Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
ZIMNY PRYSZNIC
ZIMNY PRYSZNIC

ZIMNY PRYSZNIC

SIEDLCE, 18.08.2019 

Dotkliwą porażką 2:5 z Pogonią II Siedlce zakończył się pierwszy wyjazdowy mecz ząbkowskiej drużyny w nowym sezonie rozgrywek. Obie bramki dla Ząbkovii zdobył Eryk Agnyziak, a dla gospodarzy trafiali kolejno Kacper Falon, Jakub Romanowicz, Mateusz Kluzek, Dominik Barciak oraz Adam Mójta. Dorobek trzech punktów po dwóch kolejkach daje naszej drużynie miejsce w środku tabeli, a na jej czele znajdują się cztery drużyny, które w dotychczasowych meczach zgromadziły komplet punktów. Liderem, dzięki najlepszej różnicy bramek jest Hutnik Warszawa, który wyprzedza stołecznego Dukarzem i Huragan Wołomin, a na czwartym miejscu jest nasz najbliższy rywal Mazovia Mińsk Mazowiecki.

W relacji z jednego z wcześniejszych spotkań z rezerwami Pogoni Siedlce, które w tamtym czasie stanowiły jeszcze zaplecze drużyny pierwszoligowej, napisałem m.in. „Kiedy naszej drużynie przychodzi się mierzyć z rezerwami drużyn występujących w wyższych klasach rozgrywkowych lekturą obowiązkową staje się skład osobowy w jakim przeciwnicy wychodzą na boisko…” Tym razem okazało się, że w wyjściowym składzie siedlczan znajdowali się niemal wyłącznie zawodnicy pierwszego zespołu, którzy zagrali mało lub w ogóle nie wybiegli na boisko w rozegranym dzień wcześniej meczu ze Zniczem Pruszków. I o ile przez pierwsze pół godziny meczu nie miało to większego wpływu na boiskowe wydarzenia, o tyle później ten wpływ okazał się przemożny. Jak już wspomniałem pierwsze fragmenty meczu zupełnie nie wskazywały na możliwość doznania przez naszą drużynę porażki. Ząbkovia być może nie osiągnęła miażdżącej przewagi nad swoim rywalem, ale potrafiła sobie stworzyć kilka bardzo dogodnych sytuacji na otworzenie wyniku spotkania. Nie potrafili ich jednak wykorzystać Konrad Cichowski, który w 9. minucie meczu nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Rafałem Misztalem, Damian Świerblewski strzelając obok bramki oraz Eryk Agnyziak, który po zbyt krótkim wybiciu piłki przez bramkarza gospodarzy miał przed sobą pustą bramkę, ale trafił niestety tylko w poprzeczkę. Ta sytuacja miała miejsce w 32. minucie meczu, a już trzy minuty później strzelanie rozpoczęli gospodarze. Najpierw dośrodkowanie z rzutu rożnego Adama Mójty na bramkę zamienił strzałem głową z kilku metrów najniższy na boisku Kacper Falon, a dosłownie dwie minuty później kolejne podanie Mójty, tym razem na wolne pole przejął na linii naszego pola karnego Jakub Romanowicz i niesygnalizowanym płaskim strzałem po słupku ponownie zaskoczył Mateusza Matackiego. Był to moment o tyle istotny dla dalszych losów meczu, że siedlczanie przejęli pełną kontrolę nad boiskowym wydarzeniami i nie oddali jej do końcowego gwizdka sędziego.

Po zmianie stron sytuacja w żadnej mierze nie uległa zmianie. Gospodarze kontynuowali strzelanie, zawodnicy naszej drużyny momentami patrzyli na to zupełnie bezradnie. W 65 minucie meczu ponownie Mójta popisał się doskonałym dośrodkowaniem spod linii bocznej boiska, dokładnie na głowę Mateusza Kluzka, któremu pozostało tylko celne skierowanie piłki do siatki. W 73 minucie Sebastian Bober w obrębie pola karnego naszej drużyny krótko podał do Dominika Barciaka, który pewnym strzałem podwyższył wynik na 4:0. Chwilę później nasza drużyna zdobyła gola. Motorem napędowym akcji bramkowej był Kacper Bystros, który zdecydował się na rajd prawą stroną boiska, spod końcowej chorągiewki dograł do środka, do Karola Szeligi, który wycofał piłkę na linię pola karnego, do nadbiegającego Agnyziak, a ten strzałem pod poprzeczkę pokonał Misztala. Niestety kilka minut później w zupełnie niegroźnej sytuacji Kacper Grabowicz zagrał piłkę ręką w naszym polu karnym, a gola z rzutu karnego strzelił zdecydowanie Man of the match tego spotkania Mójta. Wynik na 5:2 został ustalony w 86. minucie, po skutecznym strzale Agnyziaka z „jedenastki”, podyktowanej po faulu jednego z obrońców gospodarzy na szarżującym w polu karnym Pogoni Mateuszu Kowalczyku

