Patryk Szeliga, który skutecznym strzałem wykończył dośrodkowanie Cezarego Nowińskiego z prawej strony boiska. Dosłownie minutę później po kolejnym dośrodkowaniu Nowińskiego rozpaczliwie interweniujący obrońca Ożarowianki skierował piłkę na poprzeczkę i ostatecznie na aut bramkowy. Prowadzenie naszej drużyny podwyższył Świerblewski doskonałym uderzeniem z dystansu. Przymiarki do takiego trafienia robił już we wcześniejszych minutach tego meczu oraz w poprzednich spotkaniach naszej drużyny (wide słupek w meczu z Ciechanowem), ale naprawdę warto było czekać. Rewelacyjne uderzenie z około dwudziestu pięciu metrów, przy którym bramkarz gospodarzy miał bardzo niewiele do powiedzenia. Jeżeli mam być szczery, to ten konkretny mecz pozostanie w mojej pamięci głównie za sprawą spektakularnego sposobu strzelania kolejnych bramek, a nie ze względu na rewelacyjną grę Ząbkovii. Wynik końcowy ustalił bowiem Bartłomiej Balcer, który po krótko rozegranym rzucie wolnym przymierzył obok muru z około dwudziestego metra. Bramkarz próbował sięgnąć piłkę, ale uderzenie było zbyt mocne i precyzyjne, aby mógł skutecznie interweniować. Sytuacja miała miejsce w drugiej minucie doliczonego czasu gry i sędzia po zaliczeniu trafienia nie wznawiał już gry.

Już w najbliższą sobotę na Dozbud Arenie w Ząbkach rywalem naszej drużyny będzie zajmująca piątą pozycję w tabeli jedenastka KS Łomianki, która w tej kolejce uległa przed własną publicznością 0:2 Mławiance Mława. Za dwa tygodnie czeka nas wyjazd do Płocka i  potyczka z rezerwami tamtejszej ekstraklasowej Wisły Płock, które z dorobkiem dwudziestu dziewięciu punktów zajmują w tabeli ósmą pozycję.

Krzysztof Krajewski


Ożarowianka Ożarów Maz. – Ząbkovia Ząbki 0:3 (0:2)

Ożarów Mazowiecki, 27 kwietnia 2019 r. 

Widzów: 
ok. 80
Bramki: 
Szeliga 25’, Świerblewki 41’, Balcer 90’+2

Skład Ożarów Mazowiecki:
Winiarek – Ignaciuk, S. Tokaj, Kowalski, Łuszczyński – Bilonozhko (46’ Flis), Anczkiewicz (74’ Banaszczuk), Kwiatkowski, Kalbarczyk, Lichota – Rudnik (63’ Bieniek)
Skład Ząbkovia Ząbki:
Matracki – Szulakowski, Augustyniak, Bella, Wybraniec – Tokaj (60’ Cichowski), Lewandowski – Świerblewski (80’ Przygoda), Barzyc, Nowiński (68’ Balcer) – Szeliga (68’ Kozik)
Żółte kartki:
Kowalski (Ożarowianka) - Przygoda (Ząbkovia)
Sędzia:
Piotr Rybus (WS Warszawa)