Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
RYZYKOWNE TWIERDZENIE
RYZYKOWNE TWIERDZENIE

RYZYKOWNE TWIERDZENIE

MIŃSK MAZOWIECKI, 30.03.2019 

Bezbramkowym remisem zakończył się pierwszy wyjazdowy mecz naszej drużyny w rundzie wiosennej i śmiem twierdzić, że żadna z rywalizujących drużyn nie może być tym wynikiem w jakiś specjalny sposób rozczarowana.

Zaledwie jeden punkt wywalczony w tym spotkaniu pozwolił co prawda Ząbkovii zachować drugą pozycję w ligowej tabeli, ale strata do liderującego Huraganu Wołomin wzrosła do trzech punktów. Wołominianie grając w Płocku przeciwko rezerwom tamtejszej ekstraklasowej Wisły czterokrotnie przegrywali, ale potrafili sukcesywnie strzelać bramki wyrównujące, a sześć minut przed końcem meczu Przemysław Górski zdobył gola na wagę zwycięstwa 5:4. Trzecie miejsce w ligowej tabeli utrzymał nasz najbliższy rywal – MKS Przasnysz, który przed własną publicznością pokonał 4:3 Mławiankę Mława i zniwelował stratę do naszej drużyny do zaledwie jednego punktu.

Po gwizdku sędziego kończącym mecz w Mińsku Mazowieckim naszły mnie niezbyt radosne refleksje. Próbowałem sobie mianowicie przypomnieć, kiedy po raz ostatni w tym sezonie nasza drużyna wywalczył komplet punktów w meczu wyjazdowym. Szukałem w pamięci dość intensywnie i powiem szczerze przychodził mi do głowy tylko mecz z MKS-em Przasnysz, wygrany 2:1 po bramce strzelonej w doliczonym czasie gry przez Konrada Cichowskiego. Dopiero wspierając się internetem przekonałem się, że moja pamięć okazała się jak zwykle zresztą zawodna, gdyż dwa tygodnie później Ząbkovia bardzo efektownie, bo aż 4:0 pokonała w Siedlcach rezerwy Pogoni. Zapytacie być może, po co ci chłopie tego typu rozmyślania… przyszła wiosna, słoneczko świeci, drużyna w odróżnieniu od poprzednich sezonów poważnie liczy się walce o awans do wyższej klasy rozgrywkowej, a ty kombinujesz i zupełnie bez sensu  marudzisz. Coś w tym jest bo zupełnie przy okazji przypomniałem sobie słowa nieocenionego pod tym względem Marka Twaina o trzech rodzajach kłamstwa, który zapewne większość z Was doskonale kojarzy. Według tego amerykańskiego pisarza, satyryka i humorysty najgorszym z jego rodzajów jest statystyka. Otóż to właśnie. Statystycznie rzecz biorąc Ząbkovia jest czołową drużyną grupy północnej rozgrywek IV ligi, ale… z 35 punktów wywalczonych w tym sezonie aż 27 (komplet w dziewięciu meczach) wywalczyła na własnym stadionie. W dziewięciu meczach wyjazdowych zanotowała natomiast dwa wspomniane wyżej zwycięstwa, z których ostatnie miało miejsce na początku września zeszłego roku (stąd dziura w mojej pamięci), dwa remisy, już po doliczeniu tego z Mazovią i zaznała aż pięciu porażek. Niewątpliwie na uznanie i najwyższy szacunek zasługuje stworzenie „TWIERDZY ZĄBKI” w której nie dość że nasza drużyna seryjnie wygrywa, to robi to najczęściej efektownie i widowiskowo, co widać po bilansie bramkowym – 30:3. Obawiam się jednak, że do odnoszenia realnych sukcesów nawet bardzo „bogate punktowanie” w meczach domowych może się okazać niewystarczające. Bez poprawy gry, a co za tym idzie także osiąganych wyników w spotkaniach wyjazdowych będzie o nie szalenie trudno. Zdaję sobie sprawę, że stawiam nieco ryzykowną tezę i bardzo chciałbym się mylić, ale tak właśnie uważam.