Paradoksalnie może się jednak okazać, że ta porażka, przyznaję bardzo dotkliwa i poniesiona w kiepskim stylu, okaże się… korzystna dla naszego zespołu w kontekście dalszej części sezonu. Powiecie, że mam nierówno pod sufitem i powinienem zmienić profesję (Zapewne zupełnie słusznie!), ale takie jest moje zdanie i podejmę teraz próbę uzasadnienia tej obrazoburczej tezy. Po pierwsze siedlczanie „wypunktowali” niemal wszystkie słabe strony naszej drużyny, co jak sądzę będzie doskonałą lekcją poglądową dla naszego trenera i posłuży mu, zapewne już wkrótce do ich wyeliminowania, a przynajmniej znacznego ograniczenia. Po drugie, jak mawiają znawcy psychologii sportu, łatwiej wyciągać wnioski, czasami nawet radykalne, ale rozwijające zespół z dotkliwych porażek, niż z łatwych zwycięstw, które potrafią rozleniwić, a co za tym idzie wprawiają w błogostan i samozadowolenie. Po trzecie zaś i nie wiem czy nie najważniejsze, jak mawiają klasycy futbolu, „Lepiej raz przegrać 0:3, niż trzy razy po 0:1”. Tyle w temacie. Tak w życiu, jak i w sporcie nie jest ważne czy upadniesz, bo upaść kiedyś musisz, ważne jest jak z upadku się podnosisz. Dodatkowo, jakby na marginesie tych rozważań, należy zwrócić uwagę także fakt, że porażka w Siedlcach była bardzo zimnym prysznicem, na powoli rozgrzewające się głowy niektórych ząbkowskich kibiców, którzy po pewnym i bardzo wysokim zwycięstwie z Wkrą Żuromin, zaczęli już powoli śnić „Sny o potędze”, sięgające niemal pewnego włączenia się naszej drużyny do walki o awans do III ligi. Nie jest to oczywiście wykluczone, ale przed nią jeszcze bardzo dużo pracy, wiele wysiłku, ciężkich treningów i… konieczność rozegrania dwudziestu ośmiu spotkań ligowych, w których absolutnie nikt naszej drużynie „punktów za darmo” nie odda.

Już w najbliższą sobotę, o godzinie 16.00 na Dozbud Arenie w Ząbkach dojdzie do bardzo ciekawej konfrontacji. Nasza drużyna podejmować będzie Mazovię Mińsk Mazowiecki, która w dwóch dotychczasowych meczach wywalczyła komplet punktów. W pierwszej kolejce wygrała 2:1 w Ostrołęce z tamtejszą Koroną, a w ostatnią sobotę, przed własną publicznością pokonała 3:2 Świt Staroźreby.

Krzysztof Krajewski


Pogoń II Siedlce – Ząbkovia Ząbki 5:2 (2:0)

Siedlce, 18 sierpień 2019 r. 

Widzów: 
ok. 150
Bramki: 
Falon 35’, Romanowicz 37’, Kluzek 65’, Barciak 73’, Mójta 81’(k) –Agnyziak 74’, 87’(k)

Skład Pogoń II Siedlce:
Misztal (76’ Posiadała) – Barej (70’ Krupa), Krawczyk, Rodak (76’ Woźnica), Mójta –Kozłowski (61’ Markiewicz), Mosiejko (61’ Kostyk), Wojtuszek, Bober, Romanowicz (46’ Kluzek) –Falon (46’ Barciak)
Skład Ząbkovia Ząbki:
Matracki – Bystros, Dadacz (75’ M. Grabowicz), Augustyniak, Szulakowski (70’ Ostrowski) –Świerblewski, Lewandowski (53’ Osoliński), K. Szeliga (75’ Kowalczyk), Agnyziak, Kokoszewski (62’ K. Grabowicz) –Cichowski (70’ P. Szeliga)
Żółte kartki:
Michał Markiewicz (Pogoń) –Dadacz (Ząbkovia)
Sędzia:
Marek Lewandowski (WS Warszawa)