Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
„DO STRATY PIERWSZEGO GOLA”
„DO STRATY PIERWSZEGO GOLA”

„DO STRATY PIERWSZEGO GOLA”

CIECHANÓW, 13.04.2019 

Pewnym i bezdyskusyjnym zwycięstwem zakończył się kolejny wyjazdowy mecz naszej drużyny. Bramki dla ząbkowskiej drużyny w rywalizacji z MKS-em Ciechanów strzelali kolejno Cezary Nowiński, Przemysław Szulakowski oraz Patryk Szeliga. Na szczycie tabeli zostało zachowane status quo i pierwszy po kilkumiesięcznej przerwie komplet punktów w meczu wyjazdowym pozwolił Ząbkovii tylko na zachowanie trzeciej pozycji w tabeli. Pozostający od dłuższego czasu liderem rozgrywek naszej grupy Huraganu Wołomin w tej rundzie spotkań pokonał  na wyjeździe 2:1 Drukarza Warszawa, a wicelider – MKS Przasnysz przed własną publicznością, bez większych problemów 3:0 zwyciężył w starciu z Mazovią Mińsk Mazowiecki.

Jeszcze zanim rozpoczęło się spotkanie, a także w trakcie pierwszego kwadransa gry na trybunach stadionu usłyszałem powtarzane z rezygnacją przez nielicznie zgromadzonych na trybunach kibiców ciechanowskiej jedenastki zdanie, które w jakiś katastroficzny sposób charakteryzuje obecne oczekiwania związane z jej aktualną postawą. – Zobaczycie, znowu będą grać tylko do straty pierwszego gola. Ciechanowscy kibice doskonale pamiętają wcale nieodległe przecież czasy, kiedy tamtejszy MKS niemal do ostatniej ligowej kolejki rywalizował z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i Mazovią o prawo gry w barażach o awans do III ligi i wspominają te czasy z prawdziwym sentymentem. W przerwie meczu dość długo rozmawiałem ze starszym panem, który jak z rękawa sypał nazwiskami zawodników, którzy po sezonie 2016/17 „porozchodzili się” do innych klubów. - Kilku gra w rewelacyjnie w tym sezonie spisującym się Przasnyszu, który jak słyszałem od znajomego znowu dzisiaj wygrał. Jeden poszedł do Łomianek, jednego macie teraz u siebie w Ząbkach, inni grają jeszcze gdzie indziej. Teraz to gra niemal wyłącznie młodzież, czego się można spodziewać? Sam pan widział, zero celnego strzału na bramkę, a posiadanie piłki 80 do 20 na Waszą korzyść. Szkoda gadać.

Opis wydarzeń przedstawiony przez tego jegomościa w niemal dokładnie oddawał boiskową  rzeczywistość, jak się okazało zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie. Ząbkowianie od pierwszego gwizdka sędziego zdecydowanie zaatakowali bramkę gospodarzy i szybko doprowadzili do pierwszych okazji bramkowych. Damian Świerblewski już w pierwszej minucie meczu minimalnie niecelnie „przymierzył” głową po dośrodkowaniu Cezarego Nowińskiego. Kilka minut później Mikołaj Tokaj próbował zaskoczyć strzegącego bramki gospodarzy Rafała Olszewskiego w zamieszaniu, które miało miejsce w jego polu bramkowym po dośrodkowaniu Świerblewskiego z rzutu wolnego, ale jego lekki strzał okazał się minimalnie niecelny. Wspominany przez miejscowych kibiców „koniec meczu”  nastąpił w 18 minucie, po sprytnie rozegranym rzucie rożnym. Mocny strzał sprzed pola karnego Krystiana Lewandowskiego został przez miejscowych defensorów jeszcze zablokowany, ale poprawka Nowińskiego z kilku metrów znalazła drogę do siatki. Druga bramka dla Ząbkovii była w równiej mierze zasługą doskonałego podania w pole karne Pawała Barzyca, jak również spokojnego przyjęcia piłki i pewnego strzału „po długim rogu” Przemysława Szulakowskiego. Po zmianie stron nadal zdecydowaną przewagę miała nasza drużyna, ale potrafiła ją udokumentować tylko jednym trafieniem. Było ono dziełem Patryka Szeligi, który bardzo mocno i celnie przymierzył z kilku metrów po zgraniu piłki głową przez Bartłomieja Balcera.

Można powiedzieć, że tradycji ostatnich lat stało się zadość, gdyż w najnowszej historii naszego klubu każda wizyta w Ciechanowie kończyła się zdobyciem przez ząbkowian trzech bramek, choć nie zawsze dawały one wywalczenie trzech punktów. Rok temu skończyło się podobnie jak w dniu wczorajszym wynikiem 3:0, ale dwa lata temu, w sezonie o którym już wspomniałem nasza drużyna uległa gospodarzom 3:4. Swoją drogą ciekaw jestem, czy pamiętacie który z piłkarzy po tamtym sezonie z Ciechanowa przeniósł się do Ząbek? Starszy kibic z którym rozmawiałem pamiętał zarówno jego jak i pozostałych zawodników „tamtej” drużyny doskonale i widać było, że aktualna gra miejscowych nie do końca odpowiada jego oczekiwaniom.

Już w najbliższy piątek o godzinie 20.00 na Dozbud Arenie w Ząbkach rywalem naszej drużyny będą zajmujące dziesiątą pozycję w tabeli rezerwy drugoligowej Pogoni Siedlce, które w tej kolejce uległy przed własną publicznością 0:1 Mławiance Mława. Za dwa tygodnie czeka nas wyjazdowa potyczka z Ożarowianką Ożarów Mazowiecki, która w tej kolejce przegrała „na własnych śmieciach” z Kasztelanem Sierpc 0:3. Ożarowianie po rewelacyjnym stracie rozgrywek ciągle pozostają na piątym miejscu w tabeli, ale ich przewaga nad rywalami z każdą kolejką maleje. Dość powiedzieć, że w czterech wiosennych spotkaniach zdołali wywalczyć zaledwie jeden punkt, bezbramkowo remisując na swoim boisku z Mazurem Gostynin.

Krzysztof Krajewski


MKS Ciechanów – Ząbkovia Ząbki 0:3 (0:2)

Ciechanów, 13 kwietnia 2019 r. 

Widzów: 
ok. 80
Bramki: 
Nowiński 18’, Szulakowski 25’, Szeliga 54’

Skład MKS Ciechanów:
Olszewski – Janakakos, Załęski, Sepczyński, Kamiński – Chocholski, P. Dołęgowski, Ładziński, Jagielski (64’ B. Dołegowski), Firek (64’ Nowicki) – Matusiak
Skład Ząbkovia Ząbki:
Matracki – Szulakowski (64’ Cichowski), Dadacz (73’ Przygoda), Bella, Wybraniec – Tokaj, Lewandowski (81’ Kozik) – Świerblewski, Barzyc (64’ Kokoszewski), Nowiński (46’ Balcer) – Szeliga (73’ Makuch)
Żółte kartki:
Szulakowski (Ząbkovia)
Sędzia:
Krzysztof Mendes (WS Warszawa)