Mecz Ząbkovii z ubiegłorocznym zwycięzcą naszej grupy rozgrywkowej, który dopiero w barażowym dwumeczu przegrał awans do III ligi z Bronią Radom, nie był niestety wielkim widowiskiem. Nie porywał finezją ani tempem przeprowadzanych akcji, ale skłamałbym gdybym powiedział, że nie dostarczył emocji. Najwięcej wzbudzały oczywiście sytuacje podbramkowe, do których dochodziło najczęściej po błędach obrońców w wyprowadzaniu piłki z własnego przedpola. Ząbkowianie mieli kilka doskonałych okazji do strzelenia bramki, ale niestety żadnej nie zdołali wykorzystać. Już w 16 minucie meczu po podaniu z prawej strony Cichowskiego nabiegający na wprost bramki Damian Świerblewski stanął przed pierwszą z nich, ale mając przed sobą tylko bramkarza uderzył z kilku metrów wysoko nad bramką. Sześć minut później po prostopadłym podaniu od Daniela Kozika oko w oko z bramkarzem gospodarzy stanął Krystian Lewandowski, ale mogąc zrobić wszystko… trafił w boczną siatkę. Przyczynkiem do niezbyt radosnych rozmyślań o których pisałem powyżej była sytuacja, która miała miejsce na kwadrans przed zakończeniem spotkania. Po indywidualnej akcji środkiem boiska na strzał zdecydował się Dawid Makuch, ale trafił w poprzeczką. Piłka po odbiciu się od ziemi spadła na głowę nieco zaskoczonego tym faktem Cezarego Nowińskiego, który próbując dobijać piłkę do pustej bramki także „ostemplował” poprzeczkę bramki Mazovii. Sami przyznacie, że statystycznie rzecz biorąc taka sekwencja zdarzeń nie miał prawa zaistnieć, a i prawdopodobieństwo jej powtórzenie równa się niemal zeru. Pięć minut później gospodarze także doczekali się swojej „piłki meczowej”. Po błędzie naszych defensorów na prawej stronie boiska spod krycia uwolnił się Michał Herman i idealnie dograł do nabiegającego środkiem boiska Rafała Słowika, którego strzał głową z najwyższym trudem obronił Mateusz Matracki.

Już w najbliższą sobotę na Dozbud Arenie w Ząbkach rywalem naszej drużyny będzie zajmujący trzecią pozycję w tabeli MKS Przasnysz, o którego zwycięstwie z Mławianką wspomniałem na początku tego tekstu. Za dwa tygodnie czeka nas wyjazdowa potyczka z MKS Ciechanów, który w tej kolejce sromotnie przegrał przed własną publicznością z Kasztelanem Sierpc 0:5. Czyżby bliski był czas odwrócenia niekorzystnej wyjazdowej tendencji o której tak wiele napisałem?

Krzysztof Krajewski

Mazovia Mińsk Mazowiecki – Ząbkovia Ząbki 0:0

Mińsk Mazowiecki, 30 marca 2019 r. 

Widzów: 
ok. 200
Bramki: 

Skład Mazovia Mińsk Mazowiecki:
Łysiak – Matak, Słowik, Krajewski, Herman – Gańko (85’ Nojszewski), Malesa – Żurawski, Janusiewicz, Teodorski (62’ Zatorski) – Bondara.
Skład Ząbkovia Ząbki:
Matracki – Szulakowski, Dadacz, Bella, Balcer (85’ Wybraniec) – Barzyc, Lewandowski – Świerblewski, Nowiński (83’ Szeliga), Cichowski (64’ Makuch) – Kozik (66’ Przygoda)
Żółte kartki:
Teodorski, Malesa (Mazovia) – Lewandowski (Ząbkovia)
Sędzia:
Michał Borkowski (WS Warszawa